Jak kupujemy bilety lotnicze? Rewolucyjne zmiany! Rządzi last minute
Pandemia koronawirusa sprawiła, że sposób, w jaki kupujemy bilety lotnicze i wycieczki w biurach podróży zmienił się drastycznie. – 90 procent naszej sprzedaży to wycieczki z wylotem za 14 dni lub krócej – słyszymy w biurach podróży. Jeszcze ciekawsze wnioski płyną z raportu Skyscannera.
Skyscanner wskazuje na 3 główne zmiany w zachowaniach konsumentów pod wpływem pandemii koronawirusa: znacznie więcej rezerwacji last minute, większe zainteresowanie lotami krajowymi i… wzrost liczby rezerwacji biletów w jedną stronę. W raporcie czytamy, że zmiany te są bardziej korzystne (o ile w ogóle można użyć tego zwrotu) przede wszystkim dla przewoźników niskokosztowych, którzy są w stanie oferować pasażerom bardziej konkurencyjne ceny biletów. Jednocześnie niepewna pozostaje przyszłość podróży biznesowych, na których najwięcej zarabiali przewoźnicy tradycyjni.
– Ceny biletów są znacznie niższe od naszych oczekiwań, co pokazuje, że linie lotnicze mają mnostwo wolnych foteli w swoich samolotach, które chciałyby zapełnić – mówi Hugh Aitken, wiceprezes Skyscannera.
Z raportu firmy wynika, że mocno wzrosła sprzedaż biletów kupowanych na ostatnią chwilę – przed pandemią w tym okresie ceny osiągały kuriozalne poziomy, obecnie zaś stoją w miejscu. W efekcie Skyscanner widzi znaczący, ponad 20 procentowy wzrost rezerwacji na loty w okresie poniżej 7 dni od daty wylotu.
– Gdy restrykcje zostają znoszone, szybko rośnie zainteresowanie lataniem. Ale jednocześnie na rynku panuje duża niepewność – mówi Aitken.
Jak dodaje, dużą popularnością w erze pandemii cieszą się też loty krajowe (zwłaszcza w Azji), ale też… podróże w jedną stronę.
Co ciekawe, z raportu wynika, że rosną też wyszukiwania dalekich podróży międzykontynentalnych, choć na razie z powodu pandemii lotów jest relatywnie niewiele. Widać za to trend, w którym pasażerowie “obstawiają” moment ponownego otwarcia granic – stąd jest sporo wyszukiwań i rezerwacji na przykład na loty w przyszłym roku do USA (z Europy przede wszystkim Orlando i Nowy Jork).
Oczywiście, nie da się ukryć, że branża lotnicza mocno ucierpiała w czasie pandemii. Z danych IATA wynika, że w lipcu liczba pasażerów była aż o 79,8 procenta niższa niż rok temu. Jednocześnie wskazuje ona, że na odbudowę do poziomu sprzed pandemii branża lotnicza będzie musiała poczekać aż do 2024 roku.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?