6.04.2017
Największe gafy za granicą. Sprawdź, czy je popełniasz!
Co kraj to obyczaj, jak mówi przysłowie. Kiedy wyjeżdżamy za granicę, musimy pamiętać, że jesteśmy tylko gośćmi, którzy powinni stosować się do panujących zasad. Czasami to, co dla nas jest normą, w innych krajach może zostać odebrane jako obraza! Sprawdź jak uniknąć gaf podczas zagranicznej podróży.
PoprzednieObraz 1 z 12Następne
1. Posiłki
Kuchnia to bardzo ważny element każdej kultury. Istnieje wiele krajów, do których warto wybrać się ze względu na tradycyjne posiłki. Włochy słyną między innymi z pizzy i makaronu. Należy pamiętać, że tradycyjna włoska pizza różni się od zamerykanizowanej wersji popularnej również w naszym kraju. Dlatego lepiej nie zamawiać dodatkowych składników, a prośba o ketchup może nawet obrazić szefa kuchni! Nie powinno się też dodawać parmezanu do makaronu z owocami morza. Z kolei we Francji, zamawiając steki, trzeba znać podział na “à point” (średnio wysmażony), “bleu” (blue-stek bardzo krwisty, lekko obsmażony z każdej strony) i “saignant” (rare-stek krwisty, słabo wysmażony). Natomiast w Hiszpanii warto pamiętać, że obiad podawany jest najwcześniej o 14:00, a kolacje je się późnym wieczorem. Będąc w Singapurze za jedzenie w środkach komunikacji miejskiej grozi wysoki mandat, a w Chile szczytem braku wychowania przy stole jest jedzenie rękoma.
Fot. sebasnoo, Shutterstock
Kuchnia to bardzo ważny element każdej kultury. Istnieje wiele krajów, do których warto wybrać się ze względu na tradycyjne posiłki. Włochy słyną między innymi z pizzy i makaronu. Należy pamiętać, że tradycyjna włoska pizza różni się od zamerykanizowanej wersji popularnej również w naszym kraju. Dlatego lepiej nie zamawiać dodatkowych składników, a prośba o ketchup może nawet obrazić szefa kuchni! Nie powinno się też dodawać parmezanu do makaronu z owocami morza. Z kolei we Francji, zamawiając steki, trzeba znać podział na “à point” (średnio wysmażony), “bleu” (blue-stek bardzo krwisty, lekko obsmażony z każdej strony) i “saignant” (rare-stek krwisty, słabo wysmażony). Natomiast w Hiszpanii warto pamiętać, że obiad podawany jest najwcześniej o 14:00, a kolacje je się późnym wieczorem. Będąc w Singapurze za jedzenie w środkach komunikacji miejskiej grozi wysoki mandat, a w Chile szczytem braku wychowania przy stole jest jedzenie rękoma.
Fot. sebasnoo, Shutterstock
PoprzednieObraz 1 z 12Następne
Lubisz nasze okazje?
Dodaj Fly4free.pl jako preferowane źródło w Google, a nasze artykuły będą częściej pojawiać się w Twoich wynikach wyszukiwania. Możesz to w każdej chwili zmienić.
Sergiusz Autor artykułu
© obrazka głównego: cornfield, Shutterstock
Misją Fly4free.pl jest przedstawienie Ci najlepszych zdaniem naszej redakcji okazji na podróże. Opisujemy oferty znalezione przez nas w internecie i wskazujemy adresy internetowe, pod którymi samodzielnie możesz wykupić podróż lub elementy podróży. Ceny w artykułach są aktualne w chwili publikacji. Możemy otrzymywać wynagrodzenie od partnerów handlowych, do których Cię przekierowujemy.
Komentarze
Zaloguj się na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.
Dezaprobata w Niemczech za przechodzenie na czerwonym? Co. co? :D
My z Bożenom zawszem w Włochach chcemy keczup do pizzy. Ja do mówię w pizzeri "keeeczup". Oni zdziwieni. To powtarzam im drugi raz "Pudliszki. Pikantny".
kretyn
Mowisz o sobie?
To w Chile jada się nogami?
W Niemczech nie przechodzić na czerwonym świetle? Wolne żarty. Przeważnie stoimy i czekamy na zielone a reszta ludzi przechadza się swobodnie na czerwonym. Nie przepisujcie Wikipedii albo innych durnych stron o stereotypach... :/
w Singapurze można palić papierosy w miejscach publicznych. Wysoka kara jest za kiepowanie na ulicy, ale jest to ciężkie, bo co 10 metrów jest kosz.
Pierwszy raz słyszę o odwrotnym kiwaniu głową w Grecji (na tak poziomo i na nie pionowo)...
Dokładnie, nie wiem skąd autor wziął informacje na temat tych odwrotnych gestów w Grecji, mega słaby stereotyp, nieaktualny i przez 20 lat pobytu w Grecji stwierdzam, że autor nie sprawdził tej informacji przed dodaniem
Ciekawe czy imigranci to stosuja?
Ja z moją Krysiom z księgowości też w tych włochach mamy problemy z żarciem!! Jadamy tylko pizze wiejską i mówimy głośno I WOLNO "WWWIEJJJSKAAAA!!!"--oni gapią się jak barany--wtedy trzeba innymi sposobami i tak:zaczynam udawać pokolei:krowe -robię"MUUUUUUU" ,koguta"KUKURYYYYKU!!!, nastepnie robie kaczuchy jak na weselu, potem udaję owce"MMEEEEEEEE" I PROSIAKA:"CHRUM,CHRUM,CHRUM...a te osły nadal nic nie rozumieja!!
