Fly4free.pl

Lufthansa chce swojego Ryanaira. Takiej rewolucji w linii lotniczej nie było dawno

Foto: Eurowings

Likwidacja wszystkich dalekich tras, ostre cięcie kosztów i flota składająca się tylko z Airbusów A320 – wszystko po to, aby linia Eurowings w końcu zaczęła na siebie zarabiać. W efekcie powstanie rewolucja, której nie powstydziłaby się Magda Gessler.

Lufthansa nie jest jedynym przewoźnikiem, który notuje znacznie słabsze od przewidywań wyniki finansowe – kiepsko prezentuje się w ostatnich kwartałach także choćby Ryanair. Jednak nawet rynkowych analityków zaskoczyła skala słabych wyników – w zeszłą niedzielę Lufthansa ogłosiła, że z powodu niskich cen biletów i dużej konkurencji, zwłaszcza na krótkich trasach w Europie, jej spodziewany zysk EBITDA na ten rok wyniesie 2-2,4 mld EUR, czyli znacznie mniej niż oczekiwane do tej pory 2,4-3 mld EUR.

Głównym “winowajcą” uznana została linia Eurowings, która nie wytrzymuje konkurencji z tanimi liniami i stąd pomysł na gruntowną rewolucję, jaką przejdzie ten przewoźnik. Cel: wyprostować finanse, maksymalnie uprościć działalność i sprawić, że będzie prawdziwie niskokosztowym przewoźnikiem, zdolnym do podjęcia rękawicy rzuconej przez Ryanaira, Wizz Aira i inne tanie linie.

Foto: Eurowings

Co się zmieni?

Najważniejsza zmiana to uproszczenie strategii i cięcie kosztów, które do 2021 roku mają się zmniejszyć o około 15 procent. Aby to osiągnąć, Eurowings ma się skupić tylko i wyłącznie na krótkich trasach ze swoich głównych hubowych lotnisk, a więc: Monachium, Frankfurtu, Zurychu czy Wiednia. Oznacza to, że linia zlikwiduje część mniej rentownych połączeń i przede wszystkim, całkowicie przestanie latać na dalekich trasach – obecnie realizuje m.in. połączenia do Hawany, Miami, Las Vegas, Bangkoku, Varadero czy Punta Cana na Dominikanie. Wszystkie te trasy już w sezonie zimowym zostaną przekazane do Lufthansy, która będzie operować na niektórych z nich.

Zmiany będą dotyczyły też floty – Eurowings zakończy wszelkiego rodzaju umowy leasingowe i w przyszłości jego flota będzie się składała wyłącznie z samolotów z rodziny Airbusa A320, co ma prowadzić do znaczącej redukcji kosztów i oszczędności.

Podczas konferencji prasowej Carsten Spohr przyznał, że błędem była próba szybkiego przejęcia przez Eurowings dużej części aktywów po upadłej linii Air Berlin.

– Dostali za dużo zadań do zrealizowania w zbyt krótkim czasie – stwierdził prezes Lufthansy.

Także z tego powodu Eurowings ostatecznie nie przejmie linii Brussels Airlines, co było planowane już od dawna. Belgijski przewoźnik, który miał zostać włączony do Eurowings, ostatecznie uzyska znacznie większą niezależność, jednak plan naprawczy dla tej linii zostanie ogłoszony dopiero po wakacjach.

Komentarze

na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.

Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?


porównaj loty, hotele, lot+hotel
Nowa oferta: . Czytaj teraz »