Samolot Ryanaira odladzany… wiadrem z wodą. Kompromitacja czy standard?
Pasażer nagrał zaskakujący sposób odladzania samolotu na włoskim lotnisku. Pracownicy obsługi naziemnej polewali maszynę gorącą wodą prosto z wiadra. Choć film zdobywa w internecie popularność, to warto wstrzymać się z wydawaniem wyroków.
Wszystko wydarzyło się na lotnisku w Brindisi we Włoszech. Na filmie widać, jak pracownicy lotniska przynoszą wiaderko za wiaderkiem i po wejściu na schody oblewają samolot Ryanaira gorącą wodą. W ten sposób odladzają samolot przed startem.
Zwykle odladzanie przeprowadzane jest przez specjalny system natryskowy, który nakłada na samolot mieszankę chemicznych środków. Dzięki temu zarówno na lotnisku, jak i w trakcie startu maszyna nie jest oblodzona. Lód może bowiem zaburzać właściwości aerodynamiczne i powodować problemy zwłaszcza w pierwszej fazie lotu.
Oczywiście nagranie w błyskawicznym tempie obiegło kolejne media. Na pierwszy rzut oka jest wszak idealną okazją do naśmiewania się z taniej linii, której wpadki zawsze szybko trafiają do potencjalnych pasażerów i są szeroko komentowane. Tak było chociażby w sprawie rzekomo śpiących na podłodze pracowników. Jak się później okazało, zdjęcie dokumentujące sprawą było jedną wielką mistyfikacją.
Jeśli jednak chodzi o odladzanie, to choć metoda wiaderka wydaje się być dość chałupnicza i nieprofesjonalna, wielu komentatorów zwraca uwagę, że wcale nie jest tak niestandardową procedurą, jak mogłoby się wydawać. I mają rację, bo według wytycznych odladzanie przeprowadzone w ten sposób jest zgodne z procedurami pod warunkiem, że temperatura powietrza wynosi 0°C.
Sytuacja w żaden sposób nie zagrażała bezpieczeństwu pasażerów, nie była wbrew zasadom, a dodatkowo załoga samolotu była poinformowana o wybranej metodzie. Z powodu nagłośnienia sprawy, włoski Urząd Lotnictwa Cywilnego zdecydował, że na wszelki wypadek przyjrzy się sprawie i sprawdzi, czy nie było żadnych nieprawidłowości.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?