Pierwsza linia będzie latała do Amsterdamu z własnymi ludźmi do ładowania bagaży! Tak, jest tam aż tak źle…
Mijają kolejne tygodnie, a końca kłopotów na lotnisku Schiphol nie widać. Brak rąk do pracy jest obecnie szczególnie widoczny w handlingu: z powodu niedoboru pracowników z ładowaniem i rozładowywaniem walizek niejednokrotnie pomagają członkowie załóg pokładowych, a nawet piloci, jednak na niewiele się to zdaje. Efekt? Mnóstwo zagubionych bagaży, walających się właściwie tysiącami sztuk w lotniskowych halach. No i nieuniknione opóźnienia, bo z powodu braku pracowników nie da się sprawnie ładować i wyładowywać bagaży.
Kusadasi od 2374 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Chopin)
Limassol od 2614 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Costa Blanca od 2259 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Poznań)
Właśnie z tego powodu linie lotnicze uciekają się do coraz bardziej desperackich pomysłów, by rejsy odbywały się choć odrobinę bardziej punktualnie. Najdalej poszła w tym linia Icelandair, która właśnie ogłosiła, że na każdym rejsie z lotniska Keflavik do Amsterdamu na pokładzie jej samolotów będzie dwóch pracowników handlingu, których zadaniem będzie sprawne zajęcie się bagażami pasażerów.
– Robimy to po to, aby usprawnić nasze operacje i pomóc z problemami z obsługą bagażu na lotnisku – wyjaśnia rzeczniczka linii Icelandair.
Przewoźnik zaczął wysyłać swoich pracowników bagażowych na tej trasie w miniony weekend i planuje tak robić przynajmniej do końca tygodnia. Nie wyklucza jednak, że jeśli kłopoty w Amsterdamie się utrzymają, to przedłuży ten eksperyment także na kolejny tydzień.
Linia Icelandair wykonuje 2 loty dziennie do Amsterdamu. Przypomnijmy też, że niektóre linie zdecydowały się na inną strategię i częściowe przeniesienie lotów na inne lotniska, które jednak także zaczynają już pękać w szwach.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?