Paraliżu nieba w Europie nie będzie! Wielki strajk kontrolerów odwołany w ostatniej chwili
Nadchodzący tydzień miał stać pod znakiem kompletnego chaosu na europejskim nieba. Francuscy kontrolerzy lotów zapowiedzieli bowiem strajk, który miał potrwać od wtorku 7 października do piątku rano 10 października. Linie lotnicze szacowały, że może to się przełożyć na tysiące odwołanych lotów – sam Ryanair zakładał, że będzie zmuszony anulować nawet 600 lotów dziennie, co będzie oznaczało problemy dla ponad 100 tysięcy pasażerów.
Ayia Napa od 2057 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Radom)
Sharm El Sheikh od 1663 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Poznań)
Hurghada od 2655 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Na szczęście strajk został odwołany. W sobotę popołudniu SNCTA, czyli największy związek zrzeszający kontrolerów we Francji (w jego skład wchodzi ok. 60 procent kontrolerów lotów) ogłosił, że odstępuje od akcji protestacyjnej. W rozmowie z agencją AFP przedstawiciele związku informują, że „poczynili postęp w rozmowach” i w dalszym ciągu prowadzą spokojne dyskusje ze wszystkimi stronami sporu, nie podając jednak dalszych szczegółów. Na razie widmo strajku oddala się dość wyraźnie, bo SNCTA nie podało żadnej nowej daty potencjalnego strajku.
Związkowcy domagają się podwyżek pensji, które lepiej będą odzwierciedlały wysoką infację oraz zmian w samej francuskiej kontroli lotów. SNCTA apeluje o „głębokie zmiany w zarządzaniu agencją”, wskazując na „wzajemną nieufność, zbyt restrykcyjne reguły współpracy oraz upokarzające reguły zarządzania” firmą.
Dlaczego strajk we Francji mógł sparaliżować loty w całej Europie?
Decyzję o zawieszeniu strajku z radością przywitało francuskie ministerstwo transportu.
„Dyskusje muszą być kontynuowane, a nadrzędnym celem powinna być poprawa działalności francuskiej kontroli ruchu powietrznego, która obecnie spisuje się poniżej oczekiwań” – czytamy w komunikacie miejscowego resortu transportu.
Francuska przestrzeń powietrzna jest kluczowa dla sprawnego działania linii lotniczej w całej Europie. Ewentualny strajk doprowadziłby nie tylko do odwołania połączeń z i do Francji, ale też połączeń tylko przelatujących przez ten kraj, np. z Wielkiej Brytanii na południe Europy, a także np. połączeń do Hiszpanii i Portugalii.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?