Kabuto, czyli nowe państwo pod Radomiem. Uwaga, to nie żart!
Wygląda na to, że na żarty z okolic Radomia (w internecie krążą prześmiewcze memy, dotyczące m.in. tego, że do wjazdu niezbędny jest paszport) trzeba będzie patrzeć z nieco innej perspektywy. Pod Radomiem powstało… nowe państwo – Królestwo Kabuto. Założyciel, Mieszko Makowski, oparł swoje działania na konwencji w Montevideo z 1933 roku. Ciekawostka? W Kabuto nie ma VAT-u ani podatku dochodowego!
Jak podaje Radio Zet, kraj znajduje się około 25 kilometrów od Radomia (państwo stowarzyszone), a dodatkowo przynależą do niego obszary, znajdujące się obok Kanady – oraz kolonia przy granicy Chorwacji. Stolicą kraju jest Quiet Depth, czyli Cicha Głębia, a państwo jest monarchią z językami urzędowymi polskim i angielskim. Istnieje już zorganizowana struktura władz państwa, ministerstwa, a nawet statut organiczny, opublikowany przez Lorda Kabuto, czyli założyciela nowego kraju.

Fot. cozadzien.pl
Mimo, iż całość brzmi jak kiepski dowcip, ma solidne podstawy. Jakie? Mieszko Makowski opowiada w wywiadzie dla Gazety Wyborczej:
– Zgłębiłem treść międzynarodowych konwencji na temat tego, jak powstawały państwa, jakie obecnie obowiązują podstawy prawne ku odłączeniu kawałka ziemi od danego kraju. Razem z wolontariuszami Fundacji Uroboros zebrałem potrzebną liczbę podpisów i zwróciliśmy się z dokumentami do prezydenta Andrzeja Dudy. On skierował nas do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. Tam dopełniliśmy wszelkich formalności, łącznie z oświadczeniami o nienaruszalności integralności terytorialnej etc. MSWiA trochę wahało się, czy zaakceptować nasz wniosek, ale finalnie udało się – opowiada Makowski.
No dobrze, a co z samą ziemią, obywatelami, nazwą państwa? Mieszko tłumaczy: „– To moja prywatna ziemia, kupiłem ją specjalnie na potrzebę tego państwa, ma kilka tys. m kw. I już ponad 600 zadeklarowanych obywateli, głównie z Radomia i z Warszawy.” Nazwa państwa nawiązuje zaś do hełmu samurajskiego – miała być orientalna i się wyróżniać.
Z technicznego punktu widzenia: odłączenie kawałka prywatnej ziemi od Polski nastąpiło drogą proklamacji, która została poparta kilkuset pisemnymi deklaracjami. Państwo zostało powołane zgodnie z międzynarodowymi kryteriami przyjętymi na mocy konwencji w Montevideo z 1933 roku. Założyciel państwa tłumaczy, że do utworzenia nowego państwa niezbędne jest – w zależności od obszaru, który ma być zajęty – minimum 300 podpisów. Ile udało mu się zebrać? Ponad 500…

Fot. governmentkabuto.info
Zastanawiacie się, co może zaoferować wam obywatelstwo nowego kraju – i czy trudno jest takowe dostać? Cóż, w statucie czytamy: „Obywatelem Kabuto jest każdy, kto złożył deklarację rozpatrzoną pozytywnie przez właściwe ministerstwo”. Profity? M.in. możliwość zarejestrowania swojej firmy – nie ma VATu, nie ma podatku dochodowego, nie ma żadnych opłat administracyjnych. A plany na przyszłość?
– Obecnie walczę o uznanie Kabuto przez NATO. Jeśli się uda, będziemy mogli wydawać dokumenty międzynarodowe, takie jak paszporty – mówi Mieszko Makowski. – W moim państwie nie ma miejsca na żadną religię. Powstanie Kabuto to w pewnym sensie sprzeciw wobec tego, co obecnie dzieje się w Polsce – dodaje założyciel.
Z większą ilością szczegółów możecie się zapoznać na stronie internetowej nowego państwa. I jak, jesteście zainteresowani? 🙂