Lotnisko Chopina zmienia cennik. LOT faworyzowany, Ryanair będzie niezadowolony
O nowej polityce handlowej Państwowych Portów Lotniczych, która wejdzie w życie od listopada czytamy w „Dzienniku Gazecie Prawnej”.
W nowym cenniku PPL będzie preferował najbardziej rentowne połączenia, czyli loty przesiadkowe, a także te realizowane za pomocą dużych samolotów. Specjalnie promowane w cenniku będą też trasy całoroczne, bo lotnisko Chopina chce poprawić statystyki w sezonie zimowym.
Linie lotnicze spełniające te warunki mogą liczyć na niższe stawki opłat, m.in. za lądowanie, postój czy od każdego pasażera. Obecny taryfikator promuje bowiem tylko nowych przewoźników, którzy pojawiają się na lotnisku, niezależnie od tego czy są to linie tanie czy tradycyjne.
Zmiana cennika nie jest nowym pomysłem (mówił już o nim poprzedni dyrektor PPL Michał Kaczmarzyk), ale prace nad nim przyspieszyła niedawna decyzja Ryanaira o przeniesieniu lotów krajowych na lotnisko Chopina. Okazało się bowiem, że jako nowy przewoźnik, irlandzkie linie dostaną wynikające z cennika zniżki i… lepsze warunki niż największy gracz na lotnisku Chopina, czyli LOT (linia przewiozła 4,5 mln pasażerów i odpowiada za 40 proc. ruchu na Chopinie).
Stąd nowy cennik, który będzie promował właśnie LOT. Narodowy przewoźnik kwalifikuje się bowiem pod wszystkie kryteria, zwłaszcza te dotyczące lotów przesiadkowych. Jest to związane z planami budowy przez LOT dużego hubu w Warszawie.
Wszystkie ręce na pokład
Inną formą „pomocy” dla narodowego przewoźnika jest nowy cennik opłat terminalowych. To opłaty za obsługę samolotów podczas startu i lądowania, które od linii lotniczej pobiera Polska Agencja Żeglugi Powietrznej na każdym lotnisku. Póki co jest jedna stawka dla każdego portu w Polsce, która wynosi ok. 740 zł za każdą operację. Ale od 1 stycznia powstaną dwie strefy poboru – w jednej znajdzie się lotnisko Chopina (średnia opłata ok. 596 zł), w drugiej – pozostałe lotniska (opłata za jedną operację wyniesie ok. 932 zł).
PAŻP i Urząd Lotnictwa Cywilnego tłumaczą zmiany ilością operacji, jakie mają miejsce na lotnisku w Warszawie. Przeciw dwóm strefom protestowała zaś część mniejszych lotnisk, według których jest to osłabianie portów regionalnych.
Nieoficjalnie prezesi mniejszych portów mówią zaś, że na nowym cenniku skorzysta głównie LOT, który szuka wszelkich możliwych oszczędności w związku z niezbyt dobrą kondycją finansową.