Tanie linie z Warszawy nie przeniosą się do Radomia? Jest tania alternatywa!
Dokąd przeniosą się tanie linie z Lotniska Chopina? Jedną ze zgłoszonych propozycji jest ta, by zamiast Radomia alternatywną opcją stał się Lublin i inne działające już porty regionalne. Pomysł, choć nie będzie kosztował ani grosza, ma jednak minimalne szanse na realizację.
Władze lubelskiego lotniska wysłały swoją propozycję do resortu infrastruktury 8 stycznia – czytamy w “Business Insider Polska”. I przekonują, że stanowi ona ”praktycznie bezkosztową alternatywę dla projektu budowy lotniska pomocniczego w Radomiu” – czytamy. Skorzystać miałoby na niej Lotnisko Chopina, porty regionalne i LOT.
Władze portu przedstawiają 2 scenariusze “odkorkowania” Chopina. Pierwszy to zwiększenie liczby połączeń z Lublina z przesiadką w Warszawie. Co to da? Autorzy dokumentu twierdzą, że znacząco odciąży to stanowiska odprawy i kontroli bezpieczeństwa, bo pasażerowie transferowi odprawialiby się w Lublinie, więc w Warszawie z miejsca zrobiłoby się “luźniej”. Jest się o co bić, bo w zeszłym roku ponad 350 tys. pasażerów rozpoczynających lub kończących swoją podróż w Warszawie, pochodziło z obszaru oddziaływania lubelskiego lotniska. W tej sytuacji zwiększenie liczby połączeń z Lublina do Warszawy do 2-3 dziennie sprawi, że wielu tych pasażerów z miejsca stanie się pasażerami transferowymi.
Jak pisaliśmy niedawno na Fly4free, na razie LOT zdecydował się na zwiększenie częstotliwości rejsów na tej trasie do 1 dziennie, choć średnie wypełnienie samolotów na poziomie 60 proc. nie rzuca nikogo na kolana.
Druga propozycja zakłada przeniesienie części popularnych połączeń z Warszawy do Lublina i innych lotnisk regionalnych. Przy czym chodzi tu bardziej o częstotliwości z Lotniska Chopina, a nie całe trasy. Jako przykład takiej trasy podano m.in. Londyn – pasażerowie z Lublina i innych ościennych województw muszą według twórców raportu jeździć na Lotnisko Chopina z uwagi na niewystarczającą podaż miejsc na swoich macierzystych lotniskach regionalnych.
Główną zaletą lotniska w Lublinie jest to, że ten port lotniczy już istnieje i do niedawna radził sobie bardzo dobrze – był jednym z najszybciej rosnących portów lotniczych w Europie. Jego problemy zaczęły się jednak pół roku temu, gdy najpierw Wizz Air zlikwidował tu bazę operacyjną, a potem zaczął się odpływ innych tras i przewoźników m.in. easyJeta.
Propozycja lotniska w Lublinie wydaje się ciekawa, bo wygrywają na niej wszyscy – pasażerowie z Warszawy, bo oddala ona wizję przeniesienia do Radomia tanich linii i części czarterów, ale też pasażerowie z regionów, gdzie znacznie wzbogacona zostałaby siatka połączeń.
Trudno jednak oczekiwać, by ten scenariusz został zrealizowany – PPL rozpisał już przetargi na rozbudowę lotniska w Radomiu, gdzie ma się przenieść część ruchu z Warszawy. Inwestycja w Radomiu ma kosztować ponad 450 mln PLN
O co chodzi?
Problem jest znany od dawna: zapychające się Lotnisko Chopina chce zrobić u siebie miejsce dla LOT, aby ten zbudował odpowiednio dużą “masę” pasażerów, z którą będzie się w stanie przenieść do Centralnego Portu Komunikacyjnego. W tym celu zarządzająca Lotniskiem Chopina spółka PPL przejęła lotnisko w Radomiu i chce tam przenieść tanie linie i czartery. Lotnisko ma być gotowe w 2021 roku – PPL zdecydował się na rozbudowę portu w Radomiu, jednocześnie rezygnując z planu dużej rozbudowy lotniska w Modlinie, który pierwotnie miał stać się głównym portem lotniczym dla tanich linii i czarterów.