Linie mocno zmieniają rozkłady lotów z Polski. Głównie na plus, ale są też cięcia: najwięcej straci Warszawa!
Końcówka roku to dla linii lotniczych tradycyjny czas wprowadzania modyfikacji w swoich rozkładach lotów. Jak już pisaliśmy na naszych łamach, Wizz Air zdecydował się na dość solidne cięcia swojej siatki połączeń, także z Polski. Ale na zmiany decydują się też inne linie. Jak one wyglądają?
Side od 2664 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Teneryfa od 2239 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Alanya od 2361 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
British Airways mocno tnie loty z Polski
Tuż przed Bożym Narodzeniem linia British Airways zapowiedziała cięcia w przyszłorocznym letnim rozkładzie lotów. Teoretycznie nie są one bardzo duże, bo liczba lotów z Heathrow skurczy się o 4,4 procenta, a oferowanie o 3,6 procenta, ale najmocniej przewoźnik zetnie oferowanie w przypadku lotów do Polski.
Największe cięcia są w przypadku lotów z Warszawy do Londynu Heathrow. Z informacji serwisu Aeroroutes wynika, że British Airways zmniejszy liczbę lotów na tej trasie z 651 do 217 (redukcja dotyczy całego letniego rozkładu lotów). Zmniejszy się też liczba lotów na trasie z Krakowa do Londynu – brytyjski przewoźnik wykona na tej trasie w letnim rozkładzie 188, a nie 217 rotacji. Co oznaczają te cięcia? Duże ograniczenie liczby lotów z i do Warszawy (linia wykona tylko 1/3 planowanych operacji) jest oczywiście zaskakująca, ale z drugiej strony wiele nam mówi o kilku czynnikach determinujących ruch lotniczy z Polski do Wielkiej Brytanii. Z jednej strony widzimy więc, że popyt na podróże lotnicze z naszego kraju do Wielkiej Brytanii słabnie, a w przypadku samego Londynu jest dość duża oferta ze strony tanich linii lotniczych. Nie można też zapomnieć o jeszcze jednej kwestii, czyli obawach British Airways o operacyjną sprawność lotniska Heathrow. Przypomnijmy, że wiosną i latem tego roku przewoźnik był zmuszony do anulowania tysięcy rejsów z powodu braku rąk do pracy na Heathrow, a niegdyś największe lotnisko w Europie było pogrążone w chaosie.
SAS też miesza w rozkładzie
Duże zmiany w rozkładzie lotów planuje też linia SAS, która jeszcze niedawno była na krawędzi bankructwa, dzisiaj zaś mocno odbudowuje swoją siatkę. Portal Aeroroutes przeanalizował zmiany w rozkładzie przewoźnika w rozkładzie letnim, a więc od końca marca do końca października tego roku. Jakie to zmiany w kontekście tras z Polski? Zacznijmy od połączeń, gdzie liczba lotów się zwiększy.
– Kopenhaga-Gdańsk (zwiększenie z 408 do 468 lotów)
– Kopehaga-Warszawa (z 254 do 266 lotów)
To dobre wieści. Gorzej, że skandynawski przewoźnik dość mocno zetnie liczbę połączeń na trasie z Poznania do Kopenhagi (z 64 do 29), a także z Warszawy do Sztokholmu (ze 199 rotacji do 121).
Lufthansa prawie jak przed pandemią
Sporo rejsów planuje też dodać do swojej oferty w letnim rozkładzie Lufthansa. W przypadku tej linii największą nowością jest powrót połączeń z Rzeszowa (rejsy do Monachium wystartują 23 kwietnia).Ale na większości tras przewoźnik będzie oferował podobne oferowanie jak przed pandemią, a w niektórych przypadkach będzie ono nawet większe. W serwisie Aeroroutes czytamy, że przykładem takiej trasy jest np. Połączenie z Frankfurtu do Gdańska (zwiększenie liczby lotów z 9 do 19 tygodniowo), z Poznania do Frankfurtu (z 20 do 21 lotów tygodniowo) i z Warszawy do Monachium (27 zamiast 21 lotów w tygodniu).
Przypomnijmy też, że już wkrótce część rotacji Lufthansy z Frankfurtu do Katowic i Wrocławia będzie obsługiwana samolotami linii Air Dolomiti, co może znacząco zwiększyć liczbę foteli oferowanych przez przewoźnika na tej trasie .
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?