LOT ma duże plany dla lotnisk regionalnych. Więcej polatamy Boeingami 737 MAX 8!
W tym roku LOT chce zwiększyć oferowanie z portów regionalnych przynajmniej o 15 procent. Głównie poprzez zwiększenie częstotliwości na trasach krajowych, ale też podstawianie większych samolotów. Przewoźnik planuje również znacznie częściej na loty krajowe podstawiać swoje najnowsze cacko, czyli Boeinga 737 MAX 8. LOT nie ma wyboru, bo w portach regionalnych coraz mocniej podgryzają go inni przewoźnicy.
Narodowy przewoźnik cały czas rozwija siatkę połączeń krajowych – jesienią uruchomił loty z Warszawy do Lublina, niedawno ogłosił też sezonowe połączenie z Krakowa do Szyman i rozmawia na temat lotów z Warszawy do Bydgoszczy. Popyt na loty krajowe jest jednak znacznie większy. W związku z tym, LOT już szykuje się do zwiększenia oferowania i częstotliwości lotów.
– Ze względu na rosnącą ofertę połączeń krajowych dostosowaną do ruchu fal przylotowych i wylotowych z hub-u LOT-u w Warszawie, a także dzięki dostawie kolejnych B737 MAX, w 2019 r. planujemy skupić się przede wszystkim na zwiększeniu oferowania na istniejących częstotliwościach wykonując rejsy większymi samolotami. Oznacza to znacznie większe wykorzystanie MAX-ów na trasach krajowych – mówi Aleksandra Dąbkowska z biura pasowego LOT.
To spora nowość, bo do tej pory MAXy na “krajówkach” były puszczane jedynie w pojedynczych przypadkach, a LOT siłą rzeczy latał nimi na dłuższych, międzynarodowych trasach. Teraz ma się to zmienić, bo w tym roku LOT otrzyma aż 7 nowych MAX-ów i w sumie będzie ich miał we flocie 12. To największy wąskokadłubowy samolot we flocie LOT, który zabiera na pokład 186 pasażerów. Jak się nim lata? Zapraszamy do przeczytania naszej recenzji.
Na których trasach LOT będzie wysyłał MAX-y? Dąbkowska twierdzi, że zwiększenie oferowania będzie dotyczyło każdego portu regionalnego w Polsce, ale na największe zmiany dotyczące wielkości podstawianych samolotów mogą liczyć pasażerowie z Wrocławia i Rzeszowa – to na tych lotniskach, ze względu na duże zapotrzebowanie, Boeing 737 MAX 8 ma gościć najczęściej.
Co z częstotliwościami?
Oprócz większych samolotów, LOT planuje też zwiększać częstotliwość lotów na trasach krajowych, jednak tutaj sprawę komplikują problemy z przepustowością zapchanego Lotniska Chopina. Jak nieoficjalnie udało nam się ustalić, LOT planuje w najbliższym czasie uruchomić dodatkowe częstotliwości na 2-3 połączeniach krajowych (m.in. z Warszawy do Poznania), choć nie jest to jeszcze przesądzone.
Na razie pewne jest tylko zwiększenie liczby rejsów na trasie Warszawa-Lublin – w okresie od końca października do marca 2020 roku liczba lotów wzrośnie z 5 do 7 tygodniowo. Nowa trasa krajowa LOT na razie prosperuje średnio – współczynnik wypełnienia samolotów wynosi ok. 60 procent – ale przewoźnik przekonuje, że cały czas rośnie i chce dać temu połączeniu szansę.
LOT nie ma zresztą wyboru, bo w portach regionalnych coraz mocniej podgryzają go inne linie lotnicze.
Już nie tylko Lufthansa
Przywykliśmy już do tego, że niemiecki przewoźnik mocno rozpycha się w portach regionalnych i przewozi pasażerów do swoich hubów w Monachium czy Frankfurcie, skąd lecą dalej w świat. To od dawna była duża konkurencja dla LOT-u, który stara się przekonać pasażerów z regionów do przesiadek w Warszawie. Ale w ostatnim czasie do tego wyścigu dołączyły także inne linie lotnicze.
Kto? Na przykład KLM, który od 6 maja uruchomi bezpośrednie loty z Wrocławia do Amsterdamu. Tego samego dnia holenderska linia znacznie zwiększy swoją ofertę z Gdańska – od 6 maja polecimy z tego lotniska do Amsterdamu nie 2, ale 3 razy dziennie.
Ale wspomnieć trzeba też choćby o linii Swiss, która jesienią 2017 roku uruchomiła loty z Wrocławia do Zurychu, a wiosną otworzy analogiczne połączenie z Gdańska. Z kolei linia Air France od końca maja uruchomiła loty z Wrocławia do Paryża.
Konkurencję dla LOT widać najlepiej właśnie na przykładzie lotów z Wrocławia do hubowych lotnisk. Według informacji portu, jest to obecnie aż 20 sieciowych połączeń dziennie: oprócz Warszawy (6 lotów dziennie), Amsterdamu, Paryża i Zurychu, są też połączenia Lufthansy do Frankfurtu (4 loty dziennie), Monachium (3 loty dziennie), Dusseldorfu (raz dziennie).
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?