Jak doszło do rozbicia okna w samolocie Ryanaira, przez które niemal wyssało pasażera? Znamy wstępne przyczyny wypadku
Pasażer Ryanaira niemal wyssany przez okno. Jak do tego doszło?
Głośne zdarzenie miało miejsce 10 lipca tuż po starcie lotu Ryanaira lecącego z Salonik do niemieckiego Memmingen. Po kilku minutach pasażerowie usłyszeli głośny huk, a następnie roztrzaskało się jedno z okien w samolocie. Doprowadziło to do gwałtowanej dekompresji w kabinie, a siedzący obok 61-letni pasażer został niemal wyssany z samolotu. Z relacji pasażerów wynika, że ręce i ramiona pasażera wystawały ponad rozbite okno. Mężczyznę uratowało to, że miał zapięte pasy, a dodatkowo pomogli mu pozostali pasażerowie, którym udało się wciągnąć go z powrotem do kabiny.
Kilka dni po wypadku szef Ryanaira Michael O’Leary spekulował, że powodem zdarzenia mogło być ciało obce, które uszkodziło silnik podczas startu samolotu z Grecji. Śledztwo w tej sprawie prowadzi amerykańska agencja NTSB, której przedstawiciele podali wstępne wnioski ze swoich badań.
Ayia Napa od 2049 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Radom)
Słoneczny Brzeg od 1658 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Kraków)
Costa del Sol od 2327 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Silnik uszkodzony przez zderzenie z ptakiem?
Jak informuje Reuters, śledczy znaleźli w prawym silniku samolotu pozostałości i pióra ptaka. Znaleziono je w przedniej części chłodnicy oleju, w jednym z cięgien prowadzących do odwracacza ciągu oraz w dolnej części obudowy wentylatora silnika, w pobliżu kołnierza rozdzielającego odwracacz ciągu. To ważne, bo to właśnie pęknięte łopatki wentylatora oderwały się, prowadząc do przebicia obudowy i uderzenia w kadłub oraz rozbicia szyby.
Z raportu wynika, że rejestrator rozmów w kokpicie zarejestrował głośny huk około 9 minut i 20 sekund po starcie, a w silniku znaleziono pęknięte łopatki wentylatora oraz trzy naderwane fragmenty łopatek.
Co jednak ważne, NTSB nie przesądza, że do uszkodzenia silnika doszło w tym konkretnym przypadku na skutek zderzenia z ptakiem. Wskazuje jednak, że w ostatnich 12 miesiącach przed wypadkiem załogi zgłaszałe cztery przypadki zderzenia z ptakami dotyczące właśnie prawego silnika. Jak czytamy, w dwóch z czterech przypadków znaleziono pozostałości ptaków, ale podczas przeglądów technicznych nie stwierdzono uszkodzeń silnika.
Jest też druga hipoteza
Jednocześnie NTSB sprawdza czy przyczyną wypadku nie była po prostu awaria silnika, taka jak w przypadku tragicznego zdarzenia z 2018 roku. Wówczas w samolocie linii Southwest Airlines także oderwany fragment silnika uderzył w kadłub i rozbił okno, co wywołało dekompresję i doprowadziło do śmierci jednej osoby. Jak ustalono w raporcie, przyczyną wypadku było zmęczenie materiału i mikropęknięcia łopatki wentylatora w silniku CFM56 , takim samym jak ten zainstalowany w samolocie Ryanaira. Jednoczenie NTSB informuje, że w maju podczas rutynowego przeglądu technicznego nie znaleziono żadnych śladów mikropęknięć i silnik został dopuszczony do dalszej pracy.
Ryanair nie komentuje na razie raportu NTSB, a firma CFM (spółka joint venture francuskiego Safrana i amerykańskiego General Electric) poinformowała krótko, że ściśle współpracuje z prowadzącymi śledztwo.
👉 61-letni pasażer siedzący przy oknie niemal został wyssany z samolotu; uratowały go zapięte pasy i pomoc innych osób na pokładzie.
👉 NTSB znalazła pióra i pozostałości ptaka w prawym silniku Boeinga 737. Pęknięte łopatki wentylatora przebiły obudowę, uderzyły w kadłub i rozbiły szybę.
👉 Śledczy nie wykluczają też awarii spowodowanej zmęczeniem materiału łopatek silnika CFM56. Ostateczna przyczyna wypadku nie została jeszcze ustalona.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?