Nietypowe oblicza stadionów
Emocje po rozgrywanych meczach zdążyły opaść, kibice wrócili do domów, a zawodnicy mieli czas by otrząsnąć się po porażce lub uczcić swój sukces. Jednak i tym razem pojawiło się pytanie – co teraz zrobić z niektórymi stadionami? Już wcześniej analitycy finansowi ostrzegali, że brazylijskie areny mieszczące się w mniejszych miastach zamiast przypominać o radości płynącej z piłki nożnej mogą stać się niechcianą pamiątką pochłaniającą lokalne fundusze. W historii zdarzały się już takie przypadki. Wystarczy przypomnieć stadiony wybudowane na Euro 2004 (m.in. Estádio Algarve czy Estádio Municipal de Leiria), których dekonstrukcję poważnie rozważano, bo nie przynosiły zysków. Postanowiliśmy przyjrzeć się kilku stadionom, które przeszły – lub nadal przechodzą – nieraz najbardziej zaskakujące metamorfozy.
Główną ideą, która przyświecała budowie stadionu w centrum stanu Amazonas było zbliżenie mistrzostw do kibiców, którzy musieliby pokonać setki kilometrów by na własne oczy zobaczyć rozgrywki. Nie jest tajemnicą, że ambitny plan rozłożenia imprezy na 12 stadionów (o 3 więcej niż w RPA 4 lata temu) miał przynieść zyski wielu regionom państwa. Niestety już przed mistrzostwami stało się jasne, że część miast zdecydowanie na tym posunięciu straci. W takiej sytuacji znalazł się Manaus – miasto nie posiadające nawet drużyny, która mogłaby rozgrywać spotkania na Arena Amazonia. Żaden z miejscowych klubów nie gra powyżej trzeciej ligi, a co gorsza - roczna suma frekwencji na meczach ligowych w 2009 roku była niższa niż pojemność trybun.
Pomysł na zagospodarowanie stadionu, tak by nie przynosił on tak strat, wyszedł od Sabino Marquesa - lokalnego sędziego oraz szefa systemu penitencjarnego w rejonie Amazonii. W związku z przeludnieniem brazylijskich więzień, zaproponował by arena piłkarska w najbliższej przyszłości została wykorzystana jako tymczasowy obóz przejściowy dla zatrzymanych w Manaus i jego okolicach. Marques dodał, że dopóki władze nie znajdą funduszy na wybudowanie nowych więzień, nie widzi innego rozwiązania, które mogłoby załatwić oba problemy jednocześnie.
Fot. Blog do Planalto, Flickr
