REKLAMA

Kwarantanna przez przypadek, pomyłkę lub zbieg okoliczności. To mogło się zdarzyć każdemu!

Foto: Mircea Iancu / Pixabay

Przypadkowe przekroczenie granicy ze Słowacją w trakcie wycieczki całą rodziną, wjechanie do Niemiec, bo pomyliło się drogę, a nawet omyłkowe wysłanie na kwarantannę przez… nasz własny telefon – to wszystko prawdziwe historie z Polski. Ale mimo, że wywołują na twarzy uśmiech, to przecież mogły przydarzyć się każdemu z nas!

15 marca br. polski rząd wprowadził obowiązkową kwarantannę, która (z pewnymi wyjątkami) obejmuje wszystkie osoby wjeżdżające do naszego kraju. Po przekroczeniu granicy, musimy przez 14 dni przebywać w izolacji, która jest weryfikowana przez odpowiednie służby. W efekcie większość osób zaniechało jakichkolwiek podróży – nawet samochodowych czy pieszych – a wielu z was deklaruje, że nie wyjedzie (nawet przy przywróconym ruchu lotniczym) dopóki ten obowiązek nie zostanie zniesiony.

Okazuje się jednak, że czasami w sidła obowiązkowej kwarantanny można wpaść zupełnie przypadkiem. Zobaczcie, jak do tego doszło i uważajcie na swoje wojaże – nawet te krajowe, bo jak się przekonacie, nawet one mogą okazać się zdradliwe.

Chcieli tylko pójść na spacer, wylądowali na Słowacji

W ostatnich dniach media obiegła informacja o młodym małżeństwie, które zupełnie nieświadomie przekroczyło granicę i niestety – przy okazji – wpędziło się w kwarantannę. Para razem z dwójką dzieci spędzała czas w Szczawnicy, więc wybrała się na pieszą wycieczkę po okolicy. Choć planowali zwiedzić po prostu Przełom Dunajca, ale zgubili szlak i weszli na teren Słowacji.

W czasach przed pandemią nie byłby to problem, ale w obecnej sytuacji jest to traktowane jako nielegalne przekroczenie granicy. Na szczęście w tej kwestii skończyło się pouczeniem, ale rodzina będzie musiała teraz odbyć 14-dniową izolację, zgodnie z zasadami obowiązującymi w naszym kraju. Są bowiem traktowani dokładnie tak, jakby wrócili z zagranicznych wojaży.

Przegapił zjazd z głównej drogi i trafił do Niemiec

Przez pomyłkę na kwarantannę „skazał się” także kierowca, który jechał autostradą A6. Choć mężczyzna nie zamierzał wyjeżdżać z kraju, przegapił ostatni zjazd z autostrady i dojechał wprost do granicy z Niemcami. Ponieważ nie miał szansy zawrócić, musiał wjechać do naszych sąsiadów przez przejście graniczne w Kołbaskowie.  

W efekcie, podobnie jak młode małżeństwo w Szczawnicy, przez pomyłkę trafił za granicę i choć spędził tam zaledwie kilkanaście minut, później musiał spędzić 14 dni w izolacji.

Telefon zrobił psikusa, więc „znaleźli się” za granicą

Kwarantanna z zaskoczenia przytrafia się też osobom, które mieszkają lub przebywają w strefach przygranicznych. Okazuje się bowiem, że nasze telefony, gdy podłączą się do zagranicznej sieci – co zdarza się nawet kilka czy kilkanaście kilometrów od granicy – wysyłają informację do ogólnego systemu o tym, że przekroczyliśmy granicę. W efekcie takie osoby otrzymały SMS-y, na tej samej zasadzie, co alert RCB, w których poinformowało ich, że w tej sytuacji muszą poddać się obowiązkowej kwarantannie.

Nic więc dziwnego, że wiele osób zaskoczonych taką wiadomością, próbowało skontaktować się z Sanepidem lub Strażą Graniczną. Ta jednak uspokaja i przekonuje, że można zignorować podobną wiadomość – oczywiście pod warunkiem, że faktycznie nie przekroczyliśmy granicy, a jedynie znaleźliśmy się w zasięgu zagranicznej sieci komórkowej.

Polak potrafi? Nie tylko!

Oczywiście w tej sytuacji nie brakuje też osób, które próbują przechytrzyć system. Jednym z najbardziej spektakularnych przykładów był Polak, którego próbowano przeszmuglować przez granicę pod kocem, mimo że miał polskie obywatelstwo i niezbędne do wjechania do kraju dokumenty. 28-letni Polak chciał w ten sposób uniknąć obowiązkowej kwarantanny po powrocie z Niemiec. Nadodrzański Oddział Straży Granicznej nie dał się jednak zwieść, a zarówno pasażer jak i kierowca zostali ukarani mandatami.

I choć chciałoby się powiedzieć, że „no cóż, Polak potrafi”, to w rzeczywistości problem z niestosowaniem się do rządowych zasad pojawia się na całym świecie. Zaledwie kilka dni temu pisaliśmy o 23-letnim nowojorczyku, który wybrał się na Hawaje. Choć po przyjeździe obowiązywała go 14-dniowa kwarantanna, młody mężczyzna chętnie korzystał z uroków Oahu – surfując, plażując i spacerując po mieście nocą, co zresztą równie chętnie relacjonował na Instagramie. W efekcie złamanie zasad ma teraz poważne konsekwencje, bo turysta został aresztowany.

Z niesfornymi turystkami miała też do czynienia wyspa Czedżu. Matka i córka zignorowały zasady bezpieczeństwa i mimo, że wiedziały iż potencjalnie mogą być zakażone koronawirusem (i jak się później okazało – obie były), udały się na wakacje. Młodsza kobieta była objęta obowiązkową kwarantanną po przyjeździe z Bostonu. Kobiety korzystały z urlopowego życia i miały kontakt z blisko 50 osobami. Władze wyspy postanowiły pozwać je na kwotę 132 mln KRW, czyli ok. 450 tys. PLN. 

Wcześniej australijska para została ukarana mandatem, którego równowartość wynosi blisko 9 tys. PLN, bo w ich mediach społecznościowych pojawiły się zdjęcia z wycieczki do Lakes Entrance – popularnej, turystycznej miejscowości. W tym wypadku okazało się jednak, że to była pomyłka, bo para zamieściła w mediach społecznościowych archiwalne zdjęcia, a w rzeczywistości stosuje się do wszystkich nałożonych przez rząd restrykcji. Oczywiście mandat został anulowany.

Najbardziej nietypową karę wobec niesfornych turystów zastosowali jednak policjanci w Indiach. Gdy spotkali grupę 10 turystów (m.in. z Izraela, Australii, Meksyku i Austrii), którzy łamali zasady samoizolacji, kazali im wyznać na piśmie, że żałują swojego zachowania. Każdy musiał napisać zdania „Nie przestrzegałem zakazu wyjścia. Bardzo mi przykro” aż 500 razy.

REKLAMA
Komentarze

na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.

Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?


Do których krajów pojedziemy bez problemu? Wszystkie obostrzenia w jednym miejscu! »
REKLAMA
porównaj loty, hotele, lot+hotel
Nowa oferta: . Czytaj teraz »
Akceptuję Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Czytaj więcej ›Technologię tę w ramach Fly4free.pl wykorzystują również nasi partnerzy, których listę znajdziesz tutaj.

Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej lub zakończyć korzystanie z Fly4free.pl. Pozostawienie komunikatu, dalsze przeglądanie Fly4free.pl lub kliknięcie w przycisk „Akceptuję” oznacza wyrażenie zgody na wykorzystywanie plików cookies.