Nie tylko Ryanair zawiesza trasy. Europejski gigant odwołuje 33 tysiące lotów w styczniu i lutym!
To fatalne wieści dla Lufthansy, a tak na dobrą sprawę cięcia powinny być jeszcze większe. Spohr przyznał bowiem w rozmowie z „Frankfurter Allgemeine Zeitung”, że Lufthansa i inne linie wchodzące w skład jej grupy będą musiały w styczniu wykonać 18 tysięcy „niepotrzebnych” (to słowa Spohra) lotów, które powinny być odwołane, ale nie będą, bo inaczej linia straciłaby swoje cenne sloty na europejskich lotniskach.
– Jesienią byliśmy miło zaskoczeni tym, jak dobrze nasz biznes zaczął się odbudowywać. Ale w okresie od połowy stycznia i w lutym widzimy dramatyczny spadek liczby rezerwacji – powiedział Spohr.
Kreta Zachodnia od 2738 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Kraków)
Pafos od 2867 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Chopin)
Costa Azahar od 2319 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Kraków)
33 tysiące lotów to w sumie ok. 10 procent połączeń linii zaplanowanych w zimowym rozkładzie lotów. Dokładna lista lotów nie jest dostępna, ale wiadomo, że znajdą się na niej połączenia z Polski. Już kilka dni temu z systemu rezerwacyjnego zniknęły na przykład loty z Rzeszowa do Frankfurtu – ostatnie połączenie na tej trasie planowane jest 10 stycznia.
Nie jest to jedyny problem, z jakim zmaga się Lufthansa. W depeszy Reutersa czytamy, że przewoźnik odwołuje też loty z powodu wysokiego wskaźnika zachorowalności pilotów na koronawirusa – z tego powodu przewoźnik musiał odwołać część połączeń dalekiego zasięgu, w tym transatlantyckich. Największy problem jest z pilotami przeszkolonymi do lotów na Airbusach A330, za których niemiecki przewoźnik nie może znaleźć zastępstwa.
Podobne problemy ma też linia SAS, która z powodu zachorowań pilotów zawiesiła przynajmniej 40 lotów we wtorek.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?