Ta linia latem nie wpuściła na pokład 3400 osób z ważnymi biletami! Skandal, ale… zgodny z prawem
W okresie od lipca do końca września linia American Airlines nie wpuściła na pokład ponad ponad 3400 pasażerów z powodu overbookingu – informuje amerykański Departament Transportu. To… więcej niż wszystkie inne amerykańskie linie razem wzięte.
Statystyki przedstawione w połowie listopada przez Amerykanów są o tyle szokujące, że po głośnej aferze z dr Davidem Dao na pokładzie linii United Airlines wydawało się, że przewoźnicy w temacie overbookingu poszli po rozum do głowy. Przypomnijmy, że chodzi o sytuację z 2017 roku, gdy przedstawiciele linii lotniczej już po boardingu samolotu szukali ochotników, którzy zgodzą się na opuszczenie maszyny i przebukowanie swojego lotu w zamian za gotówkę i inne benefity.
Sprawa odbiła się szerokim echem i bardzo negatywnie wpłynęła na wizerunek linii United Airlines, a w efekcie wszystkie amerykańskie linie zobowiązały się, że będą bardziej “oszczędnie” korzystać z procedury overbookingu. I widać to zresztą po danych Departamentu Transportu za minione wakacje – drugą najczęściej wysadzającą pasażerów linią był tani przewoźnik Southwest Airlines (310 przypadków), a w przypadku United i Delta Airlines były to jedynie pojedyncze przypadki.
American jest zresztą recydywistą, bo równie źle wyglądają dane za I półrocze tego roku – w tym przypadku American Airlines odmówiło wejścia na pokład 8760 pasażerów z ważnymi biletami, a Southwest Airlines zrobiło tak w 2525 przypadkach!
Jak tłumaczą się przewoźnicy? American Airlines wskazuje przede wszystkim na problemy operacyjne i flotowe – z powodu sporu ze związkiem zawodowym mechaników i uziemienia Boeingów 737 MAX przewoźnik często musiał zmieniać samoloty na mniejsze i w efekcie… nie wszyscy pasażerowie mogli polecieć w wybranym terminie. Dlaczego jednak zjawisko overbookingu w ogóle istnieje? Odpowiedź jest prosta
Liniom... i tak się opłaca
Overbooking to sytuacja, w której linia lotnicza sprzedała więcej biletów niż w rzeczywistości jest dostępnych w samolocie i wbrew pozorom, jest to dość powszechna praktyka wśród przewoźników. Powodów jest kilka, a najważniejszy jest taki, że zaskakująco wielu pasażerów… po prostu nie dociera na swój lot i ich bilet przepada. W tej sytuacji do samolotu wskakuje kolejna osoba z kolejki. Liniom lotniczym ten proceder zwyczajnie się więc opłaca, nawet jeśli muszą płacić niektórym podróżnym za zmianę terminu wylotu. „Zamiany” pasażerów dokonuje się, gdy wsiąść na pokład chcą pasażerowie „ważniejsi”, posiadający pewnego rodzaju przywileje lub osoby, które zwyczajnie muszą polecić danym lotem. Choć oczywiście linia lotnicza musi najpierw znaleźć ochotników, którzy dobrowolnie zechcą zmienić swój lot, w zamian za gotówkę i przebukowanie lotu na późniejszy termin. Ale… nie zawsze są to ochotnicy.
Nie zwlekaj z odprawą
Warto też pamiętać o tym, że overbooking zdarza się stosować tanim liniom dobrze znanym u nas, takim jak Ryanair czy Wizz Air. Kilka miesięcy temu pisaliśmy o sytuacji z lotu Wizza, gdy na lot przewidziany 230-miejscowym Airbusem A321 przewoźnik sprzedał 242 bilety. Na domiar złego – wszyscy pasażerowie zjawili się na odprawie, a A321 uległ awarii i przewoźnik musiał podstawić na jego miejsce znacznie mniejszego Airbusa A320. W efekcie liczba pasażerów, których należy skreślić z tego lotu, wzrosła do 62 osób. W tej sytuacji linia lotnicza zastosowała kryterium… kolejności dokonywania odprawy. A pasażerowie, którzy odprawili się jako ostatni, musieli liczyć się z tym, że nie wpuszczono ich na pokład. Jeśli więc nie chcecie, aby Was to spotkało, nie zwlekajcie z odprawą do ostatniej chwili.