LOT mocno uderza w Boeinga. „Ich kłamstwa i wprowadzanie nas w błąd spowodowały ogromne straty”
LOT domaga się ponad 800 mln złotych odszkodowania
Narodowy przewoźnik jest jednym z najwierniejszych klientów Boeinga w Europie – nawet teraz jego flota sukcesywnie powiększa się o kolejne modele 737 MAX 8. Nie prezszkadza to jednak LOT już od kilku lat walczyć o odszkodowanie z tytułu utraconych korzyści po globalnym uziemieniu Boeingów 737 MAX 8. Jak wyglądają kulisy tej historii?
LOT złożył pozew przeciwko Boeingowi w październiku 2019 roku – polski przewoźnik domaga się w nim ponad 200 mln dolarów odszkodowania. Za co? To następstwo globalnego uziemienia MAX-ów, wprowadzonego w marcu 2019 roku po dwóch katastrofach z udziałem tych maszyn w Etiopii i Indonezji, w których zginęło w sumie aż 346 osób. W następstwie tych wydarzeń Boeingi 737 MAX 8 zostały ponownie dopuszczone do latania dopiero w marcu 2021 roku. W efekcie linie zalały Boeinga wnioskami o odszkodowanie. Z większością amerykański producent już się porozumiał, a jednym z wyjątków jest LOT, który procesuje się obecnie z Boeingiem w sądzie. W poniedziałek odbyła się pierwsza rozprawa. Polska linia domaga się od Amerykanów pieniędzy zarówno za utracone korzyści wynikające z uziemienia samolotów jak i odszkodowania za poniesione koszty (m.in. z tytułu ubezpieczenia czy bazowania uziemionych samolotów).
Kreta Zachodnia od 2719 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Modlin)
Majorka od 2859 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Kraków)
Sycylia od 2058 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Gdańsk)
LOT: Boeing wiedział o problemach z bezpieczeństwem już w 2016 roku
Podczas poniedziałkowej rozprawy przed amerykańskim sądem okręgowym w Seattle prawnicy reprezentujący LOT twierdzili, że amerykański koncern wiedział o problemach w Boeingach 737 MAX 8 przynajmniej od 2016 roku, jednak nie zrobił z tym nic. W międzyczasie LOT złożył zamówienie na nowe MAX-y.
– W tej sprawie chodzi o kłamstwa i zwodzenie ze strony Boeinga, które doprowadziły do ogromnych finansowych strat – mówi Anthony Batista, prawnik reprezentujący przed sądem interesy narodowego przewoźnika.
Na czym polega problem?
Głowna linia ataku LOT polega na tym, że amerykański producent wprowadził w błąd Federalną Administrację Lotnicwa (FAA) ora samych przewoźników w sprawie zakresu działania systemu bezpieczeństwa MCAS i trudności związanych z jego wykorzystaniem w samolotach z rodziny MAX 8. W efekcie FAA nie wymagał intensywnych szkoleń na nowych samolotach dla pilotów, którzy latali już poprzednimi wersjami Boeingów 737. To zaś znacząco wpłynęło na koszt zakupu MAX-ów i miało duży wpływ na ostateczną decyzję LOT, który był wówczas blisko podpisania umowy z Airbusem na dostawę Airbusów A320.
– Przejście na A320 wymagałoby długiego i kosztownego szkolenia na symulatorze dla pilotów – mówił w sądzie Maciej Wilk, były członek zarządu LOT ds. operacyjnych. Dodał też, że kluczową obietnicą Boeinga było to, że takie szkolenia nie będą potrzebne, co znacząco obniżało koszty zamówienia i przechylało szalę na stronę Boeinga.
W efekcie LOT wybrał Boeinga. Jak czytamy w depeszy agencji Reuters, jest to pierwszy przewoźnik, który pozwał amerykańskiego producenta do sądu w sprawie odszkodowań za MAX-y.
👉 LOT złożył pozew w październiku 2019 r. i domaga się ponad 200 mln dolarów (ponad 800 mln zł) za utracone korzyści oraz koszty m.in. ubezpieczenia i bazowania uziemionych samolotów.
👉 Spór dotyczy globalnego uziemienia MAX-ów od marca 2019 r. po dwóch katastrofach w Etiopii i Indonezji (łącznie 346 ofiar); samoloty wróciły do lotów w marcu 2021 r.
👉 Prawnicy LOT twierdzą, że Boeing wiedział o problemach bezpieczeństwa i systemie MCAS co najmniej od 2016 r. oraz wprowadzał w błąd FAA i przewoźników, co obniżyło wymagania szkoleniowe i wpłynęło na wybór MAX-ów zamiast Airbusów A320.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?