Błogi relaks na plaży? Naukowcy twierdzą, że przyniesie więcej szkody niż pożytku
Szum fal, słońce, które pomaga wygrzać kości, brak zmartwień i drinki z palemką – brzmi jak przepis na udany, niczym niezmącony relaks. Ale eksperci twierdzą, że takie lenistwo może nam bardziej zaszkodzić niż pomóc i… negatywnie odbić się na zdrowiu.
Wiadomo, że każdy ceni sobie inną formę odpoczynku. Jedni na wakacjach będą „odhaczać” zabytki, inni przykładać mierniki koloru do ciemniejącej skóry. Wydawać by się mogło, że niezależnie od upodobań, zwiedzanie zawsze będzie bardziej męczące niż leżenie na plaży. Tymczasem naukowcy są odmiennego zdania.
Jedna z badaczek przyjrzała się dokładnie czynnikom, które mają wzmocnić nas w trakcie wakacji. Okazało się, że kluczowa dla odpoczynku – zwłaszcza psychicznego – jest zmienność. A bezczynne leżenie na plaży przez wiele dni jest czymś zupełnie przeciwnym.
– Po jakimś czasie zaczynasz się nudzić. A wtedy na myśl przychodzi praca albo rzeczy, które musisz zrobić w domu. To nie jest zdrowe, jeśli chcesz naładować baterie – przekonuje Xinran Lehto z Purdue University w rozmowie z Daily Mail.
Kobieta od 2013 roku prowadzi badania, które mają pomagać ludziom zorganizować spokojny wypoczynek.
W jej opinii do pełnego relaksu potrzebujemy spełnić kilka warunków. Musimy orientować się w otoczeniu – chociażby poznać rozkład hotelu czy najbliższej okolicy. Łatwiej nam odpocząć w dobrze oznakowanych miejscach, w których łatwo dotrzeć do zaplanowanego celu. Po drugie powinniśmy wybierać miejsca, które pobudzają wyobraźnię i ciekawość.
– Nie mogą wymagać od ciebie użycia energii mentalnej związanej z codziennym życiem – tłumaczy.
Z drugiej jednak strony poznanie nie może być zbyt intensywne, bo według badań Lehto takie miejsca wywołują w nas niepokój. Trzeba więc szukać kierunków, do których – przynajmniej w swojej opinii – pasujemy, które pozwolą osiągnąć nam harmonię. Kolejny warunek to fascynacja danym miejscem – to ona ma odciągnąć nas od codziennych spraw.
– Urlopowicze powinni bez wysiłku być wchłaniani przez rzeczy, które robią i widzą na wakacjach – dodaje.
Inaczej stale będziemy wracać do spraw, które zostawiliśmy w domu.
– Jeśli krajobraz jest interesujący albo dookoła czuć wyjątkowy zapach, to od razu fizycznie i psychicznie czujesz się z dala od stresów codziennego życia – opowiada Lehto.
Tymczasem obserwacja podróżników pokazuje, że na czysty relaks, poznawanie hotelu czy napawanie się widokami poświęcamy w trakcie wojaży coraz mniej czasu. Coraz więcej za to chcemy „odhaczyć” za jednym zamachem i gubimy się w pogoni… no właśnie, za czym? Już nie za marzeniami, bo przecież w nich całe to podróżowanie nie tak miało wyglądać, co kilka dni temu na łamach Fly4free przyznał jeden z redaktorów, opisując „Travelozę – nową chorobę turystów”.
Jednak jak pokazują badania – ani intensywne zwiedzanie, ani niezmącony plażowy relaks nie są idealne dla naszego zdrowia. I jak zwykle, trzeba po prostu szukać kompromisów.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?