Zakupy i wizyta w strefie zastrzeżonej lotniska bez biletu na samolot? To możliwe!
Czy porty lotnicze zmienią się w centra handlowe, dostępne także dla osób niezainteresowanych podróżą lotniczą? Wprowadzane zmiany mogą być początkiem czegoś znacznie większego.
Możliwość pożegnania naszych bliskich praktycznie tuż przed wejściem na pokład samolotu? Zakupy w sklepach wolnocłowych, zlokalizowanych w strefie lotniska dostępne jedynie dla pasażerów, którzy przeszli kontrolę bezpieczeństwa? I to wszystko bez potrzeby posiadania biletu na lot? Wiele wskazuje na to, że wracają stare, dobre czasy…
Airside i landside, czyli bezpieczeństwo na lotnisku
Każdy z nas, podróżników, doskonale zna realia lotniskowe. Zasady panujące w porcie lotniczym są proste: jeżeli wybieramy się w podróż, to przyjeżdżamy na lotnisko, nadajemy ewentualny bagaż rejestrowany, odbieramy swoją kartę pokładową (lub jesteśmy już odprawieni przez Internet), po czym żegnamy się ze swoimi przyjaciółmi i rodziną. Dalsza droga dla osób nam towarzyszących, które jednak nie będą z nami lecieć, jest po prostu zamknięta.
Po przejściu przez kontrolę bezpieczeństwa, znajdziemy się w strefie airside – czyli miejscu, w którym w teorii powinni znajdować się już tylko pasażerowie oczekujący na swój lot (oraz pracownicy portu lotniczego i wszelakich punktów usługowych oraz sklepów wolnocłowych, zlokalizowanych w tym miejscu). Co z naszą rodziną, która „odprowadziła” nas przed podróżą? Musi zostać w strefie landside – bez ważnego biletu i karty pokładowej nie może przejść do obszaru airside.
Proste? Nie do końca. Wygląda na to, że wkrótce czeka nas rewolucja. Kolejne porty lotnicze decydują się na zmianę tej reguły, która dla wielu osób jest sporą niedogodnością.
Plusy strefy airside? Zakupy, rozrywka i rodzina
Wielu spośród naszych czytelników nie pamięta innych czasów i możliwości: wszelakie obostrzenia i restrykcje, które czekają na podróżnych i osoby im towarzyszące w drodze do samolotu w porcie lotniczym, są dla nich czymś normalnym i naturalnym. Szczegółowa kontrola lotniskowa, zakaz przewożenia płynów powyżej 100 ml, piszczące bramki podczas kontroli bezpieczeństwa – to wszystko klasyka.
Ale kiedyś (nie aż tak dawno temu) wszystkie czynności i działania w porcie lotniczym, które odbywały się jeszcze przed lotem, wyglądały zupełnie inaczej. Moja koleżanka, Aneta Zając opisała regulacje, które zostały wprowadzone po katastrofach i wypadkach lotniczych, także tych, którym udało się zapobiec. Z punktu widzenia osób, które są tylko towarzyszami, osobami odprowadzającymi (i nie planującymi lotu), największym problemem jest fakt, że nie mogą przebywać w strefie airside.
* * *
Czy jest o co się bić? Zdecydowanie tak. Jeżeli przejdziemy z ogólnodostępnej strefy landside do zastrzeżonego obszaru airside, otwiera się przed nami morze możliwości. Przykłady? Chociażby zakupy w sklepach wolnocłowych, zlokalizowanych właśnie po tej stronie – ceny wielu produktów są więcej niż atrakcyjne.
Dochodzi do tego możliwość skorzystania z większości udogodnień na danym lotnisku, przeznaczonych tylko dla pasażerów. To m.in.: oferta restauracji, punktów usługowych czy specjalnych miejsc-stref do relaksu, które są rozsiane w różnych punktach zastrzeżonego obszaru.
Coś jeszcze? Oczywiście: opcja przebywania z naszym przyjacielem, członkiem rodziny lub inną osobą, która ma odbyć lot, praktycznie do samego końca… czyli do momentu, w którym będzie musiała już wejść do rękawa prowadzącego do samolotu (lub wsiąść do autobusu, który dostarczy pasażerów pod sam trap maszyny danego przewoźnika).
Przepustka zamiast biletu lotniczego
Czy wszystko stracone – i bez biletu nie ma szans na przejście ze strefy landside do airside? Niekoniecznie. Władze portów lotniczych doskonale zdają sobie sprawę z tego, że „nowe osoby”, które mogłyby przebywać w strefie zastrzeżonej wcześniej tylko dla podróżnych, to dla nich prawdziwa żyła złota. I zaczęły pracować nad zmianą zasad i przepisów.
Międzynarodowy Port Lotniczy Tampa na Florydzie ogłosił, że pozwoli przechodzić na zastrzeżoną strefę lotniska wszystkim osobom – także tym, które nie mają ważnego biletu na podróż lotniczą i jej nie planują. Na razie zmiany wprowadzane są ostrożnie: w przypadku tego lotniska „wolny dostęp” będzie możliwy tylko w soboty, a liczba osób jest limitowana do 100 dziennie.
Co należy zrobić, aby móc skorzystać z takiej możliwości na Florydzie? Zarejestrować chęć wizyty w strefie airside maksymalnie 24 godziny przed planowaną datą odwiedzin.
Zmiany płyną z USA?
Czy to pierwsze lotnisko na świecie, które wprowadza taką możliwość? Nie, sytuacja zmienia się dynamicznie. W samych Stanach Zjednoczonych podobne rozwiązanie funkcjonuje już na przykład w porcie lotniczym w Pittsburghu. W tym przypadku „goście” mogą przebywać w strefie zastrzeżonej od poniedziałku do piątku, w godzinach 09:00-17:00. Oczywiście, po ówczesnym zarejestrowaniu się na specjalnym stanowisku oraz przejściu przez kontrolę bezpieczeństwa.
Lotnisko w Seattle także dołączyło do awangardy zmian: kilka miesięcy temu testowało system, który pozwalał odwiedzającym (ale nie „lecącym”) przejście przez kontrolę bezpieczeństwa i wizytę w strefie airside.
Po co to wszystko? Czy to krok, podyktowany troską o podróżnych i osoby im towarzyszące – po to, aby mogli spędzić ze sobą jak najwięcej czasu przed odlotem? Niestety, nie podejrzewamy zarządców portów lotniczych o tak szlachetne pobudki. Jak nie wiadomo o co chodzi, to z reguły chodzi o… pieniądze. Duże pieniądze.
Lotnisko? To centrum handlowe!
Spójrzmy prawdzie w oczy: porty lotnicze zmieniają się w specyficzne centra handlowe. Pod pewnymi względami nie różniące się od ogromnych supermarketów, zgromadzonych m.in. na obrzeżach miast. I tu i tu napotkamy dziesiątki sklepów, punktów usługowych, kawiarni, restauracji… pisząc wprost: miejsc, gdzie klienci mogą wydać swoje pieniądze. I właśnie o te pieniądze toczy się gra.
Jeżeli przepisy będą pozwalały na wpuszczenie do strefy airside w portach lotniczych całego świata każdej osoby, nie tylko podróżnych (co tak naprawdę wywraca do góry nogami samą ideę obszaru zastrzeżonego), to spełni się mokry sen zarządców takich obiektów. Pomyślmy: dłuższy czas przebywania w obrębie portu lotniczego oznacza zwiększoną szansę na to, że osoby towarzyszące zechcą wydać swoje pieniądze w jednym z licznych sklepów.
* * *
Coraz więcej portów lotniczych zmienia swój wygląd, dostosowując powierzchnię do nowych potrzeb i oczekiwań: obszar, gdzie można spędzić czas (i wydać pieniądze) jest powiększany, możliwości się zwiększają.
Niektóre z megalotnisk (przykładem może być słynny i wielokrotnie nagradzany port lotniczy Changi w Singapurze), to istne mini-miasteczka połączone z centrami handlowymi i wieloma opcjami zagospodarowania wolnego czasu – takimi jak funkcjonujące kina, hotele i inne przybytki.
Mój redakcyjny kolega, Mariusz Piotrowski, na naszych łamach opisywał wszystkie dobrodziejstwa, które czekają na podróżnych na głównym lotnisku Singapuru, regularnie wygrywającym rankingi na najlepszy port lotniczy świata. I wszystko wskazuje na to, że ten trend będzie utrzymany: włodarzom lotnisk zależy na tym, abyśmy spędzali na nich jak najwięcej czasu. A co, czy będziemy tam w roli pasażera bądź osoby towarzyszącej – to już jest mniej istotne.
Zmiany, które są oczekiwane?
Zostawiając z boku dywagacje związane z zarabianiem na nas, podróżnych, przez porty lotnicze – z punktu widzenia osoby, która chce odprowadzić swoich bliskich na lot, to będzie wyśmienite rozwiązanie.
Czy taka zmiana jest przez Was oczekiwana? Chcielibyście skorzystać z dobrodziejstw strefy airside w porcie lotniczym bez potrzeby odbycia lotu, posiadania biletu na samolot i ważnej odprawy?