Omikron uderza w ruch lotniczy. W świąteczny weekend odwołano ponad 6300 lotów!
O problemach niektórych linii lotniczych z brakiem pilotów pisaliśmy na naszych łamach już przed świętami – z tego powodu część połączeń odwoływały m.un. Lufthansa i SAS. Szybko okazało się bowiem, że problem jest poważniejszy, a największe kłopoty mają przewoźnicy w USA. Jak donosi serwis Flightaware, w piątek odwołano około 2400 lotów, w sobotę było to już 2800 lotów, z czego 970 to podróże z i do USA oraz wewnątrz Stanów Zjednoczonych. W niedzielę liczba planowanych odwołanych lotów zmniejszyła się już do „tylko” 1100 połączeń, jednak wciąż są to dość zatrważające liczby.
Zakynthos od 2777 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Djerba od 2821 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Costa Brava od 2866 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Kraków)
Jeśli chodzi o przewoźników, których problemy z koronawirusem dotknęły najbardziej, to są to United Airlines (w piątek linia odwołała 10 procent wszystkich swoich zaplanowanych lotów), Delta Airlines, a także chińskie linie Chin Eastern oraz Air China. Warto jednak dodać, że nie wszystkie linie zostały jednakowo dotknięte przez ten problem – linie Southwes Airlines (największa tania linia na świecie) poinformowały że w sobotę nie było żadnych problemów z odwołanymi lotami.
Oprócz odwołań lotów, pasażerowie przed świętami musieli się liczyć z poważnymi opóźnieniami – według agencji Reuters tylko w wigilię Bożego Narodzenia opóźnionych było ponad 10 tys. lotów na całym świecie.
Sytuacja wielu pasażerów jest bardzo nieprzyjemna. W „Independent” czytamy na przykład o 200 pasażerach linii British Airways, którzy utknęli na Kostaryce i święta spędzają na lotnisku.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?