Pasażerowie Ryanaira czekali 5 godzin w samolocie na wylot z lotniska we Wrocławiu! Bez jedzenia i picia
Mroźna pogoda w ostatnich dniach daje się we znaki pasażerom na kilku polskich lotniskach, np. w Warszawie, Modlinie, Krakowie czy Wrocławiu. Na tym ostatnim lotnisku szczególnie trudne warunki utrzymywały się we wtorek rano, gdy samoloty przechodziły żmudną procedurę odladzania, która wydłużyła operacje lotnicze i powodowała opóźnienia.
W przypadku porannego połączenia Ryanaira z Wrocławia do Alicante biła ona jednak wszelkie rekordy. Z informacji „Gazety Wrocławskiej” wynika, że samolot miał wystartować z Wrocławia o godz. 7.35. I faktycznie pasażerów zaproszono o tej porze na pokład, jednak maszyna nie wystartowała zgodnie z planem.
W relacjach pasażerów czytamy, że pasażerowie byli przetrzymywani na pokładzie samolotu przez blisko 5 godzin, bez jedzenia i picia.
Teneryfa od 2978 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Modlin)
Costa Blanca od 1980 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Chopin)
Agadir od 1704 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Kraków)
„Kapitan samolotu poinformował pasażerów przez system nagłośnienia, że otrzymał zakaz wydania posiłków i zapewnienia opieki, mimo że po 3 godzinach opóźnienia pasażerom – zgodnie z prawem UE – przysługuje jedzenie i napoje” – relacjonuje jedna z pasażerek w „Gazecie Wrocławskiej”.
Pasażerowie skarżą się, że kapitan cały czas podawał sprzeczne komunikaty dotyczące startu, Ostatecznie samolot miał wylecieć dopiero o godz. 12.16. Dlaczego to trwało tak długo?
Wrocławskie lotnisko informuje w komentarzu, że przyczyną opóźnienia był długi czas trwania procesu odmrażania samolotu, za który odpowiedzialna była firma Wro-lot.
W oświadczeniu agenta handlingowego czytamy, że podczas porannej fali wylotów od godziny 5 do 7 rano odpowiadała ona za przygotowanie do startu 7 samolotów. Firma podkreśla jednak, że w związku z trudnymi warunkami pogodowymi ilość środków wykorzystanych do odladzania była 5 razy wyższa niż zazwyczaj.
Firma podkreśla, że zgodnie z procedurą odmrażanie samolotu nie zajmuje więcej niż pół godziny. Tak też było w tym przypadku, jednak z powodu wielu maszyn używanych do odladzania, rozpoczęło się ono z kilkugodzinnym opóźnieniem.
Podobne opóźnienie zanotował też lot czarterowy z Wrocławia na Gran Canarię. Inne loty także były opóźnione, choć już nie aż tak bardzo – dwie godziny na start czekał samolot SAS lecący do Kopenhagi, a połączenie z Wrocławia do Porto czekało 1,5 godziny na start.
Co na to Ryanair?
Przewoźnik tłumaczy, że pasażerowie pozostawali w samolocie podczas opóźnienia, bo załoga nie była w stanie przewidzieć, kiedy maszyna wystartuje. Ryanair informuje, że opóźnienie trwało znacznie dłużej niż pierwotnie przewidywano.
Po godzinie załoga otworzyła bary na pokładzie, aby pasażerowie mogli skorzystać z przekąsek i napojów – informuje Ryanair.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?