Te kraje dotąd nie były popularne wśród turystów. Teraz za wszelką cenę chcą to zmienić. Dacie się skusić?

6 grudnia 2017, 19:32||komentarze 3
Te kraje dotąd nie były popularne wśród turystów. Teraz za wszelką cenę chcą to zmienić. Dacie się skusić?

Podczas gdy większość popularnych wśród turystów miejsc próbuje zatrzymać falę napływających podróżnych, są też takie, które chcą o nas zawalczyć. I robią to na różne sposoby, ale też z… różnym skutkiem.

W 2017 roku najrzadziej odwiedzanym państwem świata ogłoszono Tuvalu – mały kraj na Ocenie Spokojnym. Szacuje się, że odwiedza go zaledwie 2 tys. osób rocznie. Drugie miejsce piastuje Kiribati, wyspiarskie państwo na Pacyfiku, które może poszczycić się dwukrotnie większą liczbą odwiedzających. Warto jednak brać pod uwagę dodatkowe czynniki – jak chociażby powierzchnię danego kraju. O ile w Hiszpanii kilka tysięcy osób przewija się niemal niepostrzeżenie, o tyle na małej wysepce taka liczba odwiedzających może robić już spory tłum.

Być może właśnie dlatego, zarówno Kiribati jak i Tuwalu wcale nie dbają o wielkie kampanie promocyjne, ulgi czy ułatwienia dla turystów. Robią to za to inne kraje – zwłaszcza te mało popularne. Sprawdzamy, kto chciałby zobaczyć nas u siebie.

Pierwsze turystyczne kroki

Wino za 7 PLN, piękne kobiety, upalne lato i przyjaźni ludzie – brzmi nieźle, prawda? Kraj, o którym mowa nie bez przyczyny nazywany jest najrzadziej odwiedzanym europejskim państwem. Mołdawia, o której mowa czyni jednak wielkie starania, by ściągnąć do siebie turystów i pokazać im, co ma najlepszego. Nie są to na pewno atrakcje klasycznej turystyki z monumentalnymi zabytkami, znanymi z Instagrama wielkimi gwiazdami czy list „musisz zobaczyć przed 30-tką”.

Choć trudno w to uwierzyć, ale dopiero kilka tygodni temu w stolicy kraju, czyli Kiszyniowie, powstała pierwsza informacja turystyczna, powoli otwierają się też małe agencje oferujące wycieczki, a hotele próbują zauważyć, że meble z poprzedniej epoki nie zawsze podobają się gościom. Być może za kilka lat będą gościć tam tłumy, ale póki co jest przyjemny swojski spokój wciąż nieodkrytego kraju.

Nieśmiałe kroki w turystyce stawia też Uzbekistan. Dla wielu ludzi jest to kompletnie nieznane państwo. I z tego powodu podobnie jak Mołdawia – nie może opierać swoich działań na typowych zabiegach marketingowych z branży. Nie ma tu bowiem obiektów, które koniecznie trzeba zobaczyć, ale byłoby wielką stratą ominąć ten kraj podczas swoich globtroterskich wojaży. Dlatego Uzbekistan postanowił zdobyć turystów od innej strony – zamiast eksponować swoje zalety, na początek postawił na ułatwienia. Kilka dni temu ogłoszono bowiem obniżenie cen wizy – z 60 na 40 USD i przedłużono jej termin ważności z 7 lub 15 dni na 30. Grupą turystyczną można być już w zaledwie 5 osób (a nie jak dotąd w 10). Widać wyraźnie, że nowy prezydent Shavkat Mirzijoev stara się otworzyć swój kraj na turystów.

uzbekistan kobiety

Fot. MehmetO/Shutterstock

Podobną decyzję podjęły rajskie Wyspy Zielonego Przylądka. Od 2018 roku obywatele Unii Europejskiej nie będą objęci obowiązkiem wizowym, co sprawia, że w portfelu zostanie nam ok. 160 PLN. I choć trudno nazwać ten kraj nieznanym, to jednak mimo obecności w ofertach biur podróży, Wyspy Zielonego Przylądka wciąż nie są skażone masową turystyką i warto je odwiedzić.

A może byście wrócili?

Ale nie tylko nowicjusze w branży turystycznej chcieliby zobaczyć u siebie rozweselone tłumy zagranicznych gości. Zaledwie kilka dni temu media obiegły zaskakujące słowa obecnego wiceprezydenta Wenezueli.

– Nasz kraj był dotąd uzależniony od ropy naftowej, ale nadszedł czas na rozwój gospodarczy w branży turystycznej – powiedział podczas swojego wystąpienia Tareck El Aissami. – Turystyka stanie się o odtąd pierwszym motorem napędowym rozwoju w naszym kraju.

Przepiękny kraj, który ma do zaoferowania podróżnikom niezliczoną liczbę atrakcji kilka lat temu, po śmierci poprzedniego prezydenta pogrążył się w chaosie polityczno-ekonomicznym. I choć trudno mówić, że za życia Hugo Chaveza, Wenezuelczycy jak i sam kraj opływali w bogactwa, to jednak różnica między obecną, a ówczesną sytuacją jest diametralna. W kraju brakuje wszystkiego, jest problem z dostępem do opieki medycznej, leków, notorycznie wybuchają zamieszki, linie lotnicze wycofują większość połączeń, a turystom odradza się wyjazdy.

I jak idealnie podsumowuje to Bloomberg w swoim artykule „Wenezuela ma wszystko, czego turysta może chcieć. W zamian ponosimy jednak koszt, który są skłonni zapłacić tylko nieliczni”. Dlatego, mimo całego uroku tego rajskiego kraju i życzliwości tutejszych ludzi, marzenia o szeroko rozwiniętej turystyce w regionie, póki co prawdopodobnie pozostaną jedynie mrzonką wiceprezydenta.

Problem z bezpieczeństwem i brakiem turystów od wielu lat pogrąża też gospodarkę Egiptu, Tunezji i Turcji. Wszystkie te trzy kraje – jeszcze niedawno masowo oblegane przez tłumy urlopowiczów, dziś obniżają ceny do granic możliwości. Za wszelką cenę starają się też „zasłużyć” na zniesienie ostrzeżeń jakie Ministerstwa Spraw Zagranicznych wydają dla swoich obywateli. Łączą w swoich działaniach niemal wszystkie marketingowe strategie – prowadzą kampanie reklamowe, drastycznie tną wartość samych wakacji i wprowadzają udogodnienia – jak chociażby ogłoszone wczoraj elektroniczne wizy do Egiptu.

Odbudowanie zaufania potrwa jednak jeszcze wiele lat, a hotelowe baseny, choć powoli znów zaczynają się zapełniać, jeszcze długo nie zobaczą takich tłumów jakie balowały przy nich zaledwie kilka lat temu. Nie szczędząc przy tym gotówki.

Lubicie kłopoty?

Ciekawostką jest fakt, że również wiele krajów, kompletnie dotychczas niedostępnych – chce się otworzyć na turystykę. Miliardy, jakie przychodzą razem z turystami są atrakcyjne nawet dla najbardziej konserwatywnych krajów świata. Rzadko kojarzą się one z rajskim wypoczynkiem czy beztrosko spędzonym czasem w luźnej atmosferze. A mimo to liczą, że uda im się przyciągnąć podróżników.

Wśród nich jest chociażby Arabia Saudyjska, znana dotąd z dosyć radykalnych przepisów wizowych. Choć próżno szukać jej na listach najrzadziej odwiedzanych krajów, to zawdzięcza to głównie muzułmańskim pielgrzymom, którzy tłumnie przybywają do Mekki z całego świata. Trudno jednak mówić o kwitnącej w tym kraju turystyce. Ale całkiem niedawno Arabia Saudyjska zapowiedziała stworzenie ogromnego, samodzielnego miasta ze złagodzonym kodeksem karnym. Mega miasto ma być 33 razy większe niż Nowy Jork, być w pełni samowystarczalne i dostarczać zarówno mieszkańcom jak i turystom wszystko, czego potrzebują.

To jednak nie wszystko, Królestwo zdecydowało się bowiem też na budowę kurortu z prawdziwego zdarzenia i również w tym miejscu zapowiedziało złagodzenie surowego prawa obyczajowego. Jednocześnie, co jakiś czas powraca temat liberalizacji przepisów wizowych i choć dotąd nie ma żadnego oficjalnego potwierdzenia, jakoby coś miało zmienić się w tym temacie, to coraz częściej pojawiają się pogłoski na ten temat. Czy coś się zmieni? Pewnie dowiemy się już wkrótce.

Fot. Andrew V Marcus/Shutterstock

Podobny plan ma jedno z najbardziej zamkniętych i tajemniczych państw świata – Korea Północna. Kraj, który zdecydowanie nie może się poszczycić dobrą prasą, postanowił czerpać wiedzę z turystycznych doświadczeń… Hiszpanii. Jeszcze kilka miesięcy temu media żyły sprawą śmierci amerykańskiego studenta, który zmarł tuż po powrocie z północnokoreańskiego więzienia.

Trafił tam po wyroku skazującym na 15 lat ciężkich robót, za próbę kradzieży propagandowego plakatu. Ale mimo docierających do nas od czasu do czasu wiadomości podobnego kalibru, chętnych na podróż w ten rejon świata nie brakuje. Tym bardziej, że Korea Północna postanowiła zbudować ogromny kurort. 

A z biegiem lat – biorąc pod uwagę czynione inwestycje – będzie ich tylko więcej. A przynajmniej tak chciałaby zarówno Arabia Saudyjska jak i Korea Północna.

Poza turystycznym szlakiem

Zdarza się też, że świetnie znane nam i bardzo popularne kraje, próbują nieco zmienić turystyczne ścieżki wydeptane przez miliony przyjezdnych. Na przykład włoskie władze starają się wskazywać mniejsze, a równie urokliwe miasteczka jako alternatywę dla zatłoczonej Wenecji, Rzymu czy Florencji.

Peru od kilku lat próbuje przekierować część turystycznego ruchu z Machu Picchu do Choquequirao. Z tej okazji specjalnie zbudowano drogę i kolejkę linową. Niedoceniona dotychczas „święta siostra” najbardziej znanej peruwiańskiej atrakcji była dotąd bardzo niedostępnym miejscem. Turyści potrzebowali średnio pięciu dni, aby dotrzeć w to miejsce. Teraz ma się to zmienić.

Nie trzeba więc wyjeżdżać do najmniej znanego miejsca na świecie, by choć przez chwilę pobyć bez turystów. Jednocześnie pamiętając, że sami jesteśmy jednymi z nich i prędzej czy później dotrzemy wszędzie. My i tłumy nam podobnych.

Pozostaje jednak pytanie, ile jesteśmy w stanie odpuścić albo na ile rzeczy przymknąć oko w zamian za podążanie mniej obleganą ścieżką.

Foto: Upslim/Shutterstock

Szukasz inspiracji na kolejną podróż?

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby skomentować.

Komentarze 3 komentarze

  1. +2 Dobre Słabe Odpowiedz
    PePe_888 7 grudnia 2017, 9:36

    Dzięki Aneta, świetny artykuł, fajnie się czyta. Na mojej liście jest Yemen, do którego ze względów bezpieczeństwa jeszcze się nie wybiorę… Trochę niepokojące jest to, że kraje Afryki (środkowej) mimo czerpania kasy z turystyki (sprzedaż wiz, wstępy do parków) nic nie robią, aby poprawić bezpieczeństwo i zadbać o minimum infrastruktury niezbędnej w realizowaniu tego programu.

  2. +3 Dobre Słabe Odpowiedz
    Pt47-112 7 grudnia 2017, 10:53

    No to pójdźcie za ciosem i wrzućcie najtańsze połączenia z Europy do FUN i CXI 🙂

  3. +1 Dobre Słabe Odpowiedz
    Andrzej Korzenecki 7 grudnia 2017, 16:57

    Z tym Kiribati to przesadziliście, przecież tam ze Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej trzena lecieć z czterema przesiadkami ale może być ciekawie (przed wylotem proponuję posłuchać lub przeczytać książkę Maartena Troosta „Życie seksualne kanibali” jest ciekawa i tylko o Karibati)

Zobacz także

Loty czarterowe z Warszawy: Sri Lanka za 1499 PLN, Mauritius za 1699 PLN

11 grudnia 2017, 21:45||Dodaj komentarz

Loty czarterowe z Warszawy: Sri Lanka za 1499 PLN, Mauritius za 1699 PLN

Bardzo tanie loty na Maltę z Poznania za 78 PLN!

11 grudnia 2017, 21:03||Dodaj komentarz

Bardzo tanie loty na Maltę z Poznania za 78 PLN!

Islandia na 3 dni za 560 PLN (loty z Gdańska + apartament + auto)

11 grudnia 2017, 20:33||Dodaj komentarz

Islandia na 3 dni za 560 PLN (loty z Gdańska + apartament + auto)

Czytelnicy Fly4free.pl w akcji! Esencja podróżowania, czyli jesteście wszędzie

11 grudnia 2017, 19:30||komentarzy 7

Czytelnicy Fly4free.pl w akcji! Esencja podróżowania, czyli jesteście wszędzie

Promocja milowa na Sylwestra: dopłaty do lotów europejskich od 75 PLN, do Kazachstanu 84 PLN, do dalekiej Azji 539 PLN

11 grudnia 2017, 19:01||Dodaj komentarz

Promocja milowa na Sylwestra: dopłaty do lotów europejskich od 75 PLN, do Kazachstanu 84 PLN, do dalekiej Azji 539 PLN