Pasażerowie krytykują dużą zmianę na lotnisku w Gdańsku. „Tytuł bzdury roku macie w kieszeni”
Trudno było oczekiwać, że ogłoszona tydzień temu przez gdański port decyzja o wyłączeniu komunikatów głosowych w terminalu spotka się z tak wielkimi emocjami. Przypomnijmy, że gdańskie lotnisko dołączyło do grona takich portów jak Schiphol, Dubaj, Helsinki czy Lotnisko Chopina w Warszawie, gdzie wprowadzono podobne rozwiązania.
Gran Canaria od 2900 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Kraków)
Algarve od 2319 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Kraków)
Costa Blanca od 2270 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Bydgoszcz)
– Wprowadzamy lotnisko bez komunikatów, aby dać naszym pasażerom komfort i spokój przed podróżą, by nie musieli słuchać wielu ogłoszeń, które nie dotyczą ich lotów. To ograniczy hałas w terminalu i da możliwość skupienia się na odpoczynku czy pracy – tłumaczył Tomasz Kloskowski, prezes lotniska w Gdańsku.
Jednak pasażerowie nie podzielają entuzjazmu portu, a profile lotniska w mediach społecznościowych zalała fala krytyki.
„Wygraną w konkursie na „bzdurę roku” macie w kieszeni” – komentuje jeden z użytkowników.
„Lotnisko nie jest ani miejscem odpoczynku ani pracy tylko miejscem podróży. Brak komunikatów głosowych nie jest mądrą decyzją. Czy pasażerowie wszędzie w zasięgu wzroku mają wyświetlacze z informacjami o lotach?”
„Nie wszyscy przez 2h siedzą przy swojej bramce, skoro oferujecie przeróżne sklepy i restauracje, plus przy gate’cie nie ma wystarczającej ilości miejsc siedzących by wszyscy pasażerowie mogli ciągle zerkać na komunikat na tablicy. Chory pomysł. Mnóstwo osób nasłuchuje komunikatów„
– to już komentarz pani Wiktorii.
„Czy ktoś się na to skarżył? Teraz za to będzie trzeba się spoglądać ciągle w ekrany żeby przeczytać coś co wcześniej mogliśmy usłyszeć, co dla naszych oczu i dla osób niedowidzących jest dość dużym problemem, a także średnio pozwala się zrelaksować gdy co chwile trzeba tam patrzeć czy się coś nie zmienia„.
Takich komentarzy pod postem na stronie Gdansk Airport jest przeważająca większość. W tej sytuacji lotnisko postanowiło zabrać głos.
„Zdajemy sobie sprawę, że zmiana wywołał emocje i chcemy odpowiedzieć na Wasze pytania oraz rozwiać wątpliwości” – czytamy we wpisie gdańskiego lotniska.
Czego dowiedzieliśmy się na temat implementacji idei „cichego lotniska”? Przede wszystkim lotnisko na razie nie planuje instalacji nowych ekranów z informacjami o lotach (na ten moment w terminalu zamontowanych jest 115 takich urządzeń), choć nie wyklucza, że pojawią się kolejne, jeśli ich liczba okaże się niewystarczająca.
Lotnisko precyzuje też kwestię emitowania komunikatów głosowych. Przez głośniki emitowane będą wyłącznie informacje o sytuacjach awaryjnych oraz dotyczących kwestii bezpieczeństwa.
A dlaczego lotnisko zdecydowało się na całkowite wyłączenie komunikatów, a nie na przykład strefy ciszy w wyznaczonych miejscach?
„Decyzję podjęliśmy po analizie doświadczeń innych lotnisk, takich jak Warszawa, Helsinki czy Zurych, gdzie cisza w całym terminalu wpłynęła pozytywnie na komfort pasażerów. Hałas podnosi ciśnienie krwi i zwiększa stres. Dołożymy wszelkich starań, by dostęp do informacji był jak najprostszy i intuicyjny” – czytamy w komunikacie.
„Jesteśmy świadomi, że planowana zmiana będzie znacząca, dlatego już teraz informujemy o niej, aby dotrzeć do jak największej liczby pasażerów. Rozumiemy, że część osób jest przyzwyczajona do obecności komunikatów głosowych, i zdajemy sobie sprawę, że ich brak początkowo może być zaskakujący” – głosi też komunikat.
Jak oceniacie te zmiany?