Fly4free.pl

Byli najdroższym lotniskiem, na które nikt nie chciał latać, dziś rosną najszybciej w Europie! Jak to możliwe?

Foto: Albainfo / Wikipedia
– Staramy się dawać atrakcyjne warunki wszystkim przewoźnikom, ale jednocześnie nikogo nie faworyzować i nie dyskryminować – mówi w rozmowie z Fly4free.pl Constantin von Alvensleben, prezes lotniska w Tiranie.

Albania przez wiele lat miała opinię lotniczej pustyni, a port w Tiranie uchodził za jedno z najdroższych lotnisk w Europie.

Tirana? Nie będziemy tam latać, poziom opłat lotniskowych jest na skandalicznie wysokim poziomie – zżymał się David O’Brien z Ryanaira, gdy w 2016 roku spytałem go o to, czy irlandzka linia poleci w końcu do tego kraju.

Jak się okazało, do dziś Ryanair nie dogadał się z władzami albańskiego portu, ale sytuacja lotniska im. Matki Teresy zmieniła się diametralnie.

Nie wiem, skąd wzięły się te informacje o bardzo wysokich opłatach na naszym lotnisku. W przeszłości powiedziałbym, że były one raczej na średnim poziomie, porównywalnym do innych lotnisk w regionie. Mieliśmy jednak poważny problem z cenami biletów, które były dość wysokie. Wynikało to z faktu, że na wielu trasach nie mieliśmy konkurencji. To się jednak zmieniło – użyliśmy dostępnych sposobów i argumentów, aby zapewnić sobie dodatkowy dopływ pasażerów i sprawić, że na większości kluczowych tras będzie istniała konkurencja – mówi w rozmowie z Fly4free.pl Constantin von Alvensleben.

W ostatnich latach lotnisko zaczęło bowiem notować bardzo dynamiczne wzrosty. W rekordowym 2019 roku, przez port przewinęło się 3,3 mln pasażerów – całkiem sporo, jak na kraj liczący niespełna 2,84 mln mieszkańców. Potem przyszła pandemia koronawirusa, jednak jak się okazało, ruch na lotnisku w Tiranie nie spadał tak mocno, jak w innych portach. A obecnie wygląda na to, że lotnisko rośnie najszybciej w Europie i jest na dobrej drodze, by wrócić do wyników sprzed pandemii.

W tej chwili rośniemy szybciej niż jakiekolwiek tej wielkości lotnisko w Europie i jesteśmy na najlepszej drodze, by dojść do wyniku z 2019 roku. W tym roku pewnie nie uda nam się obsłużyć 3,3 mln pasażerów, ale 3 mln podróżnych powinniśmy osiągnąć – mówi prezes

Jak to możliwe? Constantin von Alvensleben wskazuje na 2 przyczyny.

Przede wszystkim mamy bardzo duży ruch VFR, czyli odwiedziny u rodziny i znajomych, a ten segment rynku w czasie pandemii koronawirusa odrodził się najszybciej. Jest to związane z bardzo liczną albańska diasporą mieszkającą we Włoszech, w Niemczech i w wielu innych krajach. To dla nas ogromnie ważny segment rynku, tym bardziej, że Albańczycy przez cały okres pandemii bardzo chętnie odwiedzali swoje rodziny, niezależnie od tego, jak trudne i skomplikowane by to nie było. Drugim czynnikiem jest bardzo dobry sezon wakacyjny– liczba turystów przekroczyła nasze najśmielsze oczekiwania i wiem, że ten trend utrzyma się też w kolejnych latach – mówi.

Faktycznie, Albania była jednym z tych krajów, gdzie liczba turystów była w te wakacje bardzo duża. Oficjalnych danych na razie nie mamy, ale wiemy już na przykład, że było mnóstwo turystów z Polski. Miesiąc temu pisaliśmy na naszych łamach, że w lipcu i sierpniu przez lotnisko w stolicy Albanii przewinęło się aż 81 tysięcy turystów z Polski, którzy przylecieli tu liniami czarterowymi. To…prawie dwa razy więcej niż w 2019 roku i 40 procent z ogólnej liczby pasażerów czarterowych w wakacje.

Z pewnością na sukces Albanii wpłynął też fakt, że był to jeden z nielicznych krajów w Europie, który przez całe wakacje (aż do września) nie wymagał od przyjezdnych szczepienia ani nawet negatywnego wyniku testu na koronawirusa. Ale jest jeszcze jedna rzecz: Tirana to jedyne duże lotnisko międzynarodowe w Albanii. Od kilku miesięcy istnieje już co prawda lotnisko w Kukes na północno-wschodnim krańcu kraju, jednak na razie nie zdołało ono przyciągnąć przewoźników ani dużego ruchu turystycznego. Ta sytuacja zmieni się dopiero za kilka lat, gdy powstaną planowane obecnie lotniska w nadmorskich kurortach Saranda i Wlora.

Foto: Grand Warszawski / Shutterstock

WIzz Air rozdaje tu karty

3 mln pasażerów rocznie to tym bardziej imponująca liczba, jeśli zobaczymy, jak małe jest lotnisko w stolicy Albanii. Dość powiedzieć, że port Matki Teresy ma tylko 7 gate’ów. Mimo to nie ma tu problemów przepustowością.

W szczycie, czyli momencie największego zagęszczenia ruchu jesteśmy w stanie obsługiwać do 1500 pasażerów odlatujących i przylatujących na godzinę. Całkowita roczna przepustowość lotniska to zaś ok. 4 mln podróżnych, mamy więc jeszcze pewne rezerwy – uśmiecha się prezes.

Te rezerwy mogą być jednak szybko zagospodarowane, zwłaszcza patrząc na szybkie tempo, w jakim rozwija się tu Wizz Air. Co ciekawe, naprawdę duża ekspansja Wizz Aira w Tiranie rozpoczęła się w… lipcu 2020 roku, gdy linia postawiła tu pierwsze 2 samoloty.

Dziś Wizz Air ma u nas zbazowanych 6 samolotów i jest największą linią na lotnisku w Tiranie. Wizz Air obsługuje u nas ok. 40 procent całkowitej liczby pasażerów – mówi prezes.

Jak to możliwe? Ostatecznie w Tiranie obecny jest także easyJet (choć w dość ograniczonym zakresie) a Ryanair wciąż się tu nie pokazał.

– To wszystko kwestia odpowiednich negocjacji. Lotnisko musi być w stanie zaoferować atrakcyjne warunki wszystkim przewoźnikom, ale te negocjacje – zwłaszcza z low-costami – są bardzo wymagające. Jako lotnisko musimy bardzo uważać, aby warunki dla przewoźników były sprawiedliwe. Tak, żeby nikogo nie faworyzować, ale też nie dyskryminować. Zaoferowaliśmy jednak pewne zachęty, które były szczególnie atrakcyjne dla tanich linii lotniczych, zwłaszcza dla Wizz Aira. To przede wszystkim zniżki i zwolnienie z opłat lotniskowych, które rosną w zależności od zwiększenia wolumenu ruchu, nowych tras i liczby pasażerów. Wizz AIr zdecydował się skorzystać z tego rozwiązania – mówi von Alvensleben.

Foto: Dmitry Birin / Shutterstock

A co z Ryanairem?

– Rozmawiamy, na razie Ryanair lata do nas czarterowo, ale nie uruchomił regularnych połączeń rozkładowych. Mam nadzieję, że wkrótce się to zmieni – mówi prezes lotniska w Tiranie.

I dodaje to, o czym mówi chyba każdy prezes europejskiego lotniska – że irlandzka linia ma bardzo duże wymagania dotyczące upustów, rabatów i wszelkiego rodzaju „bonusów”, które miałoby zagwarantować lotnisko.

Będzie więcej tras z Polski?

W Tiranie byliśmy w związku z uruchomieniem przez LOT regularne połączenie z Warszawy. Czy możemy się spodziewać kolejnych połączeń z naszego kraju? Potencjalnie najmocniej zainteresowaną linią byłby z pewnością Wizz Air, jednak jest to wielka niewiadoma. A sam prezes lotniska w Tiranie wskazuje głównie na… biura podróży.

– Jeśli chodzi o Polskę, to liczymy przede wszystkim na touroperatorów, którzy byli niezwykle aktywni w tym roku. I jesteśmy przekonani, że w kolejnych latach to się nie zmieni – mówi.

Komentarze

na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.

Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?


porównaj loty, hotele, lot+hotel
Nowa oferta: . Czytaj teraz »