LOT rośnie (prawie) najszybciej w Europie. Ale może mieć poważny problem
W rozpoczynającym się właśnie sezonie letnim LOT zwiększy swoje oferowanie o 11,5 proc. w skali roku – to więcej niż jakikolwiek inny flagowy przewoźnik. Jeśli jednak uziemienie Boeingów 737 MAX 8 będzie się przedłużało, przewoźnik może być zmuszony do zmian w siatce, np. zmniejszenia częstotliwości połączeń.
W niedzielę wystartował letni rozkład lotów (o planowanych nowych trasach z polskich lotnisk możecie przeczytać TUTAJ), a z tej okazji serwis “Anker Report” przygotował zestawienie dotyczące planów rozwoju 40 największych linii lotniczych obecnych w Europie (stąd w zestawieniu znalazły się choćby Qatar Airways czy Emirates). Wynika z niego, że w okresie od końca marca do 26 października (wtedy wchodzi w życie zimowy rozkład lotów) ruch lotniczy w Europie i liczba pasażerów zwiększy się o ok. 4 procent w skali roku. Oznacza to lekkie spowolnienie w stosunku do ubiegłego roku, ale też musimy pamiętać, że na tę sytuację ma wpływ wiele czynników, np. bankructwa linii lotniczych, jak niedawny upadek linii WOW Air.
Z zestawienia, w którym wzięto pod lupę wszystkich czołowych przewoźników, widzimy więc np., że Ryanair zwiększy swoje oferowanie (czyli dostępną w sprzedaży liczbę foteli) o 6,1 procent w skali roku, a easyJet – o 5,8 procenta. Na tle całej branży bardzo pozytywnie i ambitnie prezentują się plany LOT.
Najszybciej rosnąca flagowa linia w Europie
W poprzednich edycjach rankingu LOT rósł zdecydowanie najszybciej w Europie. Tym razem narodowy przewoźnik wciąż jest liderem, ale tylko wśród tzw. flagowych przewoźników. LOT, który w tym sezonie letnim uruchomi m.in. połączenia z Warszawy do Miami, Delhi i Bejrutu, z Budapesztu do Brukseli i Bukaresztu czy Krakowa do Dubrownika, zwiększy w tym sezonie swoje oferowanie o 11,5 proc. w skali roku, co da mu szóste miejsce w ogólnej klasyfikacji. Szybciej od LOT rosną w tym sezonie tylko Transavia France (12 proc.), Jet2.com i Volotea (po 14 proc.), Qatar Airways i Wizz Air (po 17 proc.). Najszybciej, bo w tempie aż 37 procent w skali roku wzrośnie oferowanie rosyjskiej taniej linii Pobeda.
Dane są więc pozytywne dla LOT, choć wiele zależy od tego, jak długo będą uziemione Boeingi 737 MAX 8. Obecnie we flocie LOT jest 5 tego typu samolotów (dodatkowo przewoźnik czeka na 7 kolejnych maszyn), które jednak po katastrofie MAX-a 8 linii Ethiopian Airlines na początku marca nie latają. I nie wiadomo, kiedy wrócą do służby.
Może być kłopot...
LOT zareagował błyskawicznie i zastąpił MAX-y, podpisując kontrakty ACMI leasinguje 4 samoloty (Boeinga 737-400 od linii GetJet, 2 Boeingi 737-800 od Go2Sky oraz CRJ900 od linii Regional Jet). To jednak tylko rozwiązanie tymczasowe. Co w sytuacji, gdy uziemienie MAX-ów się przedłuży, a na razie nie słychać, by te maszyny miały szybko wrócić do służby?
W LOT nieoficjalnie słyszymy, że w szczycie sezonu letniego przewoźnik nie wyklucza, że niektóre połączenia będą “przerzedzane”, tzn. zmniejszane będą częstotliwości lotów, tak by zachować spójność siatki połączeń. Czy tak będzie rzeczywiście?
– Kontrakty leasingowe w formule ACMI są zawarte na różne okresy: od połowy kwietnia do maja. Oczywiście, mamy możliwość ich przedłużenia, ale zdajemy sobie sprawę z tego, że jeśli MAX-y będą uziemione dłużej, to w szczycie sezonu letniego leasingowanie maszyn zastępczych będzie trudniejsze – mówi Adrian Kubicki, rzecznik prasowy LOT.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?