Na Bałkanach rośnie mała potęga? Air Serbia chce przejmować konkurentów
O planach ekspansji przewoźnika poinformował premier Serbii Aleksandar Vucic w czasie konferencji z okazji drugich urodzin Air Serbia. Linia jest spadkobiercą jugosłowiańskich linii Jat Airways, które jednak z powodu starej floty i braku inwestycji z roku na rok ponosiły ogromne straty finansowe. Wszystko (łącznie z nazwą) zmieniło się w 2013 r., gdy 49 proc. udziałów w przewoźniku przejął Etihad.
Dofinansowany przewoźnik w 2014 r. przewiózł 2,3 mln pasażerów (wzrost aż o 68 proc. w skali roku) i zarobił na czysto 2,7 mln euro. Mało imponujące? Rok wcześniej strata netto wyniosła aż 73 mln euro. Jeszcze lepsze są najnowsze wyniki Serbów – w okresie od lipca do września linia przewiozła aż 913,1 tys. pasażerów (wzrost o 11 proc.) i dalej się rozwija.
Kilka dni temu Serbowie zapowiedzieli uruchomienie pierwszej trasy długodystansowej – od czerwca 2016 r. Air Serbia ma latać z Belgradu do Nowego Jorku. A w październiku uruchomiła możliwość korzystania z internetu na pokładzie swoich samolotów jako pierwszy przewoźnik w regionie. Na początek tylko w trzech maszynach, ale cała flota ma zostać zaopatrzona w Wi-Fi do końca marca przyszłego roku.
„Efekt Etihada” widać jak na dłoni – tylko w pierwszym roku linia zwiększyła liczbę połączeń z 16 do 40, wymieniono też flotę – przestarzałe Boeingi 737-300 zastąpiły Airbusy z leasingu – 8 modeli A319 i 2 A320. A w 2018 r. dzięki Etihad Air Serbia kupi 10 Airbusów A320neo.
Kogo przejmie Air Serbia? Branżowe portale wskazują na czarnogórskie Montenegro Airlines, które niedawno podpisały z Etihad umowę o strategicznym partnerstwie. Kondycja linii jest nienajlepsza – w zeszłym roku Czarnogórcy zanotowali 9,5 mln euro straty.
I nie są wyjątkiem, bo linie lotnicze na Bałkanach nie radzą sobie najlepiej. Słoweńska Adria w latach 2011-2013 zanotowała 25,7 mln euro straty netto i chętnie poszłaby drogą Serbów. W styczniu prezydent Słowenii Borut Pahor oficjalnie zaproponował liniom Qatar Airways kupno udziałów w Adrii, jednak do transakcji ostatecznie nie doszło.
W równie trudnej sytuacji znajduje się Croatia Airlines, która od 3 lat przechodzi proces restrukturyzacji i bez efektu szuka chętnego inwestora.
Sytuacja między oboma przewoźnikami jest dość napięta – w niedawnym wywiadzie dla chorwackiego dziennika „Jutarnij list” prezes Croatia Kresimir Kucko oskazył Air Serbia o to, że przyjmuje niezgodne z prawem UE nielegalne rządowe subsydia i że firma nie jest transparentna. – My działamy zgodnie z unijnymi regulacjami, bez szeregu wydatków, które ponoszą linie nie działające w myśl przepisów UE – powiedział.
