REKLAMA

LOT może złapać zadyszkę przez MAX-y. Jeśli szybko nie wrócą, czeka nas chudy rok

Foto: Adam Szczepkowski / Shutterstock

– Jeśli MAX-y nie wrócą przed rozpoczęciem letniego rozkładu lotów, będziemy musieli zweryfikować nasze założenia – mówi w rozmowie z Fly4free.pl Rafał Milczarski, prezes LOT. W pesymistycznym scenariuszu oznacza to koniec szybkich wzrostów, brak nowych tras i wpadnięcie przewoźnika w stagnację.

W ostatnich latach LOT zasłużył na miano jednej z najszybciej rosnących linii lotniczych w Europie pod względem liczby nowych połączeń i obsłużonych pasażerów. Wystarczy rzucić okiem na jego wyniki przewozowe: jeszcze w 2015 roku przewiózł ledwie 4,3 mln pasażerów, a w kolejnych latach odpowiednio 5,45, 6,8 i 8,8 mln pasażerów w 2018 roku, za każdym razem rosnąc w skali roku przynajmniej o 1/4!

Także 2019 rok zapowiada się rekordowo – po raz pierwszy w historii narodowy przewoźnik przekroczy barierę 10 mln obsłużonych pasażerów. Wynik ten zostanie osiągnięty nie bez trudów, bo przez większość roku LOT musiał radzić sobie bez Boeingów 737 MAX 8 (5 uziemionych i 3 kolejnych, które powinny już być odebrane), a dodatkowym problemem były też kolejne wyłączenia Dreamlinerów, spowodowane kłopotami z silnikami Rolls-Royce’a. Kłopoty flotowe już powoli zaczynają wpływać na siatkę połączeń – kilka dni temu LOT ogłosił, że przesunie o 2,5 miesiąca start nowej trasy do Pekinu-Daxing, która pierwotnie miała wystartować 28 października, a ostatecznie ruszy w połowie stycznia 2020 roku. Oczywiście, LOT-owi nie można odmówić tego, że stara się łatać dziury powstałe we flocie: w środę w barwach LOT zaczął latać kolejny Boeing 737-800, pozyskany po upadłej linii Jet Airways. Jest to już trzeci tego typu samolot, jaki LOT pozyskał w tym roku.

Wiele wskazuje na to, że te kłopoty będą też przeniesione na przyszły rok, a efektem może być to, że LOT już nie będzie rósł tak szybko, o czym w rozmowie z nami mówi prezes LOT, Rafał Milczarski. Ale mówi też o innych ciekawych kwestiach, np. roli lotniska w Krakowie w strategii LOT. Zapraszamy do lektury.

Mariusz Piotrowski: Czy strategia dynamicznego wzrostu będzie kontynuowana w przyszłym roku? Ilu pasażerów planuje przewieźć LOT w 2020 roku?

Rafał Milczarski: Rok 2020 to kolejny rok pełen wyzwań. Mamy wiele niewiadomych, w tym  uziemienie Boeingów 737 MAX 8, czyli filaru  naszej floty wąskokadłubowej. Wciąż nie wiemy, ile potrwa uziemienie tych samolotów, ale  cierpliwie czekamy, aż samolot zostanie przywrócony do latania. Będziemy kontynuować strategię zrównoważonego wzrostu, dostosowaną do sytuacji operacyjnej i rynkowej.

Lotnisko Chopina
Foto: Grand Warszawski / Shutterstock

Ma pan jakieś nowe przewidywania dotyczące daty dopuszczenia MAX-ów do latania?

– Bardzo chciałbym, żeby 737 MAX zostały przywrócone przed rozpoczęciem przyszłorocznego letniego rozkładu lotów.

Jeszcze niedawno wspominał pan o końcówce roku. Ale nie tylko LOT tak negatywnie weryfikuje swoje oczekiwania.

– Dla LOT-u nie ma tak dużego znaczenia czy te samoloty zostaną przywrócone do użytku w grudniu czy styczniu, jednak letni rozkład lotów jest już barierą, przy której będziemy musieli zweryfikować nasze założenia. Najważniejsze jednak by samoloty były w pełni bezpieczne. FAA i EASA wkładają dużo wysiłku, aby te samoloty zostały ostatecznie dopuszczone do ruchu.

Jaki jest w takim razie pesymistyczny i optymistyczny scenariusz na przyszły rok?

– W zeszłym roku obsłużyliśmy 8,9 mln pasażerów, w tym przełamiemy barierę 10 mln podróżnych. Jeśli chodzi o przyszły rok, jesteśmy przygotowani na różne scenariusze. W najgorszym wariancie obsłużymy między 10 a 11 mln pasażerów, w wariancie optymistycznym – do 12 mln osób. Na ostateczne prognozy jest na tym etapie za wcześnie – uzależniamy je od tego jak będzie rozwijała się sytuacji flotowa z MAX’ami.

Dreamliner 787-9 LOT
Foto: Fly4free.pl

Oprócz Warszawy drugim hubem LOT jest Budapeszt, ale w strategii firmy ważne miejsce zajmuje też lotnisko w Krakowie, gdzie także planuje pan dalszy rozwój narodowego przewoźnika. Czy to duży problem dla LOT, że to lotnisk w ostatnim czasie stało się portem koordynowanym i czy duże wzrosty tanich linii mogą stanowić jakiś problem dla strategii LOT dla tego portu?

– Kraków jest perłą Polski, a lotnisko jest bardzo dobrze zarządzane – dlatego nie dziwi mnie to, że osiągnęło tak wielki sukces. Z władzami lotniska w Krakowie współpracuje nam się bardzo dobrze i chcemy wykorzystać każdą dostępną przestrzeń, aby zapewnić sobie możliwość wzrostu i poszerzania naszej oferty. W tym porcie nie będziemy tworzyli hubu tak jak w Warszawie, ale naszym celem jest stworzenie tam gęstej siatki połączeń, która odpowie na potrzeby mieszkańców regionu. W dalszym ciągu będziemy się tam rozwijać i ogłaszać kolejne nowe trasy, co zresztą systematycznie robimy już teraz.

Czy to znaczy, że będą kolejne dalekie trasy z Krakowa?

– Nie wykluczam tego, ale wszystko zależy od zainteresowania pasażerów. Od maja przyszłego roku LOT zwiększy ofertę lotów z Krakowa do USA, ale będziemy mieli tam również amerykańskiego konkurenta. 

No właśnie. Równocześnie z LOT, który znacząco zwiększy częstotliwość lotów do Chicago, w tym samym okresie na tej samej trasie pojawi się linia American Airlines. Do tego dojdzie jeszcze sezonowe połączenie do Nowego Jorku. Czy tak duży wzrost liczby połączeń do USA z Krakowa to… nie jest po prostu zbyt wiele?

– W przeszłości LOT latał w sezonach letnich nawet 12 razy w tygodniu z Krakowa do USA. Potwierdza to, że jest tam duży potencjał. Amerykanie, zwłaszcza polskiego pochodzenia, uwielbiają to miasto i absolutnie się nie dziwię, że chętnie tu latają. Kwestia popytu na tak dużą liczbę połączeń oczywiście zależy od pasażerów, ale piękną rzeczą w branży lotniczej jest to, że na dobrych trasach każdy przewoźnik jest w stanie skorzystać. I jestem przekonany, że tak będzie też w tym przypadku.

Lotnisko Chopina
Foto: Grand Warszawski / Shutterstock

Podczas kongresu IATA wspominał pan o tym, że na dłuższą metę loty krajowe na krótkich trasach, liczących po 200 kilometrów, są nieopłacalne i powinny być zamienione przez połączenia kolejowe, a taką szansą będzie powstanie Centralnego Portu Komunikacyjnego. Jednocześnie LOT podjął współpracę z PKP Intercity, a jego efektem będzie grudniowy start połączeń z Łodzi do Lotniska Chopina. Czy będzie więcej takich połączeń i czy w ramach “ćwiczeń” przed powstaniem CPK, LOT planuje wspólny bilet kolejowo-samolotowy?

 – Ścisła współpraca narodowych przewoźników – lotniczego i kolejowego jest niezbędna, by wspierać realizację projektu Centralnego Portu Komunikacyjnego. Polska potrzebuje pilnej realizacji zaniedbywanych przez lata inwestycji oraz nowoczesnej infrastruktury lotniczej i kolejowej, a taką właśnie gwarantuje CPK. Do czasu jego powstania potrzebujemy dobrych rozwiązań komunikacyjnych, które pozwolą zniwelować uciążliwości. Każdą taką inicjatywę analizujemy, a te najlepsze będziemy wspierać. Na pewno naszym priorytetem jest, by pasażer otrzymał jak najlepszy produkt zachęcający do korzystania z połączeń LOT-u, które będzie mógł w Polsce uzupełnić połączeniami kolejowymi PKP Intercity. Bardzo liczymy na współpracę LOT z koleją.

W jaki więc sposób planujecie Państwo rozwijać tę współpracę z PKP Intercity?

Pracujemy nad rozwiązaniami, które w przyszłości poprawią jakość podróży pasażera np. poprzez wprowadzenie wspólnego biletu lotniczo-kolejowego. Będzie to możliwe w momencie otwarcia CPK, gdy infrastruktura transportowa w Polsce przejdzie konieczną modernizację i rozbudowę.

REKLAMA
Komentarze

na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.

Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?


rezerwat przyrody w Namibii
Najlepsza oferta
REKLAMA
porównaj loty, hotele, lot+hotel
Nowa oferta: . Czytaj teraz »
Akceptuję Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Czytaj więcej ›Technologię tę w ramach Fly4free.pl wykorzystują również nasi partnerzy, których listę znajdziesz tutaj.

Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej lub zakończyć korzystanie z Fly4free.pl. Pozostawienie komunikatu, dalsze przeglądanie Fly4free.pl lub kliknięcie w przycisk „Akceptuję” oznacza wyrażenie zgody na wykorzystywanie plików cookies.