Jezioro Aralskie, czyli morze, które wyschło
Najpierw trochę liczb. Jezioro Aralskie, określane także Morzem Aralskim, ze względu na swoją wielkość, jeszcze 50 lat temu (w 1960 roku) zajmowało obszar prawie 68,5 tysiąca km2, a jego objętość była równa 1093 km3. Według pomiarów z 2009 roku, obecnie zajmuje obszar 13,5 tysiąca km2 i ma 105 km3.
Co się stało, że dziś Jezioro kojarzone jest z największą katastrofą ekologiczną na świecie? Radziecki program zaplanowany już w 1918 roku, a zapoczątkowany w latach 30-tych XX wieku, zakładał wykorzystanie dwóch dopływów Jeziora – Amu-darii na południu, oraz Syr-darii na północy, do irygacji pól bawełnianych i ryżowych. Suche połacie Kazachskiej SRR, Uzbeckiej SRR i Turkmeńskiej SRR, wzdłuż obu rzek, zostały nawodnione, a na polach uprawiana była na wielką skalę bawełna, która stała się „białym złotem”, podstawą ekonomii tych republik. Uzbecka SRR stała się największym eksporterem bawełny na świecie, a Morze… wyschło.
W 2003 roku wystartowano ambitny i kosztowny projekt podwyższenia poziomu wód w północnym skrawku Morza Aralskiego (terytorium Kazachstanu). W sierpniu 2005 ukończono 13-kilometrową tamę, która oddzieliła wody północnej części Jeziora, nazywanego obecnie Jeziorem Północnoaralskim od południowej części. Od tego czasu, na tym małym obszarze, poziom zasilanego wodami Syr-Darii jeziora podniósł się, a jego zasolenie spadło, kosztem jednak wód południowej części jeziora. Pozwoliło to na powrót do zbiornika kilkunastu gatunków ryb, głównie karpia i jesiotra. Jednocześnie odległość linii brzegowej jeziora z niegdyś portowym miastem Aralsk zmalała ze 100 do około 10 kilometrów! Woda do miasta ma powrócić już do 2018 roku, a obecnie w dwóch zakładach przetwórstwa rybnego w mieście pracuje ponad 600 osób. Daje to mieszkańcom nadzieję na lepsze czasy.
fot. Wikimedia Commons
