Nowy cennik PKP Intercity hitem! Rzuciliśmy się na tanie bilety, system padł, ale… czy to się opłaca?
O wprowadzeniu oferty Promo do pociągów klasy IC i TLK pisaliśmy na naszych łamach kilka dni temu. Przypomnijmy w dużym skrócie: kolejowy przewoźnik wprowadził taryfy dynamiczne, gdzie ceny biletów są uzależnione przede wszystkim od popytu na dane połączenie, a nie tego, z jakim wyprzedzeniem kupujemy bilety. W istocie oferta PKP Intercity zaczęła więc przypominać sposób kształtowania cen przez linie lotnicze. Mała zmiana? Dla przewoźnika, który całkiem niedawno wprowadził możliwość kupowania biletów powrotnych, a wcześniej przez lata borykał się z instalacją WiFi w nowoczesnych składach Pendolino, to jednak wydarzenia na miarę przewrotu kopernikańskiego. Podobnie zresztą dla pasażerów, bo nagle otworzyły się przed nimi możliwości bardzo tanich podróży między największymi polskimi miastami. PKP Intercity zachwalało, że ceny biletów z Warszawy do Krakwa, Poznania, Trójmiasta czy Katowic zaczynają się od 19 PLN, czyli 2 razy mniej niż najtańsze dotąd taryfy.
Costa del Sol od 2199 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Gdańsk)
Riwiera Albańska od 2127 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Kraków)
Rodos od 2374 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Berlin)
Nic więc dziwnego, że gdy dzisiaj ruszyła oferta PKP Intercity, pasażerowie wręcz rzucili się na internetową stronę przewoźnika, która zrobiła to, co zazwyczaj ma miejsce w momencie wzmożonej aktywności ze strony podróżnych – zawiesiła się.
– Obecnie odnotowujemy zwiększony ruch w naszym systemie sprzedaży. Prosimy powtórzyć próbę za kilka minut lub w późniejszym terminie. Zachęcamy też do sprawdzenia innych form zakupu biletu – aplikacji IC Mobile Navigator bądź na www.bilkom.pl otwiera się w nowym oknie. Prowadzimy prace mające na celu zwiększenie wydajności systemu – głosił wczesnym popołudniem komunikat na stronie PKP Intercity. Ostatecznie późnym popołudniem system znów zaczął działać prawidłowo.
Z pierwszych opinii na Twitterze czy portalach internetowych wynika, że podróżni są zadowoleni z nowej taryfy i chwalą się swoimi tanimi biletowymi znaleziskami, jednak… nie dla wszystkich nowa taryfa będzie opłacalna. Komu się ona opłaci a komu niekoniecznie? Sprawdził to dokładnie znany branżowy serwis „Rynek Kolejowy”.
Bilet w pierwszej klasie… tańszy od tego w klasie 2!
Z analizy serwisu wynika, że faktycznie nowy system promuje bilety na połączenia mniej oblegane, choć w godzinach, gdy pociągi bywają najbardziej zatłoczone, zapłacimy więcej niż dotychczas.. Tak jest choćby w przypadku kupowanego na piątek (a więc z jednodniowym wyprzedzeniem) biletu na trasie Warszawa-Lublin, gdzie cena biletu jest wyższa niż dotychczasowa cena maksymalna (51 PLN wobec dotychczasowej ceny 42 PLN). Ale na tej samej trasie są też bardziej paradoksalne przypadki, gdzie np. bilet w klasie 1 kosztuje 19 PLN i jest… tańszy od biletu w klasie 2 (w tym przypadku cena wynosi 28,50 PLN) – chodzi tu o połączenie z Warszawy Centralnej o godz. 19.50, także na 6 maja.
Taniej jest też na większości połączeń kupowanych z jednodniowym wyprzedzeniem np. na trasie Warszawa-Białystok, gdzie na wielu połączeniach można było bez problemu kupić bilety za 14 PLN, choć bilet na najpopularniejszy pociąg na tej trasie (odjazd z Warszawy Centralnej o 17.57) jest sporo droższy niż dotychczas i kosztuje 53 PLN.
Rynek Kolejowy wskazuje też na mnóstwo tanich biletów na trasach kupowanych z dużym wyprzedzeniem – na większość pociągów IC i TLK na trasie Warszawa-Gdańsk kupowanych na początek czerwca można kupić bilety za 19 PLN, a w klasie 1 – za 24 PLN. Oznacza to, że wbrew zapowiedziom PKP Intercity, wciąż promowane będzie kupowanie biletów z dużym wyprzedzeniem.
Nowy dynamiczny system biletowy w PKP Intercity to z pewnością krok w dobrą stronę. I choć raczej nie odbierze on pasażerów liniom lotniczym, to z pewnością skłoni on wielu bardziej wrażliwych cenowo podróżnych do zwrócenia się w stronę kolei. Być może najbardziej zażartą rywalizację będziemy obserwowali między PKP Intercity a przewoźnikami autokarowymi, przede wszystkim Flixbusem. I oczywiście trzeba mieć nadzieję, że system sprzedaży biletów PKP IC wytrzyma wzmożony napór ze strony pasażerów.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?