Fly4free.pl

Oni naprawdę o to pytają? Najdziwniejsze rzeczy, które możesz usłyszeć podczas przekraczania granicy

Foto: ChameleonsEye, Shutterstock
Tu nie ma tematów tabu. Ludzkie części, końskie zaloty, odradzanie podróży, czyli z czym można zetknąć się na granicy – na przykładach własnych i naszych czytelników. 

Wydawać by się mogło, że to tylko formalność. Kontrola dokumentów, sprawdzenie bagażu – i witamy w innym kraju. Szczególnie w przypadku Unii Europejskiej, gdzie przemieszczanie się między poszczególnymi państwami jest (z reguły) bezproblemowe. Ale nie wszędzie jest tak różowo. Są granice, gdzie możecie być zaskoczeni nietypowym pytaniem, możecie być podrywani, możecie stać się obiektem żartów.

Podróżując po świecie i często przekraczając najrozmaitsze granice, co chwilę napotykam na sytuacje, które czasami bawią i śmieszą… ale nie zawsze są powodem do rozrywki. Zapraszam w podróż po przejściach granicznych i dziwnych zdarzeniach 🙂

Komentarze

na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.
Na jutro proponuje:"Najdziwniejsze pytania jakieś sobie zadajesz podczas klikania na SG F4F"
ojtamojtam, 18 stycznia 2017, 21:07 | odpowiedz
Wczoraj na WAW tylko jedno pytanie: "Zimno na dworze?"
K, 18 stycznia 2017, 21:20 | odpowiedz
No dobra, ja mam jedno - na lotnisku, co prawda, w Warszawie, ale - gość robił mi kontrolę osobistą, w pewnym momencie zatrzymał mniej więcej na wysokości ok. pół metra od ziemi i po jakichś 15 sekundach zadał takie oto pytanie - czy Pan ma może sztuczne kolano? W pierwszej chwili się lekko zaśmiałem, ale ten dalej, teraz już całkiem poważnie. Z góry odpowiadam - nie, nie mam, ciągle to samo, własne.
Adee, 18 stycznia 2017, 21:32 | odpowiedz
"Gdzie zielona karta?" Podczas przejeżdżania granicy naddniestrzańsko-ukraińskiej rowerem.
prezessss, 18 stycznia 2017, 21:33 | odpowiedz
W 2012 r przekraczałam granice z USA do Kanady z skąd mieliśmy za dwa dni lot do Londynu w UK gdzie mieszkaliśmy na stałe. Urzędniczka zobaczyła polskie paszporty i zapytała o cel podróży. Odpowiedzieliśmy ze jedziemy do mojego brata który mieszka w Toronto i za 3 dni mamy samolot do Londynu. Pani była bardzo zdziwiona i zapytała dlaczego do Londynu ? I do którego ? (W Kanadzie jest również miasto Londyn niedaleko Toronto ) odpowiedziałam ze do Londynu w Anglii gdzie mieszkamy na stałe. Na co ona zdziwiona jak to ? Przecież jesteście Polakami ? Ja jej na to ze Polska jest w UE i możemy mieszkać i pracować w Anglii na co ona szybko odpowiedziała Anglia nie jest w unii europejskiej. ??!!! Jak to spytałam ? ! A ona nie jest ponieważ w Anglii jest funt szterling a nie euro .... taka sytuacja -:) było wesoło.
Gosia174, 18 stycznia 2017, 21:35 | odpowiedz
"Imiona dziadków" Podczas wyjazdu z Izraela ?
rafgrzeg, 18 stycznia 2017, 21:54 | odpowiedz
Ja ostatnio miałam zabawną sytuację podczas prześwietlania bagażu. Pan do mnie mówi: " A na co Pani tyle świec?". Ja myśle, "cholera, jakich świec". Pan otwiera torbę, a tam 4 kiełabsy (proszę wybaczyć mieszkam na stałę za granicą).
ola, 18 stycznia 2017, 21:55 | odpowiedz
Ja lecąc z Berlina do Basel miałam w podręcznym pół kilograma drobnoziarnistej soli himalajskiej zakupionej w Polsce. Pan kontroler chyba nie jest zapalonym kucharzem bo podejrzliwie wyciągnął opakowanie i spytał co to jest :D Ale uwierzył na słowo.
Monika, 18 stycznia 2017, 22:08 | odpowiedz
Granica Malezyjsko - Singapurska, most w dzielnicy Woodlands, juz po stronie Singapurskiej. Wjazd z Malezji do Singapuru. Ja z małym plecaczkiem. Pan, który prześwietał bagaż stwierdził że mam płyny. ja żadnych płynów nie miałem, jedynie mokre, bo przepocone ciuchy z Malezji, gdzye było mega gorąco i duszno. Pan każe wyjmować po kolei rózne rzeczy, ale jak dobrałem się do brudnych, postanowił że jednak nie, nie trzeba tego sprawdzać hehe :) Ale... trwało to na tyle że gdy wyszedłem z przejścia, autobus do centrum Singapuru, tym ktorym przyjechałem z KL mi zwiał. Była 4ta rano. Więc zapytałem innego kierowcy, tym razem autobusu wiozącego robotników z Malezji do Singapuru, który mnie zabrał. Dojechałem więc na 5ta rano i przespałem na ławce koło Suntec, tuż przed Fontanną Bogactwa.
Andrew, 18 stycznia 2017, 22:21 | odpowiedz
Na lotnisku w Amsterdamie przy odprawie zostałam zapytana jaki mam paszport? (trzymałam go akurat w dłoni) na moją odpowiedź usłyszałam "oo Polska, znam jedno słowo po polsku" zapytałam jakie to słowo? odpowiedział z szerokim uśmiechem "cycki".
ks95, 18 stycznia 2017, 22:25 | odpowiedz
2002-2003 dokładnie nie pamiętam rowerem z Macedonii do Grecji. Kontrola graniczna i pogranicznik ze strachem w oczach odrzuca mój paszport wrzeszcząc coś po grecku. podchodzą inni i pytają czy ja dobrze się czuję, odpowiadam, że tak a ten pierwszy nie odpuszcza. Zamykają mnie w budce na zewnątrz i oznajmiają, że muszę czekać na lekarza. W upale czekałem okło godziny, przyjechał lekarz, jednoznacznie stwierdził co myśli o tym pograniczniku, zapytał jak się czuję, zmierzył temperaturę, uśmiechnął sie, przeprosił mnie za zamieszanie i wytłumaczył,że w moim paszporcie mam stempel z Tajlandii sprzed 2-3 lat a teraz tzn. 2002-2003 panowała w Tajlandii ptasia grypa i ten czub wystraszył się mojego paszportu, podstemplował inny pogranicznik, tzn. heras jakiś. Lekarz śmiał się i przeprosił mnie za idiotę.
mws, 18 stycznia 2017, 22:27 | odpowiedz
Lądowanie w San Francisco. Pytają, czy przewozimy jakieś jedzenie. Odpowiedź zgodnie z prawdą: nie, żadnego. Koleś patrzy w paszport. "Ale jesteście z Polski!" No i cóż w związku z tym? "I nie macie kiełbasy"?? Nie, czemu? "You are from Poland and you don't have kielbasa??""
Heloiza, 18 stycznia 2017, 22:39 | odpowiedz
Wjazd do Maroka. "Do you have any bomb, kalashnikov"? Moja mina chyba wystarczyła za odpowiedź, bo koleś poklepał mnie po ramieniu i z uśmiechem powiedział "you go":)
Ojtam, 18 stycznia 2017, 23:04 | odpowiedz
W paszporcie mam zdjęcie z długimi włosami i bez brody, ale potem włosy ściąłem i zapuściłem brodę. Często na granicy dłużej patrzą, czasami się pośmieją, ale jest ok. Wyjątkiem był Laos, gdzie zatrzymali mnie na 3 godziny, rewidowali, sprawdzali inne dokumenty, latali w około. Celnicy jeden po drugim patrzyli - on czy nie on :) Sprawa jest dosyć prosta - nie mają na granicy nic do sprawdzenia paszportu biometrycznego, oraz dla Azjatów biali wyglądają podobnie - zupełnie jak dla nas Azji. Po innych cechach charakterystycznych też nie potrafili poznać :) Ostatecznie wizę dostałem ;)
Michał, 18 stycznia 2017, 23:25 | odpowiedz
Na JFK przy kontroli bagażu trafiłam na urzędnika o nazwisku coś w typie "Kowalsky". Podeszłam do niego i nieśmiało powiedziałam "Hi...", na co on "Dzień dobry, ma Pani jakąś kiełbasę??" :D
polskawusa, 18 stycznia 2017, 23:28 | odpowiedz
Widzę, ze Polska jest postrzegana jako sklep miesny :)
SJK, 18 stycznia 2017, 23:39 | odpowiedz
Granica Serbsko - Bułgarska. - guns? knifes? drugs? -no, thanks :)
marcin, 19 stycznia 2017, 0:05 | odpowiedz
polskawusa Na JFK przy kontroli bagażu trafiłam na urzędnika o nazwisku coś w typie „Kowalsky”. Podeszłam do niego i nieśmiało powiedziałam „Hi…”, na co on „Dzień dobry, ma Pani jakąś kiełbasę??” ?
P, 19 stycznia 2017, 0:16 | odpowiedz
P
polskawusa Na JFK przy kontroli bagażu trafiłam na urzędnika o nazwisku coś w typie „Kowalsky”. Podeszłam do niego i nieśmiało powiedziałam „Hi…”, na co on „Dzień dobry, ma Pani jakąś kiełbasę??” ?
P, 19 stycznia 2017, 0:16 | odpowiedz
Polscy strażnicy. Po locie z Tunezji miałam przesiadkę w Wawie do Poznania. W bagażu podręcznym miałam zestaw przypraw w woreczkach, coś im się nie spodobało więc rewizja dokładna z wywalaniem wszystkiego z torby. No i znaleźli zestaw 3 kolorowych przypraw opisanych dość domyślnymi opisami: curry, papryka, szafran... Obejrzeli, jakaś narada i nagle usłyszałam złowrogi ton "I co teraz? Co to za proszki?". Wesoło to mi może nie było, przyprawymi rozwalili, pies je obwąchiwał, a na koniec pod nosem mruknęli "eee...przyprawy, może Pani iść".
anna, 19 stycznia 2017, 0:38 | odpowiedz
Co do wyrzucenia słoika z czekoladą na 99 w Polsce, to właśnie lecąc z Polski do Chorwacji w bagażu miałem butlę gazową 500g. Połapaliśmy się, że nie można tego mieć, jak na lotnisku w Podgoricy (stolica Czarnogóry) drodze powrotnej służba lotniskowa kazała nam wyrzucić :P
Turek, 19 stycznia 2017, 0:40 | odpowiedz
Edynburg "z tym tabletem to ja pani nie wpuszcze one wybuchaja -ale moj nie wybuchnie-aha to prosze isc" krakow "nie qpuszcze Pani widze ze ksiazki w bibliotece nie oddane-jesus to wy to widzicie???!!!! -zartuje prosze isc";) i w sumie moja ulubiona, kingston jamajka hostel zarezerwowany ale zapomnialysmy zapisac adresu, pytaja o niego na lotnisku. Nie ma adresu nie wpuszczaja dosię kraju, pani z ochrony gdzies nas prowadzi znajoma ktora byla z nami glosno bluzni po polsku cos mniej wiecej takiego "na ch.. im ten adres co za ch... je...e" na co pani z ochrony odwraca sie i odpowiada "for your security honey just for your security";)
Asia, 19 stycznia 2017, 2:53 | odpowiedz
Andrew Granica Malezyjsko – Singapurska, most w dzielnicy Woodlands, juz po stronie Singapurskiej. Wjazd z Malezji do Singapuru. Ja z małym plecaczkiem. Pan, który prześwietał bagaż stwierdził że mam płyny. ja żadnych płynów nie miałem, jedynie mokre, bo przepocone ciuchy z Malezji, gdzye było mega gorąco i duszno. Pan każe wyjmować po kolei rózne rzeczy, ale jak dobrałem się do brudnych, postanowił że jednak nie, nie trzeba tego sprawdzać hehe ? Ale… trwało to na tyle że gdy wyszedłem z przejścia, autobus do centrum Singapuru, tym ktorym przyjechałem z KL mi zwiał. Była 4ta rano. Więc zapytałem innego kierowcy, tym razem autobusu wiozącego robotników z Malezji do Singapuru, który mnie zabrał. Dojechałem więc na 5ta rano i przespałem na ławce koło Suntec, tuż przed Fontanną Bogactwa.
To chyba nagminne ze autobusy z KL na przejściu granicznym z Singapurem nie czekają na wszystkich pasażerów. Kilka dni temu miałam identyczną sytuacje, kierowca najzwyczajniej sobie pojechał. A przejście graniczne jest koszmarne, 3h w korku na moście; )
Paula, 19 stycznia 2017, 5:07 | odpowiedz
na lotnisku w Modlinie: Strazniczka sprawdza moj paszport i z takim chamskim zazdrosnym tonem ''Oooo widze ze pan to sie w Dublinie bawi...'' Na co ja ''Slucham?'' i dostaje odpowiedz no juz pan tu nie mieszka... o co jej chodzilo do konca nie wiem... a w dublinie mieszkam juz 10 lat xD Inna historia w Kuala lumpur: w paszporcie podczas pobytu w japoni kiedys tam mialem wklejone rachunki itd od zwrotu podatku i jakos tak podbili mi pieczatka ze doslownie kawaleczek zostal na stronie paszportu. i Bedac w kuala lumpur przy wjezdzie nie bylo problemu ale podczas wyjazdu straznik graniczny trymal mnie 10 minut i musialem mu wyjasniac co to jest za kawalek pieczatki... a byl to 1 cm na 2 mm XD
lolol, 19 stycznia 2017, 7:31 | odpowiedz
Najdziwsze pytania to słyaszałem w Tel Aviivie po wyjściu z samolotu. Oto ich przykłady: Nie masz przypadkiem broni? Jest Ci dobrze w Polsce? A na co Ci polar? (to był luty)...
masovian, 19 stycznia 2017, 7:33 | odpowiedz
Lotnisko w Cancun. Celnik w trakcie przeszukania mojej torby wyciąga tampony mojej dziewczyny- "co to jest i do czego tego używacie?" - odpowiadam że to tampony - "do czego tego używacie?". w tym momencie oniemiałem..
greeeen, 19 stycznia 2017, 8:34 | odpowiedz
Ojoj, ależ jestem stary. Przeczytałem wykaz sprzętu "szpiegowskiego" w Pekinie i co do większości rzeczy, musiałem googlać, co to jest.
obibok, 19 stycznia 2017, 9:49 | odpowiedz
Miałam podobną sytuacje w Australii. Najpierw pytanie o jedzenie- odpowiedź, że nie mamy nic. Potem pan pogranicznik łamaną polszczyzną zapytał nas czy nie mamy piwa. Nasze miny musiały mówić wszystko, ale pan zapytał jeszcze raz "Naprawdę nie macie Tyskiego" :)
Eve, 19 stycznia 2017, 9:57 | odpowiedz
rafgrzeg „Imiona dziadków”Podczas wyjazdu z Izraela ?
właśnie, podczas wyjazdu są różne pytania. Jak byłam z ówczesnym chłopakiem, a obecnie już mężem: jak długo jesteście razem? czy mieszkacie razem? jak daleko od siebie mieszkacie? czy zostajecie u siebie na noc? czy śpicie razem? mieliście tutaj łóżka oddzielne czy wspólne? i jeszcze pytanie lżejszego kalibru, już tylko do mnie: Byłaś w Tunezji? Po co? Przecież tam bardzo brzydko jest :)
SW, 19 stycznia 2017, 10:10 | odpowiedz
Na lotnisku w Atenach, przy wylocie do Warszawy, podczas prześwietlania bagażu kontroler ostrym tonem: proszę o rozpakowanie, w bagażu jest amunicja. Oczywiście byłam bardzo zdziwiona, bo nic takiego nie miałam. Po wyjęciu kosmetyczki wyjęłam luzem włożonych kilka tamponów. Miny kontrolera nie zapomnę :D
SW, 19 stycznia 2017, 10:21 | odpowiedz
Leciałem z Brna do Londynu. Przy kontroli granicznej paszportu otrzymałem dwie kartki papieru i długopis. Na jednej kartce było napisane w j. polskim "proszę narysować trójkąt równoramienny i drabinę". Narysowałem to na kartce papieru. Oddał mi poszport i poleciałem ....
Mario, 19 stycznia 2017, 10:33 | odpowiedz
Jak tak czytam o Waszych problemach to stwierdzam, że Żydki już kompletnie odleciały.
Krocze, 19 stycznia 2017, 12:44 | odpowiedz
Andrew Granica Malezyjsko – Singapurska, most w dzielnicy Woodlands, juz po stronie Singapurskiej. Wjazd z Malezji do Singapuru. Ja z małym plecaczkiem. Pan, który prześwietał bagaż stwierdził że mam płyny. ja żadnych płynów nie miałem, jedynie mokre, bo przepocone ciuchy z Malezji, gdzye było mega gorąco i duszno. Pan każe wyjmować po kolei rózne rzeczy, ale jak dobrałem się do brudnych, postanowił że jednak nie, nie trzeba tego sprawdzać hehe ? Ale… trwało to na tyle że gdy wyszedłem z przejścia, autobus do centrum Singapuru, tym ktorym przyjechałem z KL mi zwiał. Była 4ta rano. Więc zapytałem innego kierowcy, tym razem autobusu wiozącego robotników z Malezji do Singapuru, który mnie zabrał. Dojechałem więc na 5ta rano i przespałem na ławce koło Suntec, tuż przed Fontanną Bogactwa.
Na pewno to był Singapur? Nie raz i nie dziesięć przekraczalem granice w Woodlands. Na cle przeskanowali mi bagaż może 3 razy. Za każdym razem miałem w plecaku coś do picia, jedzenie etc. Nigdy problemów nie robili. Druga sprawa, nie chce mi się wierzyć że A. Austbus z KL nie czekal na ciebie. Raz stałem w kolejce na wjazd do SG 45 minut, autobus czekał. W końcu miałeś bilet. B. Spać na ławce przed Fountain of Wealth kolo Suntec City i nikt cię nie obudził? Przecież tam ochrona non stop łazi a w Singapurze bardzo zwracają na to uwagę. Tak że ten.
Eridu, 19 stycznia 2017, 13:08 | odpowiedz
Eridu
Andrew Granica Malezyjsko – Singapurska, most w dzielnicy Woodlands, juz po stronie Singapurskiej. Wjazd z Malezji do Singapuru. Ja z małym plecaczkiem. Pan, który prześwietał bagaż stwierdził że mam płyny. ja żadnych płynów nie miałem, jedynie mokre, bo przepocone ciuchy z Malezji, gdzye było mega gorąco i duszno. Pan każe wyjmować po kolei rózne rzeczy, ale jak dobrałem się do brudnych, postanowił że jednak nie, nie trzeba tego sprawdzać hehe ? Ale… trwało to na tyle że gdy wyszedłem z przejścia, autobus do centrum Singapuru, tym ktorym przyjechałem z KL mi zwiał. Była 4ta rano. Więc zapytałem innego kierowcy, tym razem autobusu wiozącego robotników z Malezji do Singapuru, który mnie zabrał. Dojechałem więc na 5ta rano i przespałem na ławce koło Suntec, tuż przed Fontanną Bogactwa.
Na pewno to był Singapur? Nie raz i nie dziesięć przekraczalem granice w Woodlands. Na cle przeskanowali mi bagaż może 3 razy. Za każdym razem miałem w plecaku coś do picia, jedzenie etc. Nigdy problemów nie robili. Druga sprawa, nie chce mi się wierzyć żeA. Austbus z KL nie czekal na ciebie. Raz stałem w kolejce na wjazd do SG 45 minut, autobus czekał. W końcu miałeś bilet.B. Spać na ławce przed Fountain of Wealth kolo Suntec City i nikt cię nie obudził? Przecież tam ochrona non stop łazi a w Singapurze bardzo zwracają na to uwagę. Tak że ten.
serio, to ma oznaczać że byłeś tam bardziej niż kolega, czy że kolega nie umiał przejść przez granice tak dobrze jak Ty? po co takie komentarze?
m4, 19 stycznia 2017, 13:34 | odpowiedz
Polecam wyprawę na granice polsko-rosyjską zwłaszcza Bezledy tam to mają pytania o tzw. załaczniki do dokumentów. Jak czegos nie dasz to masz w gratisie kontrolę na tzw. jamie.
Adames, 19 stycznia 2017, 14:01 | odpowiedz
Sytuacja sprzed dwóch tygodni na lotnisku w Mediolanie, lot do Manchesteru. Przy boardingu okazałam swój dowód osobisty. Pytanie od obsługi: "Polska znajduje się w Europie?". Osłupiałam. Inna sytuacja. Dwa lata temu poleciałam na tydzień do Londynu. Celnik na lotnisku w Bydgoszczy sprawdzając mój paszport zapytał "Już pani wróciła do kraju? Tak szybko?". Po chwili olśniło mnie, że był to nawet ten sam celnik, który mnie sprawdzał przy wylocie :D
Patyczak, 19 stycznia 2017, 14:09 | odpowiedz
Piesze przejście Medyka-Szegini 2 sytuacje: 1) polski strażnik graniczny: Po co Pan tam w ogóle idzie? -do rodziny - to niech pan lepiej uważa na wątrobę. 2) celnik ukraiński: -niesiesz jakieś mięso. -Nie. -To wracaj do biedronki, kup mięso i nieś, tu wszyscy niosą mięso to i ty powinieneś nieść. (machnął ręką i schował się).
Tomornik, 19 stycznia 2017, 15:07 | odpowiedz
SW
rafgrzeg „Imiona dziadków”Podczas wyjazdu z Izraela ?
właśnie, podczas wyjazdu są różne pytania. Jak byłam z ówczesnym chłopakiem, a obecnie już mężem: jak długo jesteście razem? czy mieszkacie razem? jak daleko od siebie mieszkacie? czy zostajecie u siebie na noc? czy śpicie razem? mieliście tutaj łóżka oddzielne czy wspólne?i jeszcze pytanie lżejszego kalibru, już tylko do mnie: Byłaś w Tunezji? Po co? Przecież tam bardzo brzydko jest ?
Potwierdzam, pytania o przodków, jonizowanie paszportów i sprawdzanie dłoni czy nie miały kontaktu z czymkolwiek zakazanym (przejście Egipt/Izrael)
isztwan, 19 stycznia 2017, 15:08 | odpowiedz
marcin Granica Serbsko – Bułgarska.– guns? knifes? drugs?-no, thanks ?
Ja tak miałem na przejściu Chorwacja - BiH w kierunku Dubrovnika - "hasisz, marihuana, cocaina, guns?"- odpowiedziałem, że nie palimy:D. A zielona karta? Nie mamy. Po pół godzinnym sprawdzaniu dokumentów celnik nie wytrzymał i mówi: "ja kolega kawa". Hmm, o co mu chodzi? Kasę chce. Nigdy w łapę nie dawałem. Hmm ile mu dać? Hmm (tysiące myśli w ciągu sekundy). Wyciągnąłem portfel i daje mu (coś koło 15 zł w kunach) a on: NIE TAK. W paszport! OMG umarłem. Wsadziłem kasę w paszport. Potwierdził, że ok, ale mamy się nigdzie w BiH nie zatrzymywać bez zielonej karty:D
isztwan, 19 stycznia 2017, 15:15 | odpowiedz
Lubię sobie strzelić... a zwłaszcza z czarnoprochowców, ale normalną bronią też się posługuje. Rano sobie strzelałam, wieczorem leciałem - i niestety wykryto ślady materiałów wysokoenergetycznych. Po drobiazgowej kontroli mnie puszczono. uffff Druga sytuacja to pytania czemu przewożę potencjalne trucizny i związki metali typu tytan. No cóż lubię sobie malować, a to wchodzi w skład farm np biel tytanowa :)
eskie, 19 stycznia 2017, 15:54 | odpowiedz
SJK Widzę, ze Polska jest postrzegana jako sklep miesny ?
Szczegolnie w stanach, gdzie nie ma prawdziwej kiełbasy i chodzi się po nią do 'polish delikatesy' ?
Patrycja, 19 stycznia 2017, 17:06 | odpowiedz
Mario Leciałem z Brna do Londynu. Przy kontroli granicznej paszportu otrzymałem dwie kartki papieru i długopis. Na jednej kartce było napisane w j. polskim „proszę narysować trójkąt równoramienny i drabinę”. Narysowałem to na kartce papieru. Oddał mi poszport i poleciałem ….
To jest bardzo popularne sprawdzanie, czy na pewno nie masz fałszywego paszportu i jesteś tym za kogo się podajesz. Mąż mojej kuzynki jest Wlochem i spotyka się z tym co 2-3 lot, bo podobno włoskie paszporty są jednymi z najłatwiejszych do podrobienia. Najczęściej dają mu kartkę z kilkoma zadaniami w stylu "zaznacz żółte kółko, narysuj widelec, wypisz liczby parzyste między 5 i 18" itp. Szybki i łatwy sposób na sprawdzenie czy mówisz biegle w danym języku ;)
Olga, 19 stycznia 2017, 17:06 | odpowiedz
lot z pl do niemiec Mialam laptop w bagazu podrecznym niby normalne ale pana straznika granicznego zainteresowala ładowarka od niego....bo miala 3m kabla pan stwierdzil ze bie wie czy mnie pusci bo tym kablem moglabym pol obslugi samolotu zwiazac...
K, 19 stycznia 2017, 17:10 | odpowiedz
Niedziela, lotnisko na Teneryfie południe. Jedynym pozytywnym aspektem schowania do termosa telefonicznej ładowarki z przedłużonym kablem i trzydniowych skarpetek :P, co postawiło w stan gotowości wszelkie służby ochrony lotniska, była finalna osobista kontrola przeprowadzona przez anielskiej urody panią w mundurze! Ehhhh istna Penelope! <3 Finał całej kontroli był taki, że owa anielica zapomniała już o moim 40L plecaku i 1,5L butelkę wody w środku mogłem przenieść już bez najmniejszego problemu, a z tego co wiem, można jedynie 100ml i to w plastikowym opakowaniu!? ;)
yaro, 20 stycznia 2017, 6:48 | odpowiedz
Przed kolejnym wyjazdem służbowym moja dziewczyna postanowiła zrobić mi niewinną niespodziankę i wrzuciła do plecaka swoje stringi (lekko używane - taki fetysz). Podczas przesiadki w Amsterdamie do samolotu do Szanghaju przechodziłem ponownie kontrolę. Mój plecak został cofnięty z powodu zbyt wielu kabli na ekranie. Kontrolerka zaczęła wyciągać rzeczy z plecaka do momentu gdy wyciągnęła stringi. Tego spojrzenia nie zapomnę nigdy, pani pewnie lubowała się w innych igraszkach ;)
R, 21 stycznia 2017, 22:21 | odpowiedz

porównaj loty, hotele, lot+hotel
Nowa oferta: . Czytaj teraz »