Kusi cię tani bilet? Zwróć uwagę na te 7 rzeczy – bez nich twoja podróż może zamienić się w finansowy koszmar
- 1. Dokładnie przemyśl, ile bagażu potrzebujesz – kupowany przed wylotem może kosztować fortunę
- 2. Sprawdź wymiary swojego bagażu, by nie dać się złapać na lotnisku
- 3. Tania linia musi być tańsza? Nie zawsze!
- 4. Sprawdź godziny wylotu i lotu powrotnego, by nie zbankrutować na dojazdach
- 5. Mierz siły na zamiary i kalkuluj ryzyko, czyli rzecz o przesiadkach
- 6. Cena biletu a cena noclegu i ceny na miejscu – mogą cię bardzo zaskoczyć
- 7. Czy tani bilet wart jest mordęgi? Czasem lepiej trochę dopłacić w imię większego komfortu
1. Dokładnie przemyśl, ile bagażu potrzebujesz – kupowany przed wylotem może kosztować fortunę
Ta zasada dotyczy przede wszystkim popularnych low-costów, które owszem – mają najlepsze ceny na przeloty, ale w cenie możesz zabrać ze sobą tylko mały plecak. Jeśli jesteś zaprawionych w bojach podróżnikiem i nie potrzebujesz wielu rzeczy – super. Ale większość pasażerów potrzebuje przynajmniej walizki kabinowej lub bagażu rejestrowanego, zwłaszcza w sezonie letnim, gdy częściej podróżujemy rodzinnie i na dłużej. Dlatego dobrze przemyśl, ile rzeczy zamierzasz zabrać ze sobą na urlop i najlepiej dokup od razu tyle, ile potrzebujesz. Z bagażami sprawa jest dość prosta – im później kupujesz, tym więcej zapłacisz.
Pamiętaj też o tym, że tanie linie stosują w przypadku bagażu taryfę dynamiczną, gdzie cena zależy od popytu, długości lotu i innych czynników. W Ryanairze priority boarding z kabinówką może cię więc kosztować od 6 do 36 euro, a 20-kilogramowy bagaż rejestrowany od 18,99 do 59,99 euro. W Wizz Airze – odpowiednio od 13 do 59 euro za „priorytet” i od 20 do… 122 euro za 20-kilogramową nadawaną walizkę. I to są rzeczy, które musisz brać pod uwagę. A skoro już przy bagażu jesteśmy, to przejdźmy do punktu niby oczywistego, ale wciąż nie dla wszystkich.
Słoneczny Brzeg od 2399 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Kraków)
Costa Brava od 1629 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Poznań)
Chalkidiki od 2809 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Modlin)
2. Sprawdź wymiary swojego bagażu, by nie dać się złapać na lotnisku
To zmora ostatnich kilkunastu miesięcy w Ryanairze i Wizz Airze – wyrywkowe kontrole wymiarów plecaków i walizek w sizerach zlokalizowanych przy bramach na lotniskach. Nie mieści się? Trochę wystaje? Taka przyjemność może cię kosztować nawet 300 zł. Pewnie, można zaryzykować, ale w przypadku wpadki może się ona okazać całkiem kosztowna. Tym bardziej, że Ryanair ostatnio znów mocno zintensyfikował skalę kontroli na lotniskach.
3. Tania linia musi być tańsza? Nie zawsze!
A właściwie inaczej – low-cost jest tańszy, jeśli jesteś hardkorowym podróżnikiem, któremu wystarczy losowo wybrane miejsce w samolocie, sweter, bielizna i 2 t-shirty na zmianę. Jeśli potrzebujesz więcej rzeczy… sprawdzaj i porównuj ofertę z liniami tradycyjnymi. Przykład? Kilka dni temu na Fly4free.pl wrzuciliśmy ofertę lotów Lufthansy na Kanary z kilku polskich lotnisk za 750-800 zł. Z kabinówką w cenie. W tanich liniach za taką cenę w najlepszym razie polecisz z samym plecakiem, a jeśli podróżujesz rodzinnie lub w kilka osób – robi się już całkiem solidna oszczędność. Nie wspominając już o innych dodatkowych kosztach tanich linii jak brak opłat za wybór miejsca w samolocie (linie legacy co prawda wylosują ci miejsce, ale nie rozsadzają pasażerów z jednej rezerwacji po całym samolocie) czy zazwyczaj niższe koszty dojazdu z i na lotnisko (linie tradycyjne latają najczęściej na duże lotniska bliżej dużych miast z dobrym transportem publicznym, tanie linie – często latają do marginalnych portów oddalonych od celu naszej podróży nawet o kilkadziesiąt kilometrów).
4. Sprawdź godziny wylotu i lotu powrotnego, by nie zbankrutować na dojazdach
Być może wschód słońca w Modlinie czy innym Memmingen o 5 rano to obrazki warte każdego poświęcenia, ale musisz też pamiętać, by jakoś dojechać na lotnisko wylotu lub przylotu. Cóż bowiem z tego, że upolujesz tani bilet za kilkadziesiąt złotych, jeśli na lotnisku docelowym wylądujesz w środku nocy, do swojego hotelu będziesz miał kilkanaście-kilkadziesiąt kilometrów, a jedyną opcją transportową będzie lotniskowa taksówka, która zapewne tania nie jest.
5. Mierz siły na zamiary i kalkuluj ryzyko, czyli rzecz o przesiadkach
Zacznijmy od być może oczywistej i banalnej zasady: loty z przesiadkami zazwyczaj są tańsze od połączeń bezpośrednich. Ale decydując się na lot transferowy, musisz pamiętać o ryzyku. Co prawda mając bilet łączony linia gwarantuje ci miejsce w samolocie, który najpewniej na Ciebie poczeka, ale… zdarzają się różne sytuacje. W ostatnich miesiącach dużo nasłuchaliśmy się choćby o perypetiach pasażerów linii AirArabia, która szturmem podbiła rynek, oferując bardzo tanie bilety do Azji przez swój hub w Szardży. Cóż jednak z tego, skoro w wielu przypadkach czas na przesiadkę był bardzo krótki (nawet 40 minut), a w sytuacji długich kolejek często zdarzało się, że samolot odlatywał bez części podróżnych, a załatwienie formalności związanych z załatwieniem alternatywnego lotu przypominało drogę przez mękę. Jest to więc ryzyko, które zawsze trzeba brać pod uwagę.
Osobna kwestia to połączenia typu „self-transfer”, czyli na dwóch oddzielnych biletach. Tutaj już na pewno musisz pamiętać o większym, najlepiej nawet 3-godzinnym czasie od wylądowania na pierwszym lotnisku do następnego lotu, bo tu zwyczajnie – nikt nie będzie na ciebie czekał. Czasem zresztą okazuje się, że i to nie wystarczy, bo linia może zwyczajnie… skasować twój lot i szukaj wiatru w polu. Boleśnie odczuli to pasażerowie Wizz Aira z Polski, gdy Wizz Air anulował hitowe połączenia z Abu Zabi na Sri Lankę czy Malediwy. W efekcie linia zostawiła na lodzie kilka tysięcy pasażerów z naszego kraju z biletami do Abu Zabi, których nie miała zamiaru anulować i zwrócić pieniędzy, bo i czemu? Przecież ten lot odbywa się normalnie.
6. Cena biletu a cena noclegu i ceny na miejscu – mogą cię bardzo zaskoczyć
Niby proste, ale znów warto podliczyć wszystkie wydatki przed decyzją o zakupie biletu. Tani bilet często jest bowiem jedyną niedrogą rzeczą w przypadku naszej podróży, bo poszczególne kraje czy regiony traktują je jako element swojej promocji i suto do nich dopłacają. Na miejscu jest zaś zdecydowanie drożej – przez lata takimi przykładami był choćby Izrael czy kraje skandynawskie, zwłaszcza Norwegia. W tym ostatnim przypadku nie należało do rzadkości, gdy bilet lotniczy z Polski można było upolować taniej niż bilet autobusowy z lotniska do centrum miasta.
7. Czy tani bilet wart jest mordęgi? Czasem lepiej trochę dopłacić w imię większego komfortu
Jeśli choć trochę orientujesz się w tanim lataniu, nie będziecie to dla ciebie zaskoczeniem – zwłaszcza w przypadku dalekich tras międzykontynentalnych Polska nie jest najtańszym krajem w regionie. Często dużo tańsze i lepsze oferty lotów można upolować np. z Berlina, Pragi czy Wiednia, a zwłaszcza w przypadku kilkuosobowych rezerwacji możemy naprawdę sporo zaoszczędzić. Tyle tylko, że najpierw trzeba tam dojechać/dolecieć, co oznacza dodatkowy czas i pieniądze. I to naprawdę niemałe, bo np. zostawienie auta na tydzień na przylotniskowym parkingu to wydatek rzędu kilkuset złotych.
Czy warto? To kolejny temat do przemyślenia. Ja ze swej strony pamiętam hardkorowa podróż kilka lat temu do Cancun z Berlina przez Londyn (z zamianą lotnisk tamże). Pozwoliła mi ona zwiedzić Meksyk za grosze, ale z drugiej strony – nie powtórzyłbym za nic takiego doświadczenia.
👉 Kontrole wymiarów bagażu przy bramkach w Ryanairze i Wizz Airze są częstsze; za bagaż niespełniający limitów dopłata na lotnisku może wynieść nawet ok. 300 zł.
👉 Low-cost nie zawsze wychodzi najtaniej po doliczeniu usług; przykład: loty Lufthansą na Kanary z Polski za 750–800 zł z kabinówką w cenie, gdy w tanich liniach w tej cenie często lecisz tylko z plecakiem i dopłacasz za resztę.
👉 Sprawdzaj godziny lotów i koszty dojazdów oraz przesiadek: nocne przyloty mogą wymusić drogie taksówki, a przy self-transfer warto mieć ok. 3 godz. zapasu; dodatkowo dojazd na wylot z Berlina/Pragi/Wiednia i parking na tydzień to koszt rzędu kilkuset zł.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?