Kolejne megalotnisko zmieni się nie do poznania. W tle afera i… oskarżenia o plagiat!
Ogromny tropikalny ogród, mnóstwo zieleni i przeszklona konstrukcja przypominająca wodospad. Tak już za kilka lat będzie wyglądało lotnisko Hamad w Katarze. I to nie przypadek, że projekt do złudzenia przypomina Jewel, czyli najnowszą część lotniska Changi. Zdaniem prezesa linii Qatar Airways, architekci z Singapuru wykradli projekt z Kataru i… po prostu zbudowali go wcześniej.
Hamad International Airport, czyli główne lotnisko linii Qatar Airways już teraz cierpi z powodu zbyt wielu pasażerów i potrzebuje pilnej rozbudowy. Kilkanaście dni temu władze portu oraz katarskiego przewoźnika przedstawiły gotowy projekt, dzięki któremu przepustowość lotniska zwiększy się z 35 do 53 mln pasażerów rocznie w 2022 roku (przed piłkarskimi mistrzostwami świata w Katarze), a w drugim etapie – nawet do 70 mln pasażerów.
Projekt prezentuje się niezwykle efektownie – centralnym punktem rozbudowy ma być ogromny przeszklony hol, pod którym znajdzie się tropikalny ogród pełen bujnej roślinności oraz specjalny lej wyglądający jak wodospad. Już na pierwszy rzut oka widać jednak, że projekt do złudzenia przypomina Jewel, czyli oddaną kilka miesięcy temu najnowszą część lotniska Changi w Singapurze. I… w tym momencie zaczyna robić się ciekawie.
Podczas konferencji prasowej do podobieństwa obu projektów odniósł się bowiem Akbar Al Baker, czyli znany z ciętego języka prezes linii Qatar Airways.
– Gdy za chwilę pokażę wam wizualizacje, zauważycie, że ktoś skopiował nasz projekt, który mieliśmy gotowy już 6 lat temu. Gościliśmy w Katarze osoby z tego kraju, nie będę ich wymieniał z nazwiska, które wzięły nasz projekt i zrealizowały go gdzie indziej – powiedział Al Baker.
Nie poprzestał jednak na tym.
– Bez konieczności oglądania czyjegoś klejnotu [po angielsku „Jewel” – przyp. mp], możecie sami obejrzeć klejnot mojego kraju. Bez konieczności prowadzenia ze sobą walizek, przechodzenia przez kontrolę bezpieczeństwa, możecie cieszyć się klejnotem Hamad International w bezpiecznej przestrzeni naszego lotniska – dodał.
To jasny prztyczek w stronę Changi, gdzie Jewel znajduje się w ogólnodostępnej strefie – właściwie formalnie nie jest to lotnisko, tylko wielka rekreacyjno-handlowa przestrzeń.
Changi złośliwie odpowiada
Szef Qatar Airways szybko doczekał się odpowiedzi ze strony Lee Seow Hianga, czyli prezesa lotniska Changi. W rozmowie z dziennikiem “Straits Times” Hiang tłumaczy, że o żadnym plagiacie nie może być mowy – przetarg na budowę Jewel został rozpisany w lipcu 2012 roku, a w maju 2013 roku wybrano zwycięski projekt i podpisano budowę na jego realizację. Prezes lotniska w Singapurze w swojej odpowiedzi też nie ustrzegł się jednak pewnej złośliwości.
– Jesteśmy zachwyceni, że oryginalność i unikalność Jewel została doceniona przez międzynarodową społeczność, czego efektem jest sytuacja, że wiele podmiotów chce powielać nasz projekt – mówi.
Otwarty w kwietniu Jewel już stał się jedną z największych atrakcji Singapuru – od momentu otwarcia odwiedziło go już ponad 50 mln osób.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?