REKLAMA

Najgorsze podróżnicze wpadki. Co robić w trudnej sytuacji?

problem na lotnisku
Foto: Takorn / Shutterstock

Co zrobić, gdy zgubimy dokumenty? Jak się zachować, gdy nie odebraliśmy bagażu z lotniska? Czy można przyśpieszyć wydanie paszportu lub dowodu osobistego? Jak mieć pewność, że jedziemy na dobre lotnisko i co począć, gdy spóźniliśmy się na samolot? Podpowiadamy, co robić, gdy przydarzy nam się wtopa, do której czasami aż wstyd się przyznać.

Roztargnienie, nadmiar spraw do załatwienia, pośpiech albo po prostu przeoczenie pewnych informacji to najwięksi wrogowie dobrze zaplanowanej podróży. Zdarza się, że pozornie masz już idealnie dograne wszystkie szczegóły wyjazdu, a pokona cię najbardziej oczywista rzecz do sprawdzenia czy zrobienia. Wszak wyjeżdżaliśmy już tyle razy, a przygotowania to już czysta rutyna… No cóż, tak już czasem bywa, choć pewnie większość ludzi woli takie wpadki przemilczeć. A choć niektóre wydają się nieprawdopodobne, to w rzeczywistości zdarzają się częściej niż moglibyście przypuszczać. Nawet gdy sami musimy je później skwitować stwierdzeniem „nie wiem, jak to się mogło stać”.

Wytrawni podróżnicy niejedno już widzieli i niejedno przeżyli, więc zwykle doskonale wiedzą, że zamiast panikować, trzeba działać. Za to nowicjuszom podpowiadamy, co i jak zrobić, ile można załatwić i jak się zachować, by z kłopotliwych sytuacji wyjść obronną ręką. A przynajmniej spróbować.

1. Nieodebranie bagażu z taśmy

To jedna z tych sytuacji, o których aż głupio mówić, a jednak… zdarza się. Głównie wtedy, gdy przyzwyczajeni do podróżowania wyłącznie z bagażem podręcznym, bezrefleksyjnie przemkniemy koło taśmy bagażowej. Najczęściej tacy pasażerowie przypominają sobie, że czegoś jednak im brakuje tuż za magicznymi drzwiami, których nie można już ponownie przekroczyć. Pozostaje zaśmiać się ze swojej własnej głupoty, zgłosić do lotniskowej informacji i uzbroić w cierpliwość. Musimy bowiem poczekać aż wszystkie inne bagaże zostaną odebrane z taśmy, ale walizka albo plecak wrócą do nas jeszcze zanim opuścimy lotnisko.

Gorzej, gdy zaaferowani przywitaniem rodziny, szukaniem transportu czy czymkolwiek, co czeka nas za strefą przylotów – zorientujemy się dopiero po wyjściu z lotniska. Wystarczy jednak skontaktować się z biurem obsługi portu i poinformować o sytuacji. Bagaż prędzej czy później będzie do odebrania, ale najczęściej musimy zrobić to na własną rękę, czyli czeka nas wycieczka na lotnisko. Czasami można wynegocjować wysłanie bagażu pod wskazany adres, ale w przeciwieństwie do bagaży zagubionych z winy linii czy lotniska, to my poniesiemy koszt dostawy.

2. Spóźnienie na samolot

Drzemka w saloniku, pochłaniające uwagę zakupy w sklepie wolnocłowym, korek na drodze dojazdowej, spóźniony pociąg, niespodziewanie długa kolejka przy odprawie bezpieczeństwa – powodów, przez które ludzie nie stawiają się na swój lot o czasie jest cały wachlarz.

I tylko ten, kto nie poczuł nigdy tej fali gorąca, gdy przybiegniesz do zamkniętej bramki, nie zrozumie, że to po prostu – czasem się zdarza. Jednak zamiast wpadać w panikę, trzeba czym prędzej zabrać się do organizowania dalszej podróży. Opcji jest kilka. Po pierwsze możesz spróbować polecieć następnym lotem – choć będzie się to wiązało z dodatkową opłatą. Po drugie, jeśli opłata za zmianę lotu jest wysoka (jak ma to np. miejsce w tanich liniach), może się okazać, że lepiej kupić nowy bilet. Po trzecie – zanim się na to zdecydujesz, sprawdź oferty innych przewoźników, bo najpraedopodobniej ceny będą się diametralnie różnić.

W odrobinę lepszej sytuacji jesteś wtedy, gdy zdążyłeś nadać swój bagaż i odprawić się na lot. Obsługa wie, że bagaż nie może lecieć bez pasażera, dlatego często lepiej wpuścić spóźnioną osobę po czasie niż opóźnić odlot z powodu poszukiwania i wyciągania twojej walizki. Wtedy też przyda się opanowanie, kultura osobista i błagalny wzrok, jakiego nie powstydziłby się nawet kot z hollywoodzkiego hitu o zielonych ograch.

Pamiętaj też, że niestawienie się na pierwszy odcinek lotu przy trasach z przesiadką, najczęściej skutkuje anulowaniem reszty rezerwacji. Choć niektórym udało się wygrać w sądzie odszkodowanie z tytułu unieważnionych biletów, to w większości przypadków tzw. zasada no-show ma się dobrze, a linie nie zamierzają z niej rezygnować.

Jeśli z wyprzedzeniem wiemy, że nie uda nam się dotrzeć na czas, można próbować skontaktować się z linią lotniczą, ale szansa na to, by samolot w dzisiejszych czasach poczekał na spóźnionych pasażerów jest niewielka. Choć doskonale pamiętam sytuację, kiedy w 2006 roku razem z obsługą i innymi pasażerami jednego z czarterowych lotów, czekałam dokładnie 40 minut na 6-osobową rodzinę, która utknęła w korku przez wypadek tuż przy lotnisku. Choć nie do końca wiedzieli, co robić, poinformowali o sytuacji lotnisko, biuro podróży i linię lotniczą.

W końcu ktoś im pomógł, a w efekcie – udało się na nich poczekać i ostatecznie szczęśliwie trafili na pokład. Oczywiście były to czasy mniejszego ruchu lotniczego, a i tak historia była bardzo zaskakująca. Z drugiej strony – zawsze warto próbować, bo nie mamy nic do stracenia.

zgubione turystki
Foto: UNIKYLUCKK / Shutterstock

3. Pomylenie lotnisk (albo terminali)

Paryż, Nowy Jork i Kuala Lumpur mają po trzy lotniska, Londyn sześć, Bangkok i Warszawa po dwa, a każde z nich obsługuje przewoźników na własnych zasadach. Są linie, które znajdziecie na każdym z lotnisk danego miasta, są takie, które przypisano do konkretnych portów. Teoretycznie więc wiadomo, że jeśli Ryanair z Warszawy to w rzeczywistości znaczy, że z Modlina, a jeśli Wizz Air to z Lotniska Chopina, ale już w Bangkoku Air Asia wylatuje zarówno z lotniska Suvarnabhumi, jak i Don Muang. W podróżniczym zabieganiu zdarza się skupić wyłącznie na tym, że lecimy z danego miasta bez refleksji, że lotnisk może być więcej niż jedno. Jeszcze gorzej, gdy nazwy dwóch portów są bardzo podobne – np. KLIA1 i KLIA2 w Kuala Lumpur.

Do tego dochodzą terminale, które mogą być znacząco od siebie oddalone. Na przykład lecąc z Tel Awiwu można się zdziwić, gdy stawicie się na lotnisku Ben Guriona. Wszak mając bilety tanich linii najczęściej zostaniecie odesłani do terminala 3, do którego podróż razem z oczekiwaniem na autobus może zająć nawet kilkadziesiąt minut (najczęściej, bo izraelskie lotniska to jednak stan umysłu i sytuacja potrafi zmieniać się dynamicznie).

Co robić, gdy znaleźliśmy się nie tam gdzie powinniśmy? Przede wszystkim warto dowiedzieć się z informacji, czy jest jakieś bezpośrednie połączenie pomiędzy lotniskami albo terminalami. Na przykład bez problemu możemy przejechać z Londynu Stansted na Heathrow  (choć trwa to dość długo) lub z paryskiego Charles de Gaulle na Orly. W ostateczności zawsze możemy wziąć taksówkę, ale jeśli czas nie działa na naszą korzyść, trzeba nastawić się na rady z punktu 2.

Z pomylonymi terminalami z reguły jest o wiele łatwiej, bo najczęściej transferowe pociągi czy autobusy udostępnia lotnisko i zazwyczaj są bezpłatne. Trzeba tylko sprawdzić w informacji, na który terminal tak naprawdę powinniśmy jechać i skąd odjeżdża dany transport.

A na przyszłość zawsze warto sprawdzić kod lotniska i terminal tuż przed wyruszeniem w drogę. Choćbym była pewna na milion procent, że jadę w dobre miejsce, zawsze się jeszcze na spokojnie upewniam. To oszczędza wielu kłopotów.

4. Nieważny dokument

Wszystko załatwione – loty, noclegi, wymienione pieniądze albo „doładowana” karta walutowa, bagaż już skrupulatnie zaplanowany, a w najgorszym przypadku nawet spakowany. Niby wszystko jest, o wszystkim pomyśleliśmy, już witamy się z gąską, aż tu nagle ktoś odkrywa, że ma nieważne dokumenty. W wakacyjnym okresie nie ma tygodnia, by ktoś z rozpaczą nie pytał na forach, grupach i wśród znajomych, co robić w takiej sytuacji.

Jeśli mamy jeszcze kilka dni do wylotu, prawdopodobnie uda się uratować sytuację. Oficjalnie przyśpieszyć wydanie dokumentów można w „szczególnych warunkach”, ale to od nas i dyrektora odpowiedniego urzędu zależy, co zostanie za nie uznane. W skrajnych przypadkach można zorganizować nowe dokumenty nawet w jeden dzień.

Jeśli jednak wylot zbliża się nieubłaganie i nie ma szans na wyrobienie nowych dokumentów, to sytuacja jest zdecydowanie gorsza. Czasami rozwiązanie jest banalne – mieliśmy lecieć z dowodem osobistym, a mamy gdzieś w szufladzie zakopany ważny paszport, więc jesteśmy uratowani. Musimy tylko pamiętać, by przy odprawie zmienić numer dokumentu – choć nie wszystkie linie go wymagają.

Są też loty, na których dokumenty w ogóle nie będą sprawdzane, bo wielu tradycyjnych przewoźników rezygnuje z tej procedury na trasach w strefie Schengen. Nie dotyczy to niskokosztowych linii, bo tam przed wejściem na pokład, wszystkie dokumenty są sprawdzane – niezależnie od wybranego kierunku. Teoretycznie w zależności od trasy i przewoźnika można by więc próbować wejść na pokład z nieważnym dokumentem, ale tę metodę stanowczo odradzamy ze względu na potencjalne konsekwencje.

Warto też pamiętać, że zgodnie z art. 35 ustawy z dnia 13.07.2006 o dokumentach paszportowych, na nieważnym dokumencie zawsze można wrócić do kraju, którego jest się obywatelem. Jedyną przeszkodą mogą być zasady przewoźnika, jednak większość linii nie powinno robić problemów.

pakowanie się
Foto: PR Image Factory / Shutterstock

5. Wiza? To tam trzeba wizę?

Wyobraźmy sobie taką sytuację – zaplanowaliście wakacje w kraju, który do „sprzedania” wam wizy na miejscu wymaga wcześniej listu polecającego, promesy, zaproszenia czy jakichkolwiek innych dokumentów lub w takim, który wizy przyznaje jedynie przed przyjazdem. Tak się jakoś złożyło, że miał załatwić ktoś inny z ekipy, miałeś to zrobić później, przeczytałeś złą informację, że można kupić bezpośrednio po przylocie lub stało się cokolwiek innego i w efekcie nie masz odpowiednich dokumentów.

Linie lotnicze nie są głupie i ponieważ to na nich spoczywa potencjalny obowiązek zabrania cię później w drogę powrotną, dokładnie sprawdzają takie dokumenty jeszcze przed wpuszczeniem na pokład. I nagle – na 2 godziny przed wylotem okazuje się, że niestety nie możesz lecieć.

Czy to oznacza, że wakacje właśnie przepadły? I tak i nie. Jeśli planowałeś spędzić je np. w USA czy Australii, no cóż – możesz od razu pożegnać się z pieniędzmi i planami, choć trudno mi uwierzyć, że ktoś próbuje polecieć do Stanów Zjednoczonych bez tej słynnej wklejki w paszporcie.

Bywa jednak też tak, że w zależności od docelowego kraju, da się jeszcze uratować sytuację. Zamiast załamywać ręce i wykłócać się z obsługą, czym prędzej znajdź pośrednika, który załatwia wizy, promesy i wszelkie inne dokumenty. Wielu z nich oferuje ultra ekspresowe usługi, a w zależności od kraju można załatwić formalności nawet w niespełna dwie godziny (np. do Wietnamu). Tak, to będzie bardzo droga usługa, ale przynajmniej pozwoli nam polecieć na upragnione wakacje.

Oczywiście tylko pod warunkiem, że byliśmy na lotnisku odpowiednio wcześnie i zostaliśmy odprawieni z kwitkiem, nie w ostatniej chwili. Najlepiej jednak byłoby zorientować się najpóźniej dobę przed wylotem. Wtedy lista krajów, do których jeszcze możemy załatwić wizę znacząco się wydłuża.

6. Utrata dokumentów

Nie ma znaczenia, czy ktoś cię okradł, czy w ferworze robienia zdjęć i emocji związanych z wyjazdem po prostu zostawiłeś dokumenty na ławce, w kawiarni lub w samolocie. Najważniejsze jest to, że zostałeś bez dokumentów i czym prędzej musisz spróbować je odzyskać lub zdobyć tymczasowy zamiennik. Jeśli zostały skradzione, najpierw udajemy się na policję, później do konsulatu albo ambasady.

Jeśli je zgubiliśmy, czasami szczęśliwy traf sprawia, że ktoś po prostu je oddał. Do baru w knajpie, w której siedzieliśmy, informacji na dworcu, gdzie je posialiśmy, biura rzeczy znalezionych albo na policję. Zawsze warto sprawdzić te miejsca.

W przypadku podróży na dowodzie osobistym, gdy paszport, który mógłby nam w tej sytuacji uratować życie, bezużytecznie leży w domu, można też próbować jakoś go sobie dostarczyć. Sposobów jest wiele, choć każdy wymaga gigantycznego zaufania do firmy lub osoby – rodzice, współlokator czy ktokolwiek inny może je przekazać kurierowi lub osobie, która akurat leci następnego dnia na tej samej trasie. Warto też sprawdzić, czy jakaś firma przewozowa nie ma akurat kursu w danym dniu. Wiele z nich oferuje przewóz przesyłek. Jest to jednak spore ryzyko i warto je dobrze przemyśleć – zwłaszcza, gdy zamierzacie oddać dokument nie firmie, a obcej osobie. Zdarza się jednak, że odrobina zaufania rozwiązuje problem szybciej niż moglibyśmy się spodziewać.

Oczywiście można też (a właściwie trzeba) zgłosić się do konsulatu i załatwić wystawienie tymczasowego dokumentu – paszportu, czy dowodu osobistego. Wydawany on jest w trybie przyśpieszonym i ma krótki termin ważności, ale znacząco ułatwia podróż do kraju. Pamiętaj też, że będziesz potrzebował dwóch zdjęć, a w przypadku kradzieży, także zaświadczenia z komisariatu, że sprawa została zgłoszona policji.

Pamiętajcie także, że jeszcze przed wyjazdem warto zrobić ksero swoich dokumentów i trzymać je w innym miejscu niż oryginały. Taka kopia usprawnia załatwienie spraw zarówno w ambasadzie, jak i na policji.

REKLAMA
Komentarze

na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.

Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?


sylwester w wiedniu
Najlepsza oferta

Sylwester w Wiedniu - loty za 178 PLN

Tomasz Świerczyński | 2019-10-20 18:00
REKLAMA
Nowa oferta: . Czytaj teraz »
Akceptuję Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Czytaj więcej ›Technologię tę w ramach Fly4free.pl wykorzystują również nasi partnerzy, których listę znajdziesz tutaj.

Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej lub zakończyć korzystanie z Fly4free.pl. Pozostawienie komunikatu, dalsze przeglądanie Fly4free.pl lub kliknięcie w przycisk „Akceptuję” oznacza wyrażenie zgody na wykorzystywanie plików cookies.
porównaj loty, hotele, lot+hotel