Fly4free.pl

Co zrobić, jeżeli Twój lot zostanie odwołany z powodu strajku linii lotniczych?

Strajk na lotnisku
Foto: AirCashBack

Pod koniec kwietnia 2018 r., Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej orzekł, że linie lotnicze nie mogą zasłaniać się już strajkiem pracowników w przypadku odwołanego lub opóźnionego lotu. Tzw. „dzikie strajki” nie stanowią od teraz okoliczności nadzwyczajnej, wyłączającej odpowiedzialność odszkodowawczą przewoźnika.

Tymczasem za niecałe półtora miesiąca rozpoczynają się wakacje. Pan Krzysztof wraz z żoną Karoliną zaplanowali lot na Majorkę w drugiej połowie czerwca korzystając z oferty taniej linii lotniczej. Wobec fali informacji medialnych na temat ryzyka strajku u największego polskiego przewoźnika PLL LOT zastanawiają się, co by było gdyby ich lot został odwołany z powodu strajku pracowników linii. W końcu na Majorce są umówieni ze znajomymi, mają opłacony hotel na dwa noclegi oraz wyczarterowany jacht ze sternikiem na dziewięć dni. Długo planowali rejs po Balearach, ponieśli koszty związane z rezerwacjami i ostatnie czego by pragnęli to zmiana planów z powodów na które nie mają wpływu. Czy w takim przypadku mogą liczyć na odszkodowanie od linii lotniczej?

Strajk personelu lotniczego nie jest już okolicznością nadzwyczajną

Zgodnie z najnowszym orzeczeniem Trybunału Sprawiedliwości UE, tak zwany „dziki strajk” personelu linii lotniczej nie jest już nadzwyczajną okolicznością, zwalniającą ją z odpowiedzialności odszkodowawczej wobec pasażerów. Wyrok sędziów z Luksemburga to pokłosie pozwów wobec niemieckiego przewoźnika TUIfly, który we wrześniu 2016 roku poinformował nagle pracowników o planach restrukturyzacyjnych, czego efektem był znaczny wzrost ilości zwolnień lekarskich wśród personelu w okresie od 1 do 10 października ze zwyczajnych 10% do poziomu 89% obsady. Taka skala nieobecności pracowników linii w sposób naturalny uniemożliwiła im realizację większości połączeń, co z kolei w znaczący sposób dotknęło podróżujących.

Niemieccy sędziowie, którzy rozpatrywali powództwa poszkodowanych, zwrócili się z pytaniem do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, czy spontaniczna i masowa nieobecność pracowników przewoźnika mieści się w kategorii nadzwyczajnych okoliczności, tak jak interpretowała to linia TUIfly.

Sędziowie Trybunału Sprawiedliwości orzekli, że nie mieści się to w ww. kategoriach, wskazując, że restrukturyzacje oraz przekształcenia są normalnymi środkami w zarządzaniu przedsiębiorstwem. Odpowiedzialnością linii lotniczej jest przeprowadzenie ich w taki sposób, aby nie dotykały one pasażerów. Pomimo, że u podstaw protestów są zazwyczaj oczekiwania finansowe pracowników, to linia lotnicza mająca wpływ na proces negocjacji, ponosi odpowiedzialność za czas rozpoczęcia i zakończenia strajku.

Jak ma się orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości do ciągle wiszącego nad nami ryzyka strajku pracowników PLL LOT? Polski sąd pracy zabezpieczył roszczenie PLL LOT, zakazując załodze tego przewoźnika strajku, co oznacza, że jej potencjalny protest byłby tak zwanym „dzikim strajkiem”. W takim właśnie przypadku pasażerowie odwołanych i opóźnionych lotów mieliby prawo ubiegać się o odszkodowanie od linii lotniczej. Adwokat Alexander Stan-Otasevici z AirCashBack – jednej z największych na polskim rynku firm specjalizujących się udzielaniu pomocy prawnej pasażerom opóźnionych i odwołanych lotów, tłumaczy:

Z punktu widzenia pasażerów, których loty zostały odwołane, strajk pracowników PLL LOT ma jedną zaletę. Zgodnie z najnowszą interpretacją przepisów rozporządzenia 261/2004, dokonaną przez Trybunał Sprawiedliwości UE w wyroku z dnia 17 kwietnie br., wynika, że wykładni tego rozporządzenia należy dokonywać w taki sposób, że spontaniczna nieobecność znacznej części załogi (tzw. „dziki strajk”) nie wchodzi w zakres pojęcia „nadzwyczajnych okoliczności”. Oznacza to, że tacy pasażerowie mogą skutecznie dochodzić odszkodowania od linii lotniczych za odwołanie lotu. Strajk personelu przestał być zatem okolicznością wyłączającą odpowiedzialność odszkodowawczą przewoźnika.

Nawet 2.500 zł odszkodowania na osobę

Zgodnie z rozporządzeniem nr 261/2004 Parlamentu Europejskiego kwota odszkodowania przysługująca na jednego pasażera to 250, 400 lub nawet 600 Euro. Wartości te są zależne od odległości dzielących lotniska wylotowe i przylotowe i są takie same dla każdej linii lotniczej.

Odszkodowanie można uzyskać w przypadku opóźnienia lotu powyżej trzech godzin, biorąc pod uwagę godzinę przylotu na lotnisko docelowe. Drugi przypadek to odwołany lot a trzeci to odmowa wejścia na pokład samolotu. Warto ubiegać się o odszkodowanie. Ale jak się do tego zabrać? Są dwie drogi. Po pierwsze, można to robić na własną rękę, zwracając się bezpośrednio do przewoźnika. Niestety, często wiąże się to z długim, nużącym procesem, kompletowaniem dokumentów i czekaniem. W przypadku odmowy wypłaty odszkodowania przez linie lotnicze, należy zwrócić do Komisji Ochrony Praw Pasażerów działającej przy Urzędzie Lotnictwa Cywilnego albo skierować sprawę na drogę sądową. Efektywność naszych starań często zależy od polityki linii lotniczych w tym obszarze. Druga droga to powierzenie swojej sprawy jednej z firm specjalizujących się w dochodzeniu odszkodowań od linii lotniczych. Przykładem takiej firmy jest wspomniana wcześniej AirCashBack.

Ile mamy czasu na zgłoszenie reklamacyjne do linii lotniczej?

Według orzeczenia Sądu Najwyższego RP z dnia 17 marca 2017 roku, likwidacja szkody na drodze sądowej powinna rozpocząć się w ciągu 1 roku od daty opóźnienia lub odwołania lotu. Jest to, niestety, najkrótszy w całej Unii Europejskiej okres przedawnienia tego typu roszczeń. Obywatele większości innych krajów UE znajdują się tu w o wiele bardziej komfortowej sytuacji. Warto o tym pamiętać i – w razie opóźnienia lub odwołania lotu – zacząć proces dochodzenia od przewoźnika należnych sobie pieniędzy bez niepotrzebnej zwłoki.

Komentarze

na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.
Avatar użytkownika
A co ze strajkiem nie dzikim ale planowanym czyli np tym ktory byl wczoraj we Włoszech? Moge domagać sie odszkodawania za opóźnienia?
emanuelka, 9 maja 2018, 21:14 | odpowiedz
Avatar użytkownika
We Włoszech miał miejsce strajk kontrolerów lotów, natomiast orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości, o którym mowa w artykule, dotyczyło strajków załóg linii lotniczych. TS doszedł do wniosku, że przewoźnik ma wpływ na sytuację swoich pracowników, tym samym ma więc również realną szansę by strajkowi zapobiec - nie może więc być zwolniony z odpowiedzialności odszkodowawczej wobec pasażerów, którzy przez strajk załogi ucierpieli. Przewoźnik nie ma jednak wpływu na to, co dzieje się na samych lotniskach. Orzeczenie TS nie dotyczy więc strajków kontrolerów lotu i innych pracowników obsługi naziemnej lotniska.  
emanuelka A co ze strajkiem nie dzikim ale planowanym czyli np tym ktory byl wczoraj we Włoszech? Moge domagać sie odszkodawania za opóźnienia?
Violetta Dudek, 9 maja 2018, 22:47 | odpowiedz

porównaj loty, hotele, lot+hotel
Nowa oferta: . Czytaj teraz »