Lecieli na wczasy do Turcji, wylądowali 3 godziny drogi od celu. Finał lotu z Polski pełen przygód
Agadir od 1506 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Kraków)
Costa Dorada od 1689 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Kraków)
Costa del Sol od 2476 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Mieli być już w Bodrum, ale samolot poleciał do Izmiru
Dla turystów z Polski lecących w czwartek, 3 września, do Turcji początek urlopu okazał się być pełen przygód. Lot linii Enter Air wystartował z Poznania i miał po kilku godzinach dotrzeć do Bodrum – jednego z najpopularniejszych wakacyjnych kierunków. Ale zamiast pierwszego wieczoru w hotelu, kolacji i rozpoczęcia wypoczynku polscy pasażerowie zaliczyli jednak niespodziewany przystanek.
Boeing 737 MAX 8 nie mógł wylądować w Bodrum. Jak poinformował oficjalnie Enter Air, droga startowa na tamtejszym lotnisku została zamknięta z powodu problemu technicznego innego samolotu. Załoga musiała więc zmienić plany i skierowała maszynę na inne lotnisko – w Izmirze, czyli blisko 150 km w linii prostej od pierwotnego celu i ok. 270 km, gdyby przyszło przemierzyć im tę odległość drogą lądową.
Polski samolot czekał w Izmirze. Potrzebne było tankowanie
Samolot zamiast zakończyć rejs w Bodrum skierował się na północ i wylądował w Izmirze. Tam pasażerowie musieli poczekać na kolejny lot. I choć sytuacja mogła wyglądać niepokojąco, to z samolotem Enter Air nie było żadnego problemu. Powodem całego zamieszania była sytuacja na lotnisku w Bodrum.
Przewoźnik szybko przekazał też, jaki jest dalszy plan. Boeing został zatankowany i po otrzymaniu zgody na kolejny lot, około godz. 20 samolot ponownie wystartował. Tym razem do pokonania miał już zaledwie 124 km w linii prostej. Krótki „dodatkowy” rejs z Izmiru do Bodrum trwał nieco ponad 20 minut.
Na szczęście obyło się bez przewożenia pasażerów autokarami, co zajęłoby prawdopodobnie ok. 3,5-4 godzin samej jazdy.
Wakacje zaczęły się później, ale wszystko skończyło się dobrze
Ostatecznie maszyna wylądowała w Bodrum około godz. 20:25. Zamiast planowanego przybycia około godz. 18:20 polscy turyści dotarli więc na miejsce ponad dwie godziny później. I chociaż oznacza to późniejsze dotarcie do hoteli, nieco problemów logistycznych i prawdopodobnie straconą pierwszą kolację, to najważniejsze, że nietypowa podróż zakończyła się zgodnie z planem – choć później, niż przewidywał rozkład.
👉 Boeing 737 MAX 8 wylądował w Izmirze, oddalonym o ok. 270 km drogą lądową od Bodrum, gdzie został zatankowany.
👉 Po uzyskaniu zgody samolot wystartował z Izmiru około godz. 20 i po ponad 20 minutach doleciał do Bodrum.
👉 Turyści dotarli do Bodrum około godz. 20:25, czyli ponad dwie godziny później niż planowano; nie trzeba było organizować transportu autokarowego.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?