Ale patent! Szklane kopuły na grzbiecie samolotu zrewolucjonizują latanie?
Projekt opracowany przez Windspeed to specjalna kapsuła z dwoma miejscami siedzącymi, która przy pomocy windy przenosi pasażerów do kopuły na grzbiecie samolotu. Kopuła to szklana przezroczysta bańka, z której można oglądać niebo. W dodatku panoramicznie, bo fotele będą obrotowe.
Kapsuła, według pomysłodawców, jest łatwa do zamontowania zarówno w małych jak i dużych samolotach. Jest również całkowicie bezpieczna – ma być wykonana z materiałów stosowanych w ponaddźwiękowych odrzutowcach. To oznacza, że wytrzyma zderzenie z kluczem ptaków i inne potencjalne zagrożenia w powietrzu. Do tego kapsuła będzie miała zainstalowane filtry UV do ochrony przed słońcem i specjalny system, by szyby nie parowały.
Nie jest to jednak tania zabawka. W zależności od typu samolotu zamontowanie kapsuły ma kosztować od 8 do 25 mln dolarów, a czas „instalacji” to 3-4 miesiące. Dla chętnych dostępna będzie wersja „ekonomiczna”, w której windę zastąpią specjalne schodki, którymi będziemy mogli dostać się do kapsuły.
Choć SkyDeck wygląda świetnie, na jego realizację trzeba będzie jeszcze długo poczekać – Windspeed skończyło dopiero projekt i wizualizację oraz wysłało wnioski patentowe do urzędu.
Jak to z patentami bywa?
Czy projekt trafi do realizacji? Największe firmy lotnicze, takie jak Airbus czy Boeing, każdego roku zgłaszają do urzędów po kilkaset patentów, z których następnie realizowane jest maksymalnie kilka. Chodzi tu bardziej o dobrą reklamę i przede wszystkim ubiegnięcie ewentualnych konkurentów, gdyby przypadkiem dany pomysł okazał się hitem. Wśród patentowych liderów przoduje Airbus, który od czasu do czasu prezentuje swoje pomysły, np. kokpit dla pilotów bez okien albo opisywany niedawno przez nas samolot z odłączaną kabiną pasażerską.
Tymczasem przedstawiciele Windspeed deklarują, że już są pierwsi zainteresowani ich projektem i przekonują, że za kilka lat będzie to powszechny patent na pokładach samolotów.

