Lonely Planet: Dokąd wyjechać w 2021 roku? Na nowej liście duże zmiany
Zamiast klasycznej listy kierunków polecanych na 2021 rok – miejsca, firmy, a przede wszystkim konkretni ludzie. Do tego trzy kategorie – zrównoważony rozwój, społeczność oraz różnorodność. Tak Lonely Planet zmienia jeden z najbardziej wyczekiwanych rankingów turystycznych. Bo przecież podróże też się zmieniły!
Rankingi w branży turystycznej są czymś normalnym i powszechnym. Takich list, plebiscytów i poleceń powstaje naprawdę wiele, jednak ten tworzony przez Lonely Planet jest jednym z najważniejszych w branży. Z drugiej strony teraz, gdy lista się pojawiła, trudno ukryć zaskoczenie. Bo w tym roku zasady i sam wynik rozważań są zupełnie inne niż można się było spodziewać. I idealnie podsumowują zupełnie nową rzeczywistość, w jakiej przyszło odnaleźć się podróżnikom.
– W tym roku nasz świat niemal zupełnie się zatrzymał. Spojrzeliśmy w lustro i zastanowiliśmy się, w jaki sposób możemy wesprzeć podróże naszych czytelników, ale zrobić to odpowiedzialnie i jednocześnie stać się pośrednikami pozytywnych zmian – tłumaczy Luis Cabrera, prezes i dyrektor generalny Lonely Planet. – Postanowiliśmy, że tegoroczny ranking „Best in Travel” musi być inny i wyróżniliśmy miejsca oraz osoby, które są autentycznie zaangażowane w zrównoważony rozwój, w swoje społeczności i w różnorodność – dodaje.
Zrównoważony rozwój – najważniejszy podróżniczy trend
Nie jest tajemnicą, że w ostatnich latach podróżnicy chcą coraz mocniej odchodzić od masowej turystyki. Szukają nie tylko miejsc, ale i atrakcji, które nie niszczą środowiska i w których wpływ ich wizyt nie będzie destrukcyjny. Wielu z nas podróżuje wolniej, bardziej etycznie i odpowiedzialnie. To właśnie dla tych z was, który wybrali tę formę wojaży, kategoria „zrównoważony rozwój” powinna być najbardziej interesująca.
– Podróże w 2021 roku i później będą o wiele bardziej przemyślanie niż kiedykolwiek wcześniej – tłumaczy Cabrera.
Jak w każdej kategorii, tak i tutaj znalazło się dziesięciu zwycięzców. Nie są to jednak tylko miejsca, ale także ludzie i doświadczenia. Według Lonely Planet koniecznie powinniśmy zwrócić uwagę na Antiguę i Barbudę – wyróżnioną jako „nowy kierunek turystyczny”, Palau wśród wysp i szwedzki Göteborg w kontekście city-breaków. Ale do najlepszej dziesiątki trafiły też podróż pociągiem z Rocky Mountaineer w Kanadzie, trasa rowerowa „Virginia Mountain Bike Trail”, przenocowanie w Grootberg Lodge w Namibii, wsparcie programu dotyczącego dzikiej przyrody w Rwandzie, spacery „drogą Dantego” we Włoszech i testowanie wspaniałych greckich produktów spożywczych! Miejsce w dziesiątce trafiło też do jednej konkretnej osoby – Soraya Abdem-Haidi określana jako „opowiadacz” została doceniona za propagowanie zrównoważonej turystyki.
Oczywiście na stronie rankingu możecie przeczytać szerokie uzasadnienie dla każdego ze zwycięzców.
Społeczność, bo to ludzie są najważniejsi
Kto wie najlepiej, jaki rodzaj podróży przyniesie korzyści ich społecznościom? Oczywiście ludzie tam mieszkający i pracujący, oferujący autentyczne i niezapomniane przeżycia, które oddają życie lokalnym społecznościom – czytamy w rankingu.
Zobaczmy więc, gdzie warto się zapuścić, jeśli to waśnie kontakt z lokalnymi mieszkańcami jest dla nas najważniejszy. W dziedzinie „rewitalizacji” najlepsze noty zebrało Medellin w Kolumbii – kiedyś miasto Pablo Escobara i jedno z najbardziej niebezpiecznych miejsc świata, dziś miejsce pełne sztuki ulicznej, gwarantujące obłędne widoki i pełne gościnnych mieszkańców. W grupie społeczność doceniono również Wyspy Owcze, Kazachstan i Australię.
Wśród doświadczeń warte uwagi są trekking w Etiopii z noclegami u lokalnej społeczności i wycieczki z bezdomnymi przewodnikami po Wielkiej Brytanii. Miejsce w dziesiątce trafiło też do kilku konkretnych osób. Hesham Moadamani z Berlina, kiedyś uchodźca z Syrii, dziś oprowadza wycieczki po Berlinie, a Georgette Jupe, czyli „Dziewczyna z Florencji” pokazuje ten region Włoch przez pryzmat artystów, rzemieślników i malutkich sklepików.
Uwagę Lonely Planet przykuła też niewielkie kawiarnie Footprints w Siem Reap w Kambodży, które „łącząc zdrową kuchnię khmerską i wyjątkowe podejście do coworkingu, stają się przedsiębiorstwem umożliwiającym mieszkańcom realizację ich biznesowych marzeń”. Najlepszym projektem turystycznym określono z kolei działania firmy Burren EcoTourism Network w Irlandii.
– Sieć Burren EcoTourism zgromadziła ponad 70 lokalnych przedsiębiorstw, aby przekształcić irlandzki Geopark Burren i Cliffs of Moher w światowego lidera w zakresie zrównoważonej turystyki – tłumaczą twórcy rankingu.
Szukasz różnorodności? Jest i coś dla Ciebie!
– Każdy ma inną historię do opowiedzenia. Chodź z nami, aby uczcić ludzi i miejsca, które tworzą niezwykłą mozaikę złożoną z całego świata – zapowiada swoją kategorię Lonely Planet.
I jak mówi, tak robi. W kategorii „różnorodność” znów znalazły się bowiem zarówno miejsca, jak i ludzie czy konkretne doświadczenia. Doceniono szczególnie Amman w Jordanii – jako przyjazne miejsce docelowe, San Diego – za różnorodność kulturową, Sea Islands w USA – jako wciąż niedostatecznie odkryte miejsce, El Hierro, najmniejszą z Wysp Kanaryjskich za wielopokoleniowość i Kostarykę – za jej dostępność.
Poza konkretnymi kierunkami, w dziesiątce możemy zobaczyć też biuro podróży „Wheel the World”, które organizuje wyjazdy dla osób niepełnosprawnych, ale i restaurację Hiakai w Nowej Zelandii – za podejście do lokalnego jedzenia. Nie brakuje też ludzi – twórców bloga Couple of Men, którzy szukają miejsc przyjaznych społeczności LGBT, a także Gabby Beckford, która szuka odpowiednich miejsc dla Pokolenia Z – jej zdaniem najbardziej świadomego podróżniczo w historii i Jeff Jenkins, który szuka miejsc, produktów i atrakcji dla ludzi… w większym rozmiarze. Dziś jego społeczność liczy blisko 27 tys. osób, ale w sumie dotarł już do blisko 2 mln odbiorców.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?