Po wylądowaniu w Pyrzowicach pasażerowie czekali do 3 w nocy na wyładowanie ich bagaży! „Zero informacji i wsparcia”
Wakacyjny szczyt sezonu czarterowego oznacza większy tłok na lotniskach, a także częste opóźnienia i niedogodności dla pasażerów. Przekonała się o tym pani Paulina, która w środku nocy musiała czekać prawie 2 godziny na swoje walizki po wylądowaniu na lotnisku w Pyrzowicach.
Dalmacja Południowa od 2699 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Gdańsk)
Teneryfa od 2295 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Modlin)
Costa Blanca od 2299 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
„Wracałam z rodziną, w tym dwójką małych dzieci w wieku 2 i 6 lat, z Bodrum. Lot Smartwing 3Z7272 wylądował przed czasem o godz. 1.16, jednak na bagaże musieliśmy czekać aż do 3 w nocy. W tym czasie kolejne rejsy, które lądowały po nas, były obsługiwane szybciej” – relacjonuje pani Paulina.
Jak dodaje, pisała do agenta handlingowego obsługującej lot, który wskazuje, że powodem była „zwiększona liczba lotów” i „ograniczona dostępność taśm bagażowych”.
„To oznacza, że problem nie był wyjątkowy ani losowy (…) Co więcej, ani na lotnisku, ani w późniejszej korespondencji nie otrzymałam żadnej realnej pomocy, propozycji rekompensaty czy choćby symbolicznego gestu wobec pasażerów. Lotnisko i obsługa naziemna przerzucały odpowiedzialność między sobą, podczas gdy pasażerowie – w tym rodziny z dziećmi – po prostu czekali w nocy w terminalu bez informacji i wsparcia” – relacjonuje pani Paulina.
– Ponad dwugodzinne oczekiwanie w środku nocy po całym dniu podróży z dziećmi nie powinno mieć miejsca na lotnisku, które w mediach regularnie chwali się swoją „niezawodnością” i „wysoką jakością obsługi” – dodaje.
Co na to lotnisko?
Śląski port lotniczy wskazuje, że w tej sytuacji problem leży po stronie operatora handlingowego.
– W opisanej sytuacji nie zanotowaliśmy w tym obszarze żadnych ograniczeń, które mogłyby negatywnie wpłynąć na proces wyładunku bagaży – mówi Piotr Adamczyk, rzecznik prasowy Katowice Airport.
„Należy podkreślić, że zarządzający katowickim lotniskiem nie zajmuje się i nie zleca obsługi naziemnej samolotów, w tym wyładunku i załadunku bagaży. Za ten proces odpowiadają firmy handlingowe. Są to podmioty niezależne od zarządzającego portem, które działają na podstawie umów z konkretnymi liniami lotniczymi. W Katowice Airport jest obecnie trzech takich operatorów. Rola lotniska polega na udostępnianiu im infrastruktury, w tym działających taśm bagażowych w odpowiedniej liczbie. Zarządzający portem na bieżąco monitoruje dostępność i sprawność techniczną karuzel” – czytamy w komunikacie przesłanym przez lotnisko w Pyrzowicach.
Agent handlingowy wskazuje na zbyt dużą liczbę rejsów
Wspomniany lot, który miał miejsce w nocy z 10 na 11 sierpnia, obsługiwała firma Welcome Airport Services.
– Głównym powodem opóźnionego rozładunku bagaży wspomnianego rejsy było znaczne natężenie ruchu lotniczego spowodowane zwiększoną liczbą rejsów przylatujących i odlatujących w tym samym czasie. W ciągu 1,5 godziny było to 13 samolotów. Tak duża liczba operacji skumulowana w krótkim czasie, znacząco obciążyła dostępne zasoby infrastrukturalne – mówi w rozmowie z Fly4free.pl Aneta Winnicka, ekspert ds. marketingu Welcome Airport Services.
– Jest nam bardzo przykro z powodu niedogodności, które spotkały podróżnych tego rejsu. Robimy wszystko, aby bagaże jak najszybciej trafiały do pasażerów i tak też było w tym przypadku. Zapewniamy, że na bieżąco monitorujemy proces dostarczania bagaży i zgłaszamy wszelkie uwagi do Zarządzającego Portem Lotniczym, aby minimalizować ryzyko wystąpienia podobnych sytuacji w przyszłości – komentuje.