Największa linia świata zmienia politykę ws. overbookingu. Koniec wywalania z pokładu pasażerów z ważnym biletem!
American Airlines rezygnuje z przymusowego wysadzania pasażerów
Nie ma chyba bardziej irytującej praktyki w branży lotniczej niż overbooking, czyli sytuacja, gdy linia sprzedaje na dany lot więcej biletów niż ma miejsc na pokładzie. Oczywiście, przewoźnicy tłumaczą, że ma to swoje uzasadnienie – przede wszystkim dlatego, że statystycznie spora część pasażerów z ważnymi biletami nie pojawia się o danej godzinie na lotnisku. Jeśli jednak tak się nie stanie, robi się niewesoło, bo jest jasne, że nie wszyscy polecą. Pracownicy linii zaczynają wówczas gorączkowe poszukiwanie ochotników, oferując im np. pieniądze, bilet na następny dostępny lot, a w niektórych przypadkach nawet nocleg w hotelu. Jeśli jednak chętnych nie uda się znaleźć, linia musi sama wytypować osoby, które nie wejdą na pokład. A wtedy bywa, że robi się nieprzyjemnie.
Czy da się to zmienić? Spróbować chce linia American Airlines, czyli największa linia lotnicza na świecie. Jak informuje branżowy serwis View From The Wing, amerykański przewoźnik z końcem września wprowadził nowe instrukcje dla pracowników dotyczące właśnie overbookingu. Na czym polegają zmiany?
Dahab od 2829 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Costa Dorada od 2319 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Modlin)
Djerba od 2401 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Po pierwsze: żadnego przymusowego wysadzania pasażerów
Najważniejsza zmiana to zakończenie polityki „invol”, czyli przymusowego wysadzania pasażerów lub odmowy wejścia na pokład. Od teraz członkowie załogi i przedstawiciele linii muszą jeszcze bardziej aktywnie szukać ochotników, oferując im potencjalnie większe benefity finansowe. W tym celu w sytuacji wystąpienia overbookingu przy bramce zawsze musi być przedstawiciel linii uprawniony do autoryzowania większej wypłaty na korzyść pasażera. Co ważne, każdy pasażer, który nie wsiądzie na pokład musi dobrowolnie zgodzić się na warunki zaoferowane przez linię, a do czasu znalezienia odpowiedniej liczby ochotników drzwi samolotu muszą pozostać otwarte.
Po drugie: większa transparentność
Przewoźnik zacznie stosować z wyprzedzeniem jasne i klarowane komunikaty głosowe dotyczące overbookingu i przyczyn jego wystąpienia, takich jak np. podmiana samolotu czy kwestie wyważenia samolotu. American Airlines wierzy, że dzięki temu linii łatwiej uda się znaleźć ochotników.
Po trzecie: Linia ma oferować bilet na następny lot, nawet gdy ten jest pełny
American Airlines nakazuje też swoim pracownikom przebukowywać pasażerów z overbookingu na następny dostępny lot do danej destynacji. Nie ma przy tym znaczenia to, czy na ten lot będą wolne miejsca czy też także występuje tam overbooking. Jak nietrudno zgadnąć, doprowadzi to do efektu kuli śnieżnej, ale ostatecznie cel uświęca środki. A celem w tym przypadku jest jak najszybsze i sprawne znalezienie ochotników.
Dlaczego American Airlines decyduje się na ten krok?
Chodzi oczywiście o kwestie wizerunkowe: amerykański przewoźnik ma opinię linii, która najmocniej korzysta z overbookingu i nie wpuszcza na pokład największej liczby pasażerów. Świadczą o tym dane: w 2025 roku w USA odmówiono wejścia na pokład z powodu overbookingu 24,5 tysiąca pasażerom. Aż 14,5 tysiąca podróżnych z tej liczby to klienci linii American Airlines.
Czy inne linie pójdą w ich ślady? A może ktoś zdecyduje się całkowicie zerwać z praktyką overbookingu? Zobaczymy.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?