Kraków będzie miał drugie lotnisko oprócz Balic. Za 3 lata regularne połączenia
Lotnisko Aeroklubu Krakowskiego w Pobiedniku uzyskało właśnie od Urzędu Lotnictwa Cywilnego status „lotniska publicznego o ograniczonej certyfikacji”. Oznacza to, że w praktyce jest ono otwarte dla wszystkich statków powietrznych, jednak aby mogło obsługiwać regularne połączenia, potrzebne są poważne inwestycje, m.in. budowa utwardzonego pasa startowego i modernizacja wieży kontrolnej.
– Certyfikat daje nam szanse na pozyskiwania dofinansowania ze środków samorządowych i krajowych. W dalekosiężnych planach chcemy stworzyć nowy, utwardzony pas startowy, który pozwoli na całoroczny ruch lotniczy i podniesienie dopuszczalnej masy startowej statków powietrznych – mówi Judyta Gibalska z Aeroklubu Krakowskiego.
I dodaje, że jeśli znajdą się pieniądze, wszystkie inwestycje mogą być skończone w ciągu 3 lat.
W „Gazecie Krakowskiej” czytamy, że dużą szansą dla lotniska jest projekt „Nowa Huta Przyszłości”. To wart 2 mld PLN kompleks położony na wschód od kombinatu ArcelorMittal, gdzie powstaną biurowce, prywatne firmy i zakłady produkcyjne. Ma tam w sumie powstać ponad 40 tys. nowych miejsc pracy.
– Działania Aeroklubu Krakowskiego traktujemy jako uzupełnienie naszego projektu. W jego ramach powstanie m.in. Centrum Logistyczne w Ruszczy, które może znacząco skorzystać na bliskości lotniska świedczącego usługi cargo – mówi Artur Paszko, prezes spółki Kraków Nowa Huta Przyszłości.
W 2015 r. lotnisko w Krakowie obsłużyło 4,22 mln pasażerów, a w tym roku z pewnością przebije barierę 4,5 mln ludzi.