Jeden z cudów świata ponownie otwarty! Po kilku tygodniach zamknięcia znów przyjmie turystów
Zamknięcie największej atrakcji turystycznej Peru miało związek z wybuchem antyrządowych protestów i zamieszek w pierwszej połowie grudnia. Doszło do nich na skutek odwołania przez parlament prezydenta Pedra Castillo – popularnego szczególnie na prowincji, który zamierzał rozwiązać jednoizbowy Kongres. Największe manifestacje miały miejsce w stolicy kraju, Limie, a także w Arequipa, Cusco i innych miastach na południu Peru.
Władze, wspólnie z instytucjami wchodzącymi w skład jednostki zarządzającej Machu Picchu, w specjalnym oświadczeniu ogłosiły, że podjęto szereg działań, dzięki którym zwiedzającym umożliwiony został dojazd na stanowisko archeologiczne. „Decyzja ta odpowiada na potrzebę postawienia na dialog i pokój w ramach wyartykułowanej współpracy między władzami a ludnością” – dodano.
Sharm El Sheikh od 2410 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Lublin)
Teneryfa od 2699 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Chopin)
Marrakesz od 2929 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Kraków)
Skutki zamknięcia Machu Picchu dla turystów odczuło również blisko 7500 rodzin zamieszkujących Cusco. Od momentu wybuchu strajków, region, dla którego jedynym środkiem transportu jest pociąg, był całkowicie pozbawiony zaopatrzenia. Dodatkowo obawiano się skutków zdrowotnych na skutek nagromadzenia śmieci, których nie dało się wywieźć. Spółka kolejowa Fetransa już od końca grudnia trzykrotnie zawieszała działalność z powodu braku gwarancji bezpieczeństwa, co wynikało ze zniszczeń torów na odcinku Ollantaytambo – Pachar przez wandali. Od 13 lutego codzienne połączenia zapewnił operator PeruRail, natomiast 20 lutego harmonogram ma wrócić do regularności sprzed strajków.
Zamknięcie Machu Picchu dla odwiedzających bardzo mocno dotknęło też przewodników turystycznych. José Ángel Ayerbe, Prezes Stowarzyszenia Profesjonalnych Przewodników Turystycznych PROGATUR z Cusco w rozmowie z peruwiańskim dziennikiem El Comercio powiedział, że „straty ekonomiczne wynoszą 100 proc., ponieważ region w całości życie z turystyki; nie ma tam innej działalności„.
Ayerbe jednocześnie dodał, że obawia się utraty zaufania turystów do historycznego miejsca. Stwierdził, że „negatywne obrazy protestów są na oczach całego świata„. Wezwał też strajkujących, aby „przestali tworzyć zagrożenie i zaczęli nawiązywać dialog, który został utracony dawno temu”.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?