Nie tylko Polacy kombinują z obostrzeniami. Rośnie liczba turystów, ale i… zachorowań
Zamiast pokoi schowki na narty, zamiast na stoki w Polsce, stoki na Słowacji – myślicie, że koronawirusowe kombinowanie to domena Polaków? A skąd! Okazuje się, że jak świat długi i szeroki tak i ludzie, jeśli tylko mogą, próbują uciec przed ograniczeniami. Choć w rzeczywistości może mieć to drastyczne konsekwencje.
Gdy okazało się, że polskie stoki narciarskie będą zamknięte przynajmniej do 17 stycznia, Polacy (i nie tylko) chętnie ruszyli na narty chociażby na Słowację. Kilka dni temu ogłoszono jednak, że Słowacja również wprowadzi dodatkowo obostrzenia – w tym zamknięcie stoków i hoteli oraz ograniczenie pracy restauracji. Liczba zachorowań na koronawirusa była bowiem rekordowa – 31 grudnia odnotowano 6315 zakażeń.
W Polsce też nieźle kombinujemy od samego początku wprowadzania ograniczeń. Skoro hotele nie mogą być otwarte, to zaczynamy wynajmować schowki na narty, zatrudniamy ludzi do odśnieżania parkingu. Skoro nie mogą działać restauracje, to uruchamiamy kursy savoir-vivre albo szukamy „testerów smaku”.
Czasem przenosimy się do „kraju obok” lub po prostu tam, gdzie się da. Ale jak się okazuje nie tylko Polacy robią, co mogą, żeby nieco uciec od obostrzeń i zasmakować odrobiny „normalności”.
Meksyk przeżywa amerykańskie oblężenie
Okazuje się bowiem, że np. Amerykanie, którzy również muszą mierzyć się z poważnymi i dotkliwymi obostrzeniami, chętnie uciekają do Meksyku, gdzie mogą znów żyć w miarę normalnie. A ponieważ dziś wielu ludzi w Stanach Zjednoczonych pracuje zdalnie, tymczasowa przeprowadzka do innego kraju nie jest żadnym problemem. Tym bardziej, że bez żadnych ograniczeń wizowych mogą tutaj spędzić nawet pół roku. Amerykanie chętnie też wybierają się tu na wakacje – wszak skoro nie mogą korzystać z plaż i atrakcji u siebie, to czemu nie robić tego u swojego sąsiada?
„New York Times” wylicza, że już w sierpniu 2020 roku Meksyk odwiedziło dwa razy więcej Amerykanów niż zaledwie dwa miesiące wcześniej. W listopadzie było to blisko pół miliona osób. Turystów jest na tyle dużo, że niedawno pojawił się nawet pomysł, by lepiej rozdzielać ich po hotelach i kurortach, gdy w najpopularniejszych z nich obłożenie przekracza 60 proc. Wtedy trudno utrzymać dystans społeczny, więc np. sekretarz do spraw turystyki Marisol Vanegas w święta zaleciła hotelarzom, aby przenosili gości z najbardziej zatłoczonych hoteli do innych obiektów.
– To, co teraz robimy, to błędne koło – podsumował Xavier Tello, analityk ds. polityki zdrowotnej w mieście Meksyk, cytowany przez The Times.
W efekcie Meksyk jest jednym z krajów, które coraz optymistyczniej spogląda w przyszłość, przynajmniej jeśli chodzi o przyjazdy odróżników. Branża turystyczna została mocno pobudzona, a tamtejszy minister turystyki zapewnił, że wszystko idzie w dobrym kierunku.
– Co to znaczy? Że już teraz turystów zaczyna stopniowo przybywać, a w 2021 roku sytuacja ma się tylko poprawiać. W optymistycznym wariacie, kraj odwiedzi 42,7 mln ludzi, w sceptycznym 26,3 mln. A to przekłada się na solidne wpływy do budżetu. W najlepszym razie będzie to ok. 17,4 mld USD, w najgorszym – 13,8 mld – pisaliśmy w ubiegłym tygodniu w artykule „Tajlandia, Meksyk i inne kraje coraz bardziej optymistyczne. Turystów przybywa”.
Ale jednocześnie w ostatnich tygodniach Meksyk obserwuje drastyczny wzrost liczby przypadków zakażeń koronawirusa. I napływ turystów nie jest tu bez znaczenia. Największą różnicę widać przede wszystkim w listopadzie i grudniu, gdy turyści masowo zaczęli wracać do Meksyku. Zresztą najlepiej unaocznia to poniższy wykres.
Polacy też mogą zwiać do „ciepłych krajów”
Warto też zaznaczyć, że nie tylko Amerykanie wybierają w tym roku Meksyk. Jest to bowiem jeden z nielicznych krajów, który nie wymaga robienia testów na koronawirusa ani nie nakłada na przyjeżdżających kwarantanny. Także Polacy mogą tutaj przyjeżdżać bez żadnych ograniczeń.
– Od początku pandemii Covid-19 Meksyk pozostawił otwarte swoje granice lotnicze. Szereg linii lotniczych obsługuje międzynarodowe rejsy z Europy lub USA do Meksyku. Nie przewiduje się restrykcji w ruchu polskich obywateli – podsumowuje MSZ.
Oczywiście możecie też szukać innych ciepłych krajów, które otworzyły się na turystów – także tych długoterminowych. Bez testów i kwarantanny Polacy mogą odwiedzić między innymi Kostarykę, Dominikanę czy Tanzanię (w tym Zanzibar). Warto jednak sprawdzać zasady linii lotniczych – te niezależnie od zasad poszczególnych państw mogą wymagać testu od swoich pasażerów.