Na 2 brytyjskich lotniskach zabrakło paliwa lotniczego. Są przekierowania na inne lotniska, opóźnienia i międzylądowania
Paliwa lotniczego nie zabraknie, ale pojawiają się przejściowe problemy
Wywołany przez konflikt na Bliskim Wschodzie niepokój dotyczący ewentualnego braku paliwa lotniczego to jedna z najważniejszych kwestii w obecnym letnim rozkładzie lotów. Aktualnie wygląda na to, że sytuacja jest pod kontrolą, a linie lotnicze i lotniska zapewniają, że kerozyny nie zabraknie i nie ma ryzyka odwoływania lotów. Mogą się jednak pojawić przejściowe lokalne problemy, tak jak miało to miejsce w niedzielę – na lotniskach w Edynburgu i Glasgow.
Samoloty przekierowane, są międzylądowania
Jako pierwszy o problemach poinformował w serwisie X Aviation News UK. Do problemów z brakiem paliwa miało dojść w niedzielę popołudniu, co sprawiło, że wielu przewoźników zanotowało opóźnienia i zostało zmuszonych do przeprowadzenia zmian operacyjnych. Jak czytamy, samoloty czarterowe TUI były przekierowywane na lotnisko Prestwick w celu zatankowania paliwa. Z kolei lot Air France do Paryża i Emirates do Dubaju z Edynburga robiły międzylądowania w Manchesterze w celu dotankowania paliwa.
Około godziny 16 lokalnego czasu wydano NOTAM do linii lotniczych lecących do Edynburga, w którym poproszono przewoźników o zatankowanie maksymalnej ilości paliwa w związku z ograniczoną dostępnością. Jak czytamy, duże opóźnienia notowały też niektóre loty British Airways, easyJet, Norwegiana czy Ryanaira. Z kolei odwołane miały być niektóre połączenia Lufthansy i Eurowings.
Marsa Alam od 2928 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Rzeszów)
Pafos od 2820 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Costa Brava od 1727 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Wrocław)
Na czym polega kłopot?
Z nieoficjalnych informacji brytyjskich mediów wynika, że problemem nie jest brak paliwa, tylko logistyka. Oba lotniska nie są bowiem przyłączone do rurociągu Exolum, który zaopatruje w paliwo m.in. lotniska Heathrow, Gatwick czy Stansted, a transport kerozyny odbywa się drogą lądową. W zaistniałej sytuacji do problemów doszło z powodu braku kierowców, którzy mogliby dowieźć paliwo na czas.
Wieczorem lotnisko w Edynburgu wydało komunikat w sprawie problemów.
„Nasz dostawca paliwa pracuje obecnie nad rozwiązaniem problemu dotykające kilka linii lotniczych. Lotnisko próbuje pomóc w tej kwestii, a pasażerom radzimy, by sprawdzali najnowsze informacje dotyczące swoich wylotów u przewoźników” – czytamy w komunikacie.
Na obu lotniskach ruch lotniczy dzisiaj jest realizowany bez przeszkód, nie licząc opóźnień w niektórych przypadkach.
Wielka Brytania najmocniej narażona?
Choć paliwa lotniczego nie powinno zabraknąć, to z niedawnego raportu ACI Europe wynika, że dwa kraje w Europie najmocniej narażone na brak paliwa lotniczego to właśnie Wielka Brytania i Włochy.