Lufthansa i kilka innych linii chcą być jak Ryanair. Wprowadzą ultratanie bilety, ale bez bagażu podręcznego!
Lufthansa w kryzysie szuka wyjścia na prostą
Ostatnie tygodnie nie były zbyt pozytywne dla Lufthansy. Najpierw trwające przez 6 dni strajki doprowadziły do anulowania kilku tysięcy rejsów, potem zaś przewoźnik ogłosił plany restrukturyzacji, które jeszcze mocniej namieszały. Wśród nich znalazła się m.in. likwidacja linii Lufthansa CityLine, w efekcie czego przewoźnik został zmuszony do anulowania ponad 20 tysięcy lotów w letnim rozkładzie, w tym do tymczasowego zawieszenia 4 tras z Polski.
Teraz zaś Lufthnasa ogłosiła kolejny etap planu naprawczego, w ramach którego przewoźnik i inne linie z jej grupy chcą stać się bardziej konkurencyjne w stosunku do Ryanaira i innych low-costów.
Kos od 2909 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Berlin)
Złote Piaski od 2043 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Kreta Zachodnia od 2718 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Kraków)
Taryfa Economy Basic bez bagażu podręcznego. Czy to będzie hit?
Niemiecka linia zapowiedziała bowiem właśnie uruchomienie taryfy Economy Basic, czyli w założeniu tanich biletów w klasie ekonomicznej, ale bez bagażu podręcznego. W ramach tej taryfy podróżny będzie mógł zabrać ze sobą tylko jeden przedmiot osobisty: mały plecak, torebkę czy torbę na laptopa. Nowa taryfa ma wejść w życie od 28 kwietnia i będzie obowiązywała na rejsach od 19 maja. Ma ona być dostępna na wybranych krótkich i średnich trasach zarówno Lufthansy jak i innych linii tej grupy, a więc Swissa, Austriana, Brussels Airlines, Discover Airlines, Lufthansa City Airlines oraz Air Dolomiti.
Skąd ta decyzja?
W komunikacie Lufthansy czytamy, że taryfa Economy Basic ma zapewnić podróżnym większą elastyczność i transparentność. W taki sposób, aby jak najlepiej odpowiadać na ich potrzeby. Założenie jest proste: otworzyć się na grupę pasażerów, która chce podróżować jak najtaniej i rzucić wyzwanie tanim liniom lotniczym.
Warto dodać, że jednocześnie Lufthansa postanowiła wzbogacić ofertę w dotychczas najtańszej taryfie Economy Light: niemiecki przewoźnik ogłosił, że podróżni kupujący w jej ramach bilety będą mogli zmieniać swoje rezerwacje za opłatą. Do tej pory nie mieli oni takiej możliwości w tej taryfie.
Czy ten pomysł się sprawdzi?
Na papierze pomysł wygląda oczywiście świetnie. Tym bardziej, że Lufthansa musi szukać wszelkich sposobów, by wyjść na prostą. W praktyce jednak doświadczenie innych linii (zwłaszcza przewoźników z USA) pokazuje, że wprowadzenie taryf typu „basic economy” to często sposób na ukrytą podwyżkę cen. W efekcie podróżni płacą tyle samo za jeszcze bardziej okrojony serwis. Czy tak będzie tym razem? Czas pokaże, choć pokusa na pewno będzie duża – zważywszy na kryzys paliwowy, w środku którego się w tej chwili znajdujemy.