REKLAMA

Oto kraje, które najwięcej na Was zarabiają. Czas na bardziej oryginalne miejsca wyjazdów?

Liechtenstein
Foto: 1tomm / Shutterstock

A gdyby tak powszechnie „zagłosować nogami” i planując swoje wakacyjne wyjazdy oraz inne wypady, wykreślić z listy kraje, które są najbardziej uzależnione od ruchu turystycznego? Okazuje się, że dla wielu znanych państw byłaby to istna katastrofa i prosta droga do bankructwa. Recepta na psikusa idealnego, wymierzonego w turystyczne raje? Wizyta w jednym z krajów, które są najrzadziej odwiedzane przez podróżnych.

Na pierwszy rzut oka te statystyki mogą wydawać się dość niesamowite, ale za ponad 30 proc. całego ruchu turystycznego na świecie odpowiada zaledwie… pięć państw, z czego trzy położone są w Europie.

Zastanawiacie się, jakie to kraje, które są światowymi liderami listy najpopularniejszych miejsc odwiedzin przez turystów?

W jednym z tych krajach każdy był… albo niedługo będzie

Niekwestionowanym liderem jest Francja, którą tylko w 2017 roku odwiedziło blisko 87 mln turystów. Po piętach depcze jej Hiszpania z blisko 82 mln podróżnych, którzy wybrali się w odwiedziny tego kraju, położonego na Półwyspie Iberyjskim. Podium uzupełniają Stany Zjednoczone, a w ekskluzywnym klubie państw-gigantów turystycznych, które mogą pochwalić się ponad 50 mln wizyt turystów w ciągu roku znajdują się jeszcze Chiny i Włochy.

Czy grozi im przegrzanie i odpływ turystów? Cóż, patrząc na preferencje wyjazdowe typowych turystów oraz tłumy, które można napotkać w każdym atrakcyjnym i istotnym – lub po prostu wymienionym w przewodniku – miejscu we Włoszech, Francji czy Hiszpanii, możemy być spokojni o przyszłość tego sektora gospodarki.

Patrząc na to zdroworozsądkowo: turyści dalej będą jeździć do tych krajów, kierując się nie tylko modą, ale i atrakcyjnością ewentualnego pobytu.

Mont Saint Michel
Foto: canadastock / Shutterstock

Brak turystów? To katastrofa!

Ale żaden z wymienionych wyżej krajów nie jest totalnie uzależniony od turystyki – ewentualne spadki w temacie podróżnych, mających ochotę na zwiedzanie danego państwa, byłyby zapewne bardzo odczuwalne, lecz nie stanowiłyby katastrofy dla gospodarki.

Inaczej jest z krajami, których podstawowym dochodem jest właśnie turystyka. Mówiąc wprost: są takie miejsca na świecie, gdzie udział turystyki w PKB danego państwa jest dominujący. Jeżeli życiodajna kroplówka, płynąca strugą dolarów i innej waluty – którą zostawiają turyści wydający pieniądze na wyżywienie, noclegi czy atrakcje – przestałaby docierać do budżetu, rezultaty byłyby opłakane…

– Procent naszych klientów, którzy wybierają egzotyczne (z punktu widzenia masowego odbiorcy) kierunki jest znikomy. Polscy turyści generalnie wybierają tak zwane bezpieczne kierunki. I nie o bezpieczeństwo panujące w danym kraju chodzi, a o gwarancję, że nie będą się nudzić. W przypadku Włoch czy Hiszpanii to praktycznie niemożliwe – śmieje się Jacek Nowak, prowadzący małe biuro podróży na Śląsku. – Niemniej, zdarzają się zapytania o takie kraje jak Mołdawia, Azerbejdżan czy Paragwaj – dodaje właściciel biura podróży, którego złapałem telefonicznie podczas przedłużonego weekendu majowego.

Państwa najbardziej uzależnione od turystów

Jakie kraje na świecie potrzebują ruchu turystycznego, bez którego ich budżet będzie zionąć ogromną dziurą, a gospodarka wpadnie w spore kłopoty? Liderem są rajskie Malediwy – gdyby założyć, że turyści nagle gremialnie przestaliby przylatywać do tego wyspiarskiego kraju, to całkowity produkt krajowy brutto zmniejszyłby się drastycznie: aktualnie cały sektor turystyki i podróży na Malediwach to blisko 40 proc. produktu krajowego brutto!

Nieciekawie byłoby także w Makau, na Seszelach, Bahamach, Wyspach Zielonego Przylądka czy Brytyjskich Wyspach Dziewiczych – każdy z tych krajów jest dosłownie uzależniony od turystyki, znacząco przekraczając światową średnią, która wynosi mniej więcej 10,5 proc. PKB (mówimy o udziale sektora turystycznego w PKB danego kraju).

Seszele
Foto: leoks / Shutterstock

Patrząc na nasze swojskie, europejskie podwórko – gwałtowny odpływ turystów z Malty, Chorwacji lub Czarnogóry byłby poważnym uszczupleniem produktu krajowego brutto. Nie jest to taka skala, jak w przypadku egzotycznych Malediwów, ale tąpnięcie byłoby wyraźne.

* * *

Niekiedy to kwestia preferencji wyjazdowych danych nacji, chociażby w kwestii Chorwacji. W Polsce powszechna jest opinia, że nasi rodacy-turyści dosłownie skolonizowali ten kraj (lista argumentów jest stała: „bo pogoda”, „bo tanio”, „bo blisko samochodem”)– tymczasem spoglądając na dane z 2018 roku widzimy, że Polacy są dopiero na piątym miejscu w swoistym „rankingu narodów, które odwiedzają Chorwację”. Kto nas wyprzedza? Niemcy, Austriacy, Słoweńcy i obywatele Wielkiej Brytanii.

No dobrze, ale na samym początku zaproponowaliśmy małego psikusa: pomysł na odwiedziny krajów, które są najrzadziej odwiedzane przez turystów na świecie. Czy to tylko malutkie i egzotyczne zakątki na drugim końcu świata? Okazuje się, że na takiej liście wysoko plasują się dwie propozycje z… Europy.

Dubrownik
Foto: dreamer4787 / Shutterstock

Gdzie nie ma turystów?

Światowym liderem pod tym względem prawdopodobnie jest (odliczamy kraje, w których toczą się aktualnie konflikty zbrojne, mające wpływ na bezpieczeństwo przyjezdnych – przykładem jest chociażby Syria czy Jemen) pewien afrykański kraj. Mowa o Gwinei Równikowej, gdzie ruch turystyczny jest po prostu znikomy.

Monika Witkowska, polska podróżniczka i dziennikarka, miała okazję być w tym kraju – przygodą jest już samo dostanie się do Gwinei Równikowej. I nie o wizie tu wcale mowa.

– Próbować? Tak, to dobre słowo, bowiem wjazd do tego kraju, jeśli się to robi drogą lądową z krajów sąsiednich, stanowi ruletkę uzależniona od humoru urzędników. W przewodniku Lonely Planet uprzedzają, że pewności przekroczenia granicy przez białego turystę, nigdy nie ma. Ja miałam szczęście – opowiadała Monika w wywiadzie dla Onetu.

Nie namawiamy nikogo do wizyty w Gwinei Równikowej, ale wskazujemy inne miejsca ze szczytu listy najrzadziej odwiedzanych – które warte są bliższego poznania. Świadomość, że będziemy nielicznymi turystami, może być swoistą atrakcją, stanowiąc przeciwwagę do zatłoczonych miejsc w Hiszpanii czy Włoszech. Jednym z takich krajów są Komory – wyspiarski kraj afrykański, położony na wodach Oceanu Indyjskiego.

Jeden z naszych forumowiczów i czytelników miał okazję przebywać w tym kraju – i podzielił się relacją z wizyty. Zachęcamy do zapoznania się z nią: być może Komory są dobrym pomysłem na kolejny egzotyczny wyjazd?

Komory
Foto: Evgeny Shulin / Shutterstock

Europejscy outsiderzy?

Na liście najrzadziej odwiedzanych przez turystów krajów świata w pierwszej dwudziestce odnajdziemy jednak państwa, do których stosunkowo łatwo i szybko można dostać się z Polski. Co więcej, to bardzo bezpieczna propozycja – a dodatkowo jeden z tych krajów jest bardzo przyjazny dla budżetowego turysty z Polski, który nie lubi wydawać za dużo.

Cóż to za „tani kraj”, który jednocześnie jest jednym z najrzadziej odwiedzanych na świecie? To Mołdawia, którą na naszych łamach opisała Aneta Zając. Kraj winem płynący, gdzie czas płynie nieco wolniej, mieszkańcy są przyjaźnie nastawieni, a krajobraz dość zróżnicowany (nawet biorąc pod uwagę fakt, że najwyższy szczyt tego kraju, Dealul Bălănești, wznosi się na wysokość zaledwie 430 m n.p.m.)

Miałem okazję odwiedzić Mołdawię kilka razy – i z chęcią będę do niej wracać. Piwnice Milestii Mici, Kiszyniów stojący rozkrokiem między Wschodem i Zachodem, ślady naszych rodaków, osiadłych w Mołdawii, nieśpieszne poznawanie tego kraju (genialnie sprawdza się tutaj… rower) – to naprawdę warty odwiedzenia zakątek Europy. Tym bardziej, że nie jest jeszcze zdeptany przez masowego turystę – oni wolą wybrać się do Hiszpanii lub Francji.

Dealul Balanesti
Foto: Paweł Kunz, Fly4free.pl / archiwum prywatne

Górskie księstwo w sercu Europy

Drugim krajem europejskim, który znajduje się wysoko w zestawieniach najrzadziej odwiedzanych państw świata jest mały Liechtenstein. Księstwo, które wciśnięte jest między Austrię i Szwajcarię – słynie z widoku na piękny zamek w Vaduz, z usług bankowych oraz… protetycznych.

Mimo stosunkowo małego obszaru, który zajmuje Liechtenstein, bez trudu można zaplanować sobie tam kilkudniowy pobyt, podczas którego nie sposób się nudzić.

I nie tylko o stolicy (Vaduz) mowa, ale również o odwiedzinach ruin średniowiecznych zamków, wędrówkach po alpejskich dolinach lub wyborze któregoś z pięknych szlaków turystycznych – m.in. niesamowity Fürstensteig lub Szlak Panoramiczny Liechtensteinu – trasa ma 44 kilometry i może być rozłożona na trzy dni.

Liechtenstein
Foto: RossHelen / Shutterstock

Iść pod prąd?

Jak widać, turystyka niejedno ma imię. Niekiedy warto się nieco głębiej zastanowić nad swoimi planami wyjazdowymi: może zamiast kolejnej wizyty we Włoszech, Francji czy Hiszpanii, warto pomyśleć o odwiedzinach „outsiderów” wśród turystycznych państw – takich jak chociażby wspomniana wyżej Mołdawia, Komory lub Liechtenstein?

Miłego planowania podróży!

REKLAMA
Komentarze

na konto Fly4free, aby dodać komentarz.

Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?

phuket kajaki
Najlepsza oferta

Wypoczynek w Tajlandii za 2109 PLN

Paweł Iwanczenko | 2019-05-20 10:20
REKLAMA
Akceptuję Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Czytaj więcej ›Technologię tę w ramach Fly4free.pl wykorzystują również nasi partnerzy, których listę znajdziesz tutaj.

Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej lub zakończyć korzystanie z Fly4free.pl. Pozostawienie komunikatu, dalsze przeglądanie Fly4free.pl lub kliknięcie w przycisk „Akceptuję” oznacza wyrażenie zgody na wykorzystywanie plików cookies.
porównaj loty, hotele, lot+hotel