LOT coraz śmielej poczyna sobie na swoim nowym rynku. Czy wejdzie na stałe do wielkiej trójki?
LOT mocniej postawił na loty czarterowe z potrzeby chwili – jeszcze w 2018 roku narodowy przewoźnik przewiózł zaledwie 105 tysięcy klientów biur podróży, rok później – 261,9 tysiąca osób. Potem jednak pojawiła się pandemia koronawirusa, która uziemiła branżę lotniczą. A gdy nieśmiało zaczęliśmy wracać do latania, jedynym segmentem ruchu, który odżył, były podróże wakacyjno-turystyczne. LOT postanowił więc w niego wejść – najpierw poprzez słynną akcję #LOTnaWakacje, a następnie mocniej angażując się w rynek czarterowo-turystyczny.
Apulia od 2849 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Modlin)
Costa Brava od 2610 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Modlin)
Costa Blanca od 1783 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Poznań)
– Nie mogę pojąć, że przez tyle lat LOT omijał ten segment rynku, który jest niezwykle rentowny – mówił jesienią 2020 roku Michał Fijoł, członek zarządu LOT ds. handlowych.
I zapowiadał dalszą ekspansję narodowego przewoźnika i więcej współprac z biurami podróży.
Efekty przyszły szybko: już w 2021 roku LOT przewiózł 390,5 tysiąca pasażerów w ruchu czarterowym, a w roku ubiegłym właściwie podwoił tę liczbę. Z danych ULC wynika, że na akcje z LOT wyleciało w 2022 roku 783,4 tys. Klientów biur podróży. Oznacza to, że LOT ma 15,65 procent udziałów w rynku czarterowym i tylko minimalnie „przegrywa” ze Smartwings (815 tysięcy pasażerów). Na czołowych dwóch miejscach nieodmiennie znajdują się zaś Enter Air (1,3 mln pasażerów, 25,98 procent udziałów w rynku) oraz Ryanair Sun (1,106 mln pasażerów, 22,11 procent udziałów w rynku).
Czy w tym roku przewoźnik jeszcze zwiększy swój stan posiadania w czarterach? Na pewno działania LOT dość pozytywnie ocenia konkurencja.
– Mogę pochwalić kolegów z LOT za ten ruch, bo musieli szybko reagować w wyniku pandemii koronawirusa, która mocniej uderzyła właśnie w przewoźników sieciowych. Myślę, że dalej będą się rozwijać na rynku czarterowym. Tym bardziej, że biorąc pod uwagę strukturę floty, ich przewagą jest egzotyka i dalekie trasy. Do ich obsługi wykorzystują Dreamlinery, które zimą mają mniej pracy. My też obsługujemy takie kierunki ze stopem, ale jednak podróż na dalekim dystansie szerokim kadłubem ma większą przewagę niż samolot typu narrowbody. Na rynku czarterowym mamy 4 linie lotnicze, które się liczą. Wydaje mi się, że jesteśmy konkurentami, ale konkurujemy ze sobą dość rozsądnie, bo ceny dyktuje rynek – mówił podczas niedawnego Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach Andrzej Kobielski, dyrektor handlowy Enter Air.
Tę „dreamlinerową” przewagę lotu widać też w statystykach ULC. W IV kwartale ubiegłego roku narodowy przewoźnik przewiózł w ruchu czarterowym aż 147,4 tysiąca podróżnych. Więcej od niego przewiózł tylko Enter Air (194,1 tysiąca podróżnych). A LOT z pewnością nie zamierza rezygnować z zimowych czarterów, a nawet jeszcze poszerzać tę ofertę. Świadczą o tym choćby nowe trasy, jakie dla biur podróży obsłużą LOT-owskie Dreamlinery, np. wenezuelska Margarita z Warszawy. LOT obsługuje też trasy dla biur podróży z innych krajów, np. W sezonie zimowym poleci do Mombasy w Kenii i Kolombo na Sri Lance dla biura podróży Cedok.