Fly4free.pl

„Chwileczkę, to nie mój samolot!” Nie zdziw się, gdy na wakacje polecisz… dziwną maszyną nieznanej linii

Foto: InsectWorld / Shutterstock
Wizz Air korzysta z Boeinga 737 ukraińskiego SkyUp, a czeski Smartwings z… Airbusa A350 należącego do linii Ethiopian Airlines – to tylko dwa z długiej listy abstrakcyjnych przykładów, w jaki sposób linie lotnicze próbują sobie radzić z brakami kadrowymi w tym sezonie letnim. W tej sytuacji najlepszym rozwiązaniem dla przewoźników jest wet leasing, czyli wynajęcie samolotu razem z załogą.

„Landrynka” to jeden z przewoźników ze stajni Airbusa, więc kupując bilet na lot Wizz Airem możemy się spodziewać, że polecimy Airbusem A320 lub A321. Jednak opisywane już przez nas problemy z brakiem odpowiedniej liczby pracowników sprawiły, że Wizz Air znalazł się w trudnej sytuacji i by zminimalizować ryzyko odwoływania rejsów, zdecydował się skorzystać z usług…innej linii.
Przewoźnikiem tym jest znana także w Polsce ukraińska tania linia SkyUp. Pod koniec czerwca Wizz Air wynajął od niej Boeinga 737-700 wraz z załogą i umieścił samolot w swojej bazie operacyjnej w Sofii, skąd maszyna wykonuje część połączeń z siatki węgierskiego przewoźnika. Samolot zabiera na pokład 189 pasażerów, a że nie jest to „landrynkowy” Airbus? Cóż, w tej sytuacji ważne jest to, że pasażerowie dotrą na czas na swoje urlopowe wyjazdy.

W takiej sytuacji jak Wizz Air znalazło się wielu innych przewoźników, którzy być może mają nawet samoloty, jednak brakuje im załóg czy pilotów, którzy mogliby je obsługiwać. W tej sytuacji zwracają się oni do mniejszych lub wyspecjalizowanych linii lotniczych, które wynajmują im maszyny wraz z załogą. Jednym z popularniejszych przewoźników, którzy zajmują się przede wszystkim taką działalnością, jest łotewska linia SmartLynx, z której usług korzysta w tym sezonie wielu przewoźników.

– Rynek lotniczy przeszedł przez wiele zmian w ostatnich trzech latach – od najlepszego roku w historii pod względem liczby obsłużonych pasażerów do 2020 roku, gdy branża lotnicza prawie przestała istnieć. Obecnie linie na całym świecie widzą ogromny wzrost popytu na podróże lotnicze i mają problemy z zaspokojeniem go. W związku z kłopotami w łańcuchu dostaw wiele części zamiennych przybywa do linii z opóźnieniem, brakuje rąk do pracy zarówno na lotniskach jak i w liniach lotniczych, a ceny paliw wzrosły w bardzo szybkim tempie – mówi Zygimantas Surintas, prezes linii SmartLynx.

Wśród jej klientów są takie linie jak easyJet, Jet2.com Qatar Airways, Royal Air Morocco czy Air Peace.

Smartlynx jest jednym z największych operatorów typu ACMI w Europie, jego flota liczy 44 samoloty. I co ciekawe, większość z nich znajduje się obecnie w Wielkiej Brytanii.

– Jesteśmy tam, gdzie są największe problemy na rynku, a te obserwujemy obecnie przede wszystkim w Wielkiej Brytanii i Holandii – mówi Surintas.

Dla brytyjskich linii jest to też sposób na obejście przepisów imigracyjnych, bo pracownicy wynajętej w systemie ACMI maszyny (czyli wraz z samolotem) mogą swobodnie pracować w Wielkiej Brytanii bez konieczności przechodzenia długotrwałych procedur.

Lecisz do Bułgarii? Co powiesz na Airbusa A350?

Brytyjskie linie dość chętnie korzystają z tego rozwiązania. Dobrym przykładem jest linia British Airways, która w ramach grupy IAG wypożyczyla część samolotów wraz z załogami od linii Iberia oraz Finnaira, który miał pewne rezerwy flotowe w związku z ograniczoną liczbą ruchu lotniczego z Europy do Azji.

Inna sprawa jest taka, że w związku z obecnymi problemami przewoźników trudno jest znaleźć jakiekolwiek wolne samoloty. Linie lotnicze nie ograniczają się więc tylko do Europy, a efekt bywa dość ciekawy. Tak jest na przykład ze znaną także w Polsce linią Smartwings, która także ochoczo korzysta z wynajmowania maszyn w formule ACMI, a od 19 czerwca loty w jej imieniu wykonuje… olbrzymi Airbus A350 linii Ethiopian Airlines. Samolot będzie wykorzystywany przez Smartwings raz w tygodniu – co niedzielę do 10 lipca włącznie przewoźnik wykonuje loty na liczącej 1317 kilometrów trasie Praga-Burgas-Praga.

Ciekawy jest zresztą sam rozkład lotów. Jak czytamy w serwisie Simple Flying, szerokokadłubowe samoloty Ethiopian Airlines zwykle pojawiają się na europejskich lotniskach wcześnie rano i czekają tam, udając się w drogę powrotną wieczorem. Tak jest też w tym przypadku – etiopski A350 ląduje we Frankfurcie o godzinie 5.55 rano i leci stamtąd „na pusto” do Pragi. Start lotu do Bułgarii ze stolicy Czech planowany jest na godzinę 11.10, a w Burgas maszyna powinna wylądować o godz. 14.20. Lot powrotny planowany jest o 15.40 lokalnego czasu, a w Czechach maszyna jest z powrotem o 16.50. Stamtąd maszyna już godzinę później leci do Frankfurtu, skąd wylatuje z powrotem do Addis Abeby o godzinie 22.05.

Komentarze

na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.

Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?


porównaj loty, hotele, lot+hotel
Nowa oferta: . Czytaj teraz »