O tym miejscu w samolocie marzy większość pasażerów. Usiądziesz tu nawet za darmo, ale nie każdy spełnia wymogi
Wchodzisz do samolotu i mozolnie przeciskasz się przez wąski korytarz, mijając rzędy ciasnych foteli, by w końcu znaleźć swoje miejsce. W połowie tej wycieczki widzisz nagle dwa rzędy miejsc, które zdają się być oazą komfortu w otaczającej cię ciasnocie. Przestrzeń między fotelami jest tu znacznie większa niż w tradycyjnych rzędach, więc można się wygodnie rozłożyć i w ten sposób spędzić lot.
Djerba od 2987 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Sharm El Sheikh od 2409 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Sharm El Sheikh od 1757 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Szczecin)
Te specjalne fotele to miejsca przy wyjściach awaryjnych – przedmiot pożądania większości pasażerów. Dlaczego nie wszystkich? Bo dodatkowy komfort jest tu spowodowany względami bezpieczeństwa – więcej przestrzeni na nogi związane jest z potrzebą zapewnienia odpowiednio szerokiego przejścia i dostępu do wyjść awaryjnych w przypadku ewakuacji pasażerów. To zaś oznacza, że pasażerowie zajmujący te miejsca, w przypadku awaryjnej ewakuacji samolotu będą musiały asystować członkom załogi w sprawnym jej przeprowadzeniu. Konieczne może być więc na przykład otwarcie ciężkich drzwi wyjścia awaryjnego, a także stosowanie się do wszelkich poleceń personelu pokładowego.
Brzmi strasznie? Tak naprawdę szansa na tego typu zdarzenie jest niewielka, dlatego wiele linii lotniczych traktuje te miejsca jako „klasę biznes dla ubogich”, licząc sobie więcej od pasażerów, którzy chcą podróżować w takich warunkach. Ile?
To zależy od trasy. Na przykładowym połączeniu Ryanaira cena za „fotel XL” wynosi 67 zł podczas gdy standardowe miejsca w środa i z tyłu samolotu to koszt 35 zł. Podobnie jest w Wizz Airze – tutaj wybranie „Extra Legroom Seat” kosztuje 56 zł, podczas gdy za standardowy fotel musimy zapłacić 37 zł.
Nie oznacza to, że takiego miejsca nie można otrzymać za darmo, zarówno w tradycyjnych jak i niskokosztowych liniach lotniczych. Jest to jak najbardziej możliwe, w ramach losowej alokacji miejsc – jeśli nie znajdą się chętni na płatne fotele w rzędzie ewakuacyjnym, możemy otrzymać je bezpłatnie, choć będzie to oczywiście kwestia szczęścia.
Trzeba też pamiętać o tym, że w związku z dodatkowymi obowiązkami nie każdy może usiąść w tym rzędzie. Linie lotnicze mają bowiem szereg wymogów, jakie musimy spełnić i co ciekawe, w wielu przypadkach dość znacząco różnią się one od siebie.
Jakie to wymogi?
Przede wszystkim odpowiedni wiek. W tym przypadku wszystko zależy od przewoźnika: Finnair pozwala zasiąść na takim miejscu pasażerowi od 12 roku życia, w Ryanairze i Wizz Airze jest to zaś 16 lat. Ale są też inne ciekawe przypadki: w linii Air Astana miejsca w takim rzędzie mogą otrzymać podróżni mający co najmniej 18 lat, ale też… nie więcej niż 60. Jest to zapewne związane z koniecznością posiadania odpowiedniej sprawności fizycznej. Z tego względu miejsc w rzędzie awaryjnym nie mogą zajmować osoby z dużą nadwagą (wymagający np. przedłużonego pasa bezpieczeństwa), wymagający specjalnej asysty na lotnisku, kobiety w ciąży oraz osoby podróżujące z niemowlętami do 2 roku życia.
Konieczna jest znajomość języka angielskiego lub języka, z którego pochodzi dany przewoźnik (we wspomnianym wcześniej przypadku Finnaira będzie to język fiński), aby sprawnie reagować na polecenia załogi w przypadku konieczności pomocy przy ewakuacji samolotu.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?