Otworzyli swoje bary, bo mieli dość. Teraz zapłacą nawet 10 tys. EUR kary
Właściciele lokali gastronomicznych w Grecji zostali ukarani wysokimi mandatami, po tym jak złamali zasady dotyczące dozwolonych godzin otwarcia. Sfrustrowani przedsiębiorcy przyznają jednak, że mają dość „godziny policyjnej” i chcieliby tylko normalnie móc prowadzić swoje interesy.
Najpierw kilka miesięcy zupełnego przestoju, później powolne i mocno spóźnione otwarcie sezonu, a teraz kolejne restrykcje i wprowadzenie godzin, w których wszelkie bary, puby i kluby mogą być otwarte. Kto próbuje prowadzić tego typu biznes, nie ma teraz lekko. Bo choć w poprzednich latach były to żyły złota, ten rok jest kompletną katastrofą.
Nic więc dziwnego, że wielu właścicieli takich przybytków wolało zaryzykować i otworzyć swoje lokale, mimo że grecki rząd zdecydował wprowadzić się ograniczenie dla ich działalności. Zgodnie z nowymi zasadami wszystkie bary i kluby nocne mogą być czynne maksymalnie do północy, a ponownie mogą się otworzyć dopiero o 7 rano. Przepisy kompletnie zmieniają więc życie nocne w imprezowych greckich miastach i na wielu greckich wyspach – w tym m.in. na Mykonos, Zakintos, Santorini, Rodos czy Krecie.
Niestety, decyzja zbuntowanych właścicieli szybko została spacyfikowana. Policja kontrolująca bary i kluby nocne nałożyła na przedsiębiorców mandaty w wysokości od 3 do 10 tys. EUR. Część dodatkowo otrzymała tymczasowy zakaz ponownego otwarcia – obowiązujący przez 72 godziny.
Co ciekawe nowe zasady są efektem coraz dłuższej listy krajów, którą stworzyła Wielka Brytania. Kto wraca do królestwa z jednego z nich, musi przejść kwarantannę. Dlatego kraje, które w dużej mierze nastawione są na brytyjskich turystów (i ich fundusze), robią co mogą, by na takiej liście się nie znaleźć.
Podobnym tropem co Grecja, poszły chociażby Włochy czy Chorwacja. Pierwszy z nich zaostrza przepisy dot. pubów, barów i nocnych klubów od poniedziałku 24 sierpnia. Zgodnie z decyzją rządu obowiązek zakrywania ust i nosa będzie obowiązywał we wszystkich tego typu miejscach (oraz w ich pobliżu) od 18 do 6 rano, gdy jest najbardziej tłoczno. Rząd nie zdecydował się jednak zamknąć klubów nocnych ani ograniczyć ich działalności, mimo licznych nacisków.
– Nie możemy zniweczyć wyrzeczeń dokonanych w ostatnich miesiącach – tłumaczył Roberto Speranza, włoski minister zdrowia.
Natomiast w Chorwacji przepis dotyczący klubów, pubów i barów obowiązuje od 14 sierpnia. Na razie będzie to jednak obostrzenie tymczasowe – wprowadzone na zaledwie 10 dni. Później rząd podejmie kolejną decyzję w tej sprawie.
– Służba epidemiologiczna wraz z inspekcją sanitarną może czasowo zamykać kluby – wyjaśnił Krunoslav Capak w oświadczeniu dla chorwackich mediów. – Ograniczenie godzin pracy klubów nocnych, barów i kawiarni będzie obowiązywać przez najbliższe 10 dni (czyli do 24 sierpnia – przyp.red.) – dodał.
Wszystkie tego typu miejsca mogą być czynne maksymalnie do północy – tak samo jak w Grecji.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?