Będziemy mieć w Europie kolejne państwo? Może dołączyć do San Marino i Watykanu
Gdy jedziemy do Włoch, nikogo już nie dziwi, że funkcjonują tu inne państwa w państwie. Chętnie zwiedzamy więc Watykan czy San Marino i traktujemy je (słusznie!) jak osobne byty. Wiele wskazuje na to, że za jakiś czas do tego grona może dołączyć także Księstwo Seborga. Ma bowiem silne zapędy niepodległościowe.
Costa Blanca od 2849 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Bydgoszcz)
Alanya od 2533 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Kraków)
Wyspa Malta od 1619 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Poznań)
– To nie jest łatwa kwestia. Nic nie zmieni się ani dziś ani jutro, ale zobaczcie na Brexit, nie ma rzeczy niemożliwych – mówi Nina Menegatto, która stoi na czele Księstwa Seborgi, a przy okazji była żona poprzedniego „władcy” w rozmowie z CNN.
I faktycznie, Seborga, choć oficjalnie jest częścią Włoch, jest również miejscem, w którym mieszkańcy mocno pielęgnują swoje poczucie odrębności. Mają własną flagę, hymn, przy wjeździe znajduje się nieoficjalna budka graniczna, a mieszkańcy mają nawet własne paszporty i straż obywatelską. Wybijana jest tu też lokalna moneta „luigino” – chętnie kupowana na pamiątkę przez turystów. Niedługo pojawią się też specjalne znaczki pocztowe.
Co istotne – choć na czele kraju stoi książę lub księżna, nie sprawują oni władzy dożywotnio, jak większość monarchów. Kadencja trwa 7 lat i po tym czasie organizowane są wybory. Nina Menegatto jest pierwszą kobietą na tym stanowisku. Wspiera ją natomiast 9 ministrów, którzy tworzą Tajną Radę i Rada Przeorów, która złożona jest z reprezentacji mieszkańców miasteczka.
Prawnicy zapewniają, że odłączenie się Księstwa Seborgi od Włoch wcale nie jest tylko nierealną mrzonką. Wszystko opiera się na błędach w historycznej dokumentacji. Maksymalnie streszczając – w X wieku Seborga należała do zakonu benedyktynów, którzy podobno sprzedali ją ówczesnym władzom Sardynii, a później wraz z wyspą stała się częścią dzisiejszych Włoch. Nigdzie jednak nie ma żadnej umowy sprzedaży czy innego dokumentu, który byłby dowodem transakcji. I zdaniem tutejszych mieszkańców – błędy formalne są świetną podstawą do ogłoszenia niepodległości.
Oczywiście nie jest to pierwszy raz, gdy pojawia się taki pomysł. Sama idea stworzenia niepodległego księstwa pojawiła się już w latach 50. Wtedy też zaczęto wybierać monarchę i pojawiło się wiele atrybutów zwykle przypisanych do odrębnego państwa. Włoski sąd rozstrzygał już nawet jeden wniosek w sprawie odłączenia, ale nie doszło do żadnych drastycznych zmian.
Obecne władze zapewniają, że pracują nad kolejnym wnioskiem.
– Kiedy przyjechałam tu w 2003 roku, miałam poczucie, że to wszystko jest trochę szalone. Ale gdy usiadłam nad archiwami i odkryłam historię Seborgi, zrozumiałam, że to miejsce jest naprawdę wyjątkowe – opowiada Menegatto, cytowana przez Monaco Life.
Gmina Seborga obejmuje 300 mieszkańców, a potencjalne terytorium kraju – 2 tysiące. Wielu z nich prowadzi samowystarczalne gospodarstwa. Produkują oliwę, hodują kwiaty, wytwarzają wino. Nie brakuje też turystów chętnych odwiedzić to nietypowe i nieoficjalne państwo w państwie.
Z czasem przekonamy się, czy jego niepodległość stanie się bardziej oficjalna.